poniedziałek, 12 maja 2014

Myjemy niedobre głowy ;) Szampon dziegciowy z serii Zioła i Trawy Agafii

Moja skóra lubi dziegcie. Lubi i już, nic na to nie poradzę. Więc kiedy po kolejnym rzucie choroby doprowadziłam ją do dobrego stanu postanowiłam kupić jeden z niewielu szamponów z tym zielskiem, którego jeszcze nie próbowałam.  
Butelka jest prosta, beż żadnych udziwnień, z porządnym korkiem. Na etykiecie oczywiście nie ma ani słowa po polsku. Jednak według  naszych stron internetowych szampon ten zawiera poza dziegciem jeszcze 17 innych ziół, które mają działać pozytywnie na głowy dotknięte łojotokiem, łuszczycą i łupieżem. Jeśli chodzi o skład, chyba nie jest źle, chemiczne pieniacze zaczynają się dopiero koło jego połowy (choć przyznaję bez bicia, że średnio się na tym znam ;) SLS jednak w nim nie uświadczymy). Szampon ma fajną konsystencję (taką w sam raz, ani rzadką ani gęstą. zdarzały mi się już cudaki o konsystencji galaretki albo wody) i bardzo przyjemny zapach! W przypadku zawartości dziegci to całkiem spore osiągnięcie, zazwyczaj takie specyfiki śmierdzą oscypkiem, benzyną albo asfaltem. Tutaj czuję zioła i mentol, jednak aromat ten nie utrzymuje się na włosach po myciu.
Jego działanie również przypadło mi do gustu. Szampon nie miał mnie uleczyć ale tylko utrzymać dobry stan skóry głowy. Na szczęście poradził sobie z tym całkiem nieźle. Skóra nie swędzi, zmiany się nie pojawiają. Także z oczyszczaniem radzi sobie bardzo dobrze. Włosy również wyglądają ładnie, są odbite od skóry, świeże do następnego mycia, błyszczące, miękkie i sypkie.  Nawet kiedy nie użyję odżywki, moja długia czupryna daje się rozczesać bez większych problemów. Ogólnie doszłam do wniosku, że dla mnie to bardzo fajna alternatywa dla szamponu Dermedic, którego zużyłam chyba milion butelek ;) Polubić go mogą także osoby bez takiej problematycznej skóry głowy. Widzę, że namiętnie podkrada mi go mój Luby, a podczas ostatniej wizyty brat pytał, gdzie kupiłam taki szampon. Jeszcze do niego wrócę ;)

21 komentarzy :

  1. Nie znam tego szamponu. Fajnie, że przypadł Ci do gustu... i nie tylko Tobie :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest zbyt popularny ale ja drogeryjnych szamponów nie używam już wcale, mimo, że czasem bym chciała ;)

      Usuń
    2. Ja tez nie znam. Ale lubie zielaczki :) ( poprawka na czarna rzepe. smierdzi jak cholera... )

      Usuń
    3. Czarnej rzepy też nie lubię ;)

      Usuń
  2. O jakim szamponie Dermedic wspominasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym z serii Emolient Linum, do skóry bardzo suchej i atopowej :)

      Usuń
    2. Dzięki :) Miałam tylko wzmacniający.

      Usuń
    3. Nie ma sprawy :) Ta druga wersja również jest warta polecenia :)

      Usuń
  3. Może mojemu mężowi bym taki sprawiła? On ciągle ma łupież i jakieś podrażnienia:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro ma takie problemy to może warto spróbować z czymś delikatniejszym :) wiem z doświadczenia, że szampony potrafią narobić bałaganu na głowie ;)

      Usuń
  4. Z chęcią bym wypróbowała, bo używam tylko drogeryjnych szamponów, które nie zawsze są dobre:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogeryjne szampony, praktycznie wszystkie, których próbowałam powodują u mnie jesień średniowiecza ;)

      Usuń
  5. Dobrze wiedzieć, że się sprawdził :-) Zapiszę sobie na przyszłość :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdził się całkiem nieźle :)

      Usuń
  6. Nie uzywalam chyba nigdy szamponu z ziółkami:) zdarzało mi się tylko pokrzywowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przerobiłam już całkiem sporo ziółek, o ile nie mają zbyt silnych detergentów to raczej nie powodują u mnie szkód ;)

      Usuń
    2. U mnie największe szkody wyrządził szampon barwy jajeczny:/

      Usuń
  7. Moja mama uparła się na dziegciowy i kupiłam jej ten i jest bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja jestem zadowolona :)

      Usuń

Bardzo mi miło, że chcesz do mnie zaglądać i czasem zostawić po sobie komentarz ;* Jeśli zaobserwujesz mojego bloga: daj znać! ;) Na pewno Cię wtedy odwiedzę :) Za wszystkie nachalne reklamy bardzo dziękuję, zaraz usunę :P