wtorek, 6 maja 2014

Tołpa dla niej i dla niego (dermo face strefa t i dermo men 20+)

Dziś obiektem zainteresowania będzie nasza niby polska Tołpa (od jakiegoś czasu udziały firmy są w rękach amerykańskich).  Krem dla siebie kupiłam w Superpharm aż 40% taniej, a ten dla mojego narzeczonego udało mi się upolować w trochę niższej cenie w Rossmannie. Swój wybrałam by stosować go pod makijaż a ten w wersji męskiej znalazł się pod naszym dachem zupełnie przypadkiem po tym jak mój luby w akcie desperacji przyszedł do mnie i powiedział, że nie chce się już świecić niczym latarnia ;) Zacznę może od wersji damskiej :) 
Według producenta Tołpa dermo face strefa t jednocześnie matuje i nawilża skórę przywracając równowagę między suchymi i tłustszymi partiami twarzy. Ogranicza także powstawanie zaskórników, zwęża rozszerzone pory oraz łagodzi podrażnienia i nawilża. Producent obiecuje też, że kosmetyk będzie wygładzał i długotrwale matował. Krem zawiera ekstrakt z łopianu, kory cynamonowca, alantoinę, dpantenol, torf tołpa i fucogel (polisacharyd o działaniu nawilżającym). Tyle teorii. A jak sprawdził się w praktyce? Hmm... Przyznaję się bez bicia, nie mam skóry mieszanej. Chciałam kupić produkt, który będzie się wygodnie stosować pod makijaż. Do sklepu poszłam po wersję z amarantusem ale gdy okazało się, że jej nie ma do koszyka wpadł właśnie ten krem. Po przyjściu do domu od razu zauważyłam, że ładnie, ziołowo pachnie, ma przyjemną, żelową konsystencję i błyskawicznie wchłania się do matu. Nie kupiłam go w celu zwężenia porów albo zlikwidowania zaskórników ale po to, by stosować go pod makijaż i by trochę nawilżył skórę przed nałożeniem podkładu. Krem sprawdził się w tej roli bardzo dobrze. Delikatnie matuje skórę i sprawia, że podkład lepiej się nakłada i dłużej utrzymuje się na twarzy. Jeśli chodzi o nawilżanie również sprawdza się całkiem nieźle, skóra wygląda ładnie, zdrowo i nie odczuwam jej ściągnięcia. O ile od czasu do czasu zdarza mi się, że na brodzie lub czole pojawia się jakiś pryszcz tak podczas stosowania tego kremu nic takiego nie miało miejsca. Parę razy stosowałam go także wieczorem podczas wyjazdów, wychodząc z założenia, że lepszy rydz niż nic ;) Wybitnie skóry nie nawilżył ale też nie była ona tak ściągnięta jak bez stosowania żadnego kremu. Tyle na temat działania :) 
Dla niektórych minusem może być metalowa tubka, w której oba kremy są zamknięte. W teorii ma ona ograniczać zasysanie przez tubę powietrza i w ten sposób mamy uniknąć dostawania się bakterii do wnętrza kremu. Opakowanie Jest estetyczne, może nawet ładne, jednak wiem, że nie wszyscy lubią w ten sposób zapakowane kosmetyki. Ani mnie ani mojemu narzeczonemu to jednak nie przeszkadza. Konsystencja obu kremów jest żelowa, dość rzadka ale absolutnie nie lejąca. Wystarczy odrobina by pokryć całą twarz.
Jeśli chodzi o męską wersję kremu producent zapewnia, że kosmetyk będzie nawilżał skórę i regulował wydzielanie sebum. Krem ma również ograniczać błyszczenie się skóry, powstawanie niedoskonałości i zaskórników. W dodatku wersja dla panów 20+ teoretycznie ma błyskawicznie się wchłaniać, nie obciążać skóry i matować na długi czas. Kosmetyk zawiera torf tołpa, ekstrakt z kory cynamonowca, cynk i glicerynę. Powiem szczerze, że krem stosowany był na problematycznej twarzy. Kiedyś trądzikowej, teraz usłanej zaskórnikami i bez żadnych wspomagaczy błyszczącej się niczym latarnia. Jak sprawdził się w przypadku mojego narzeczonego? Ano całkiem nieźle. Krem matował cerę niemal na cały dzień, nie przesuszając jej. Co ważne, bardzo szybko się wchłania, podejrzewam, że to dlatego, że jest dedykowany panom, którzy nie potrafią czekać na wchłonięcie się kremu. Jeśli chodzi o nawilżenie - nie zostało zauważone. Dużą zaletą jest to, że nie spowodował wysypu ropnych pryszczy. Jednak w kwestii zaskórników nie zrobił nic, ani w jedną ani w drugą stronę (czyli nie pomógł i nie zaszkodził). Mimo, że producent obiecuje ich ograniczenie, nic takiego nie miało miejsca. Zaskórniki jak były tak są. Mimo wszystko jest to całkiem niezły krem dla panów nie lubiących czekać, unikających lepkich mazideł i posiadających tłustą cerę. Nadmienię również, że u mojego brata też sprawdził się całkiem dobrze. Zdecydował się on na zakup tego kremu po naszej wizycie w domu rodziców i co ciekawe nie ja mu ten krem poleciłam, więc chyba faktycznie musi być niezły ;)

19 komentarzy :

  1. Dobrana z was para;) a długo stosujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oboje około półtora miesiąca :)

      Usuń
  2. Mój chłopak w życiu by nie chciał kremu na twarz :D.
    Fajnie, że jesteście zadowoleni. Ja tych kremów wcześniej nie znałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też nie chciał ale ślub za pasem i zależy mu na wyglądzie ;) Do tej pory szczytem pielęgnacji był balsam po goleniu :)

      Usuń
  3. Zainteresowałaś mnie tyk kosmetykiem :) Obecnie mam się czym smarować, ale w przyszłości będę o nim pamiętać.
    Szczególnie, że w planach mam złożenie większego zamówienia z Tołpy, tylko czekam na dobrą okazję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie dziś przyszło wielkie pudło z Tołpy :) Za zapisanie się do newslettera jest 30 złotowy kupon :)

      Usuń
  4. Niedawno zastanawiałam się nad jego kupnem i teraz żałuję, że nie wzięłam go :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jako krem pod makijaż sprawdził się bardzo dobrze :)

      Usuń
  5. Podobają mi się te metalowe tubki - są takie inne ;) Nie miałam jeszcze tego kremiku u siebie, ale ostatnio co raz częściej przyglądam się kosmetykom tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiedziałam, że Tołpa nie jest już taka polska jak mi się wydawało :/ szkoda, bo to fajna firma się wydaje. Uwielbiam ich żel do higieny intymnej, micel też był niezły, a moja mama polubiła ich mazidła do ciała (ale nie mam pojęcia jakie dokładnie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tego nie wiedziałam. Szkoda...

      Usuń
    2. To mój pierwszy produkt Tołpy ale mam już zakupione kolejne ;) Chciałabym jeszcze na peeling do ciała o zapachu czarnej róży, może sprawię sobie go na imieniny ;) Co do polskości firmy, to o tym, że mają w niej udziały Amerykanie dowiedziałam się dopiero dziś szukając informacji na ten temat ;) No szkoda... Jednak produkty, które oferuje są chyba na wysokim poziome, od kilku dni czytam różne recenzje i w zdecydowanej większości są one bardzo pozytywne.

      Usuń
  7. Ja właśnie się kiedyś upierałam żeby mój TŻ kupił sobie ten krem, ale wybrał inny :) Ale i tak moim celem jest namówienie go na niego, bo podoba mi się jego skład :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trudno ;) Może następnym razem zdecyduje się na ten :)

      Usuń
  8. Fajne kremy. Mój mąż nie chciał długo używać kremów do twarzy, dopiero niedawno się przekonał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie niestety często panowie mają do tego awersję ;)

      Usuń
  9. Nie miałam jeszcze kremów z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że chcesz do mnie zaglądać i czasem zostawić po sobie komentarz ;* Jeśli zaobserwujesz mojego bloga: daj znać! ;) Na pewno Cię wtedy odwiedzę :) Za wszystkie nachalne reklamy bardzo dziękuję, zaraz usunę :P