środa, 18 czerwca 2014

Lecimy w kulki z Organique czyli o kulach do kąpieli słów kilka

Poza mydłami, dodatków do kąpieli używałam rzadko. Jednak gdy w prezencie imieninowym dostałam kule Organique to oczy mi się do nich zaśmiały ;) Po wyjęciu z torebeczki moim oczom ukazała się pięknie zapakowana paczuszka z czterema sztukami: lawendową, masculini, grecką i guawą :) Zaraz po rozpakowaniu poczułam obłędny zapach :) Wcześniej sama kupiłam sobie całą jedną, jak przystało na kobietę - masculini ;)
Jeśli chodzi o kwestie techniczne, kula w środku przedzielona jest na pół i zapakowana jest w folię, której dość łatwo się pozbyć. Połowa tej kuli spokojnie starcza na jedną, bardzo przyjemną kąpiel. Woda po wrzuceniu specyfiku nabiera stopniowo koloru a sama kuleczka delikatnie musuje (czyli Kota kolejny raz była zachwycona - raz zapachem, a drugi raz bąbelkami! Niestety nie ominie ona ŻADNEJ kąpieli, pcha się nawet do obcych :D) Jeśli chodzi o wspomniany wcześniej zapach to nie zdziwiło mnie to, że kule pachną po wyjęciu z opakowania. Cudowny zapach utrzymywał się również cały czas podczas kąpieli a nawet po niej. Tylko wtedy pachniało już nasze ciało ;) Lawenda oczywiście pachnie lawendą, guawa - owocami, grecka to dla mnie świeżość i winogrona a masculini ma męski i orzeźwiający aromat.
Jeśli chodzi o kwestie pielęgnacyjne to powiem szczerze, jestem nimi bardzo zaskoczona :) Na plus! Pomijając kwestię przyjemności, aromaterapii i innych rzeczy, kule świetnie sprawdzają się jako kąpielowy nawilżacz do suchego ciała ;) Do tego stopnia dobrze sobie radzą, że nie zostawiły na skórze tłustego filmu ale z czystym sumieniem mogłam pominąć użycie balsamu :) Spokojnie mogę polecić je sucharom i amatorkom kąpielowych umilaczy. Chyba jedynym minusem, którego jestem w stanie się doszukać jest to, że późniejsze mycie wanny murowane i cena nie jest do końca zachęcająca ;)

52 komentarze :

  1. Uwielbiam te kule. Bardzo lubię wersję mleczną - ta jest moją ulubioną.
    Pewnie i na inne się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersji mlecznej jeszcze nie miałam, ale może kiedyś ;)

      Usuń
  2. Zamierzam wypróbować te kule :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie specyfiki do wanny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ale przez długi czas ich unikałam ze względu na to, że większość mnie wysuszała ;)

      Usuń
  4. nie mam wanny,więc takie gadżety mi się nie przydadzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kiedyś jedną chyba coś z pomarańczem. Moja córka była zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie pomarańcza z chilli ;) Dzieciom może takie coś bardzo przypaść do gustu :)

      Usuń
  6. Bardzo fajny prezent :) Dla mnie zbędny, gdyż nie mam wanny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet bardzo fajny! Ja uwielbiam wannę, chyba popadłabym w depresję gdybym miała prysznic ;)

      Usuń
  7. Bardzo lubię te kule, szkoda, że są dość drogie (ale i tak taki zakupoholik jak ja najczęściej dostaje gratis:D). Jeszcze jakiś czas temu odkryłam olej kokosowy, który nawilża jeszcze lepiej niż kule, choć nie ma takiego relaksu bo nie pachnie;) Ale to Kota Ci wskakuje do wanny czy tylko kręci się w pobliżu?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dostałam gratis jedną, teraz zbieram pieczątki na drugą :) a olej kokosowy ma dla mnie taki zapach, że chyba nie byłabym w staniego używać ;) a kot siada prawie zawsze na siodełku przy wannie albo wchodzi do umywalki i patrzy z góry ;)

      Usuń
    2. Mój olej kokosowy jest bezzapachowy:) Normalnego też bym nie zniosła;) Hehe to nieźle. Przypomina mi to trochę mojego papuga. Zanim miałam psa, jak się kąpałam on sobie zawsze siedział z drugiej strony na okienku lazienkowym, stukał w to okienko i śpiewał czekając wiernie aż wyjdę;p

      Usuń
    3. Myślałam, że chodzi o ten z Organique, moim zdaniem on pachnie okropnie :P a zwierzaki to są śmieszne, co jeden to lepszy ;) odkąd mam kota to od razu mi weselej :)

      Usuń
    4. Nie ten z Organique to bym nie dała rady jakbym miała pachnieć kokosem, zwłaszcza, że podobno zapach się utrzymuje na ciele:] Zwierzaki są mega:)

      Usuń
    5. Jeszcze kokosem jak kokosem ale kokosanek to ja już nie zdzierżę :P A bez zwierzaczków to tak jakoś bardzo smutno, poprawiają Przytulasy małe humor i to bardzo ;)

      Usuń
  8. Zazdroszczę wanny, ja mam jedynie prysznic :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ja bym bez wanny chyba oszalała :(

      Usuń
  9. Jak jeszcze miałam wannę, to czasem sobie urządzałam takie aromatyczne kąpiele, ale od roku mam prysznic, więc takie kule i inne cuda odpadają :D

    OdpowiedzUsuń
  10. takie kule to świetny dodatek do kąpieli który umila czas spędzony w wannie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) A jeszcze działanie jest bardzo dobre więc mamy komplet ;)

      Usuń
  11. Aż mi się zamarzyła taka aromatyczna kąpiel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam, najlepiej z kuleczkami od Organique! :D

      Usuń
  12. Oj kusisz! Ta grecka mnie zaintrygowała. Może sama ich nie kupię póki co, ale zbieram pieczątki na karcie, a za komplet jest kula. Więc... jeszcze trochę i pewnie jakąś zdobędę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grecka pachnie winogronami ;) Ja też już zbieram pieczątki na następne :)

      Usuń
  13. Nie miałam ale podobne są świetne

    OdpowiedzUsuń
  14. ja uwielbiam wszelkie kąpielowe umilacze, coś czuję że przy najbliższej okazji skuszę się na choć jedną z opisanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem najfajniejsza jest grecka i mascullini ;)

      Usuń
  15. A mi one tak średnio przypadły do gustu. Wg bardzo mnie bardzo słabo nawilżają, no ale ja mam wybitnie suchą skórę to raz i przyzwyczaiłam się do mocniejszego działania pielęgnującego babeczek Bomb Cosmetics to dwa.

    OdpowiedzUsuń
  16. Akurat tych nie znam, ale czasami (raz na ruski rok) kapię się z kulą Delii - też całkiem przyjemne są :)
    Też musują, barwią wodę, fajnie pachną - ale co do nawilżania, jakiegoś szczególnie mocnego nie zauważam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze styczności z kulami Delii :)

      Usuń
  17. Oj...wskoczyłabym teraz do wanny razem z tą musującą kuleczką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że niebawem Ci się uda ;)

      Usuń
  18. Jeszcze nie miałam, ale wytrwale zbieram pieczątki na gratisową sztukę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz już jaką chcesz wybrać? :)

      Usuń
  19. Zainteresowały mnie te kule. Pierwszy raz o nich słyszę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja jestem fanką Lushowych kul, są także rewelacyjne, ale te mnie zaciekawiły ze względu na zapachy i na to, że są już przedzielone na pół i nie trzeba się samemu męczyć tak jak z Lushem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam styczności z Lushem ale chętnie bym ich spróbowała ;)

      Usuń
  21. Ale masz fajną wannę :D
    Miałam jakiś czas temu kąpiel z kulą multiwitaminowa z Organique i trochę się zawiodłam. Pominę konieczność mycia wanny ;) to zostawiła jednak taką tłustawą maź na skórze, a tego nie znoszę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Szkoda, że Cię zawiodły :(

      Usuń
  22. aż nabrałam ochoty na kąpiel ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz wannę to nic nie stoi na przeszkodzie ;)

      Usuń
  23. Gdybym nie była miłośniczką prysznica, a długich kąpieli, to pewnie bym się na jakąś kulę skusiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może taka kąpiel Cię skusi nawet jeśli wolisz prysznic ;)

      Usuń
  24. Jakoś nie przepadam za tymi kulami, wolę z Lush :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że chcesz do mnie zaglądać i czasem zostawić po sobie komentarz ;* Jeśli zaobserwujesz mojego bloga: daj znać! ;) Na pewno Cię wtedy odwiedzę :) Za wszystkie nachalne reklamy bardzo dziękuję, zaraz usunę :P