poniedziałek, 29 września 2014

Tuszujemy z False Lash Effect Max Factor!

Rzadko kupuję tusze do rzęs droższe niż 20zł. Często je wymieniam ale nie lubię testować nowości, najczęściej wracam do sprawdzonych produktów. Jakoś zazwyczaj żadne nowinki wybitnie mnie nie zachwycają, ale wiadomo, rzęsy pomalować trzeba, to element makijażu, który występuje praktycznie zawsze ;) Jakiś czas temu podczas przypływu chęci i gotówki, podczas zamówienia w jednym ze sklepów internetowych wrzuciłam do koszyka tusz Max Factor. Czy dobrze wydałam 32zł? Już mówię ;)
Tusz otrzymujemy w czarnym, pękatym opakowaniu ze złotymi napisami, które zawiera 13.1ml kosmetyku. Mojego serca nie podbiło jakoś szczególnie ale nie da się ukryć, że należy do tych estetycznych :) Łatwo się zakręca, jest szczelne, podczas użytkowania nie ścierają się z niego napisy. Szczoteczka, którą kryje w środku jest wielka (choć na zdjęciu chyba na taką nie wygląda...) i trzeba wprawy, by nią operować. Przy pierwszym malowaniu oczywiście ubrudziłam powiekę, a linia wodna jest czarna praktycznie za każdym razem ;) Ciężko nią umalować zwłaszcza dolne rzęsy ;) Ach, no i zapach kosmetyku nie jest zbyt przyjemny...
Tusz ma ładny, czarny kolor i nie pozostawia na rzęsach grudek. Wytrzymuje na swoim miejscu cały dzień, nie musimy obawiać się osypywania i rozmazywania. Świetnie podkreśla nasze firaneczki, zapewniając im ładny i wyrazisty wygląd. Nie skleja ona rzęs i nie pozostawia grudek, jednak na moje włoski trzeba wziąć poprawkę, każdy żyje swoim życiem i sterczy w swoją stronę. Cóż, taka uroda... ;) Wieczne potarganie widać jest mi pisane. W każdym razie nawet u mnie coś jest na rzeczy, bo mój brat, który zazwyczaj nie widzi makijażu wypalił z "wow, ale masz rzęsy!" ;) Nie da się ukryć, że pogrubia, wydłuża i podkręca. Nie jest to wprawdzie efekt "sztucznych rzęs" ale jest on bardzo ładny. Tusz od razu nadaje się do użytkowania, nie trzeba czekać aż zaschnie, zgęstnieje, dojrzeje. Otwierasz i gotowe, bez żadnej kombinatoryki. Odkąd go używam, jego konsystencja się nie zmieniła, zachowanie na rzęsach też nie. Nie musimy czekać aż wyschnie, po wykonaniu makijażu, od razu można podbijać świat ;)
W ramach podsumowania powiem, że tusz sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Jedynie szczoteczka mogłaby być dla mnie odrobinę mniejsza i idealnie byłoby, gdyby dał radę lepiej utrzymać moje rzęsy w ryzach, niestety u mnie, jak widać, nadal wyginają się jak chcą ;) Jest to na pewno jeden z lepszych tuszy, jakie miałam okazję używać :)

75 komentarzy :

  1. Bardzo ciekawy efekt, rzęsy wyglądają pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z kolei lubię droższe tusze bo jakoś bardziej mi pasują:) Tusze Max Factora lubię, ten też miałam. Najczęściej chyba kupowałam 2000 calorie, a w zapasie mam jakiś podkręcający.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie boli jak mam wydać 30zł :P Nie lubię płacić dużo bo rzadko tusz wytrzymuje mi więcej niż 3 miesiące, czy jest tańszy czy droższy ;)

      Usuń
    2. ja trafiam na takie długo żyjące:D swój ulubiony mam od stycznia:D

      Usuń
  3. Mam ochotę na ten tusz,wszyscy wkoło go chwalą :) Pewnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. efekt niezły, ale Twoje rzęsy same w sobie są ładne i długie :) szkoda, ze szczoteczka jest duża. Nie lubię tego bo zawsze się takim tuszem ubrudzę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ładne - nie wiem, długie i potargane na pewno! ;)

      Usuń
  5. fajnie wygląda, bardzo naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie, na zdjęciach szczoteczka nie wygląda na dużą, ale wierzę Ci na słowo :P
    Efekt na rzęskach jest bardzo "na TAK!" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Naturalny, taki jak lubię ;) ale z tych ładnych :)

      Usuń
  8. ależ masz piękną krechę lol
    mnie się podoba efekt, jaki daje tusz, choć jest stosunkowo delikatny:)

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Dość delikatny ale ja w codziennym makijażu taki lubię :)

      Usuń
  9. Delikatny efekt, nie wiem w sumie czy byłabym zadowolona z niego :) Tak jakoś ostatnio nie mogę sobie znaleźć fajnego tuszu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdjęciu jest tylko jedna warstwa, zawsze można dodać drugą, na pewno wtedy będzie bardziej wyrazisty ;)

      Usuń
  10. Bardzo ładnie prezentuje się na rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię tusze z MF, sprawdzają się u mnie chyba najlepiej. Aktualnie mam 2000Calorie i jestem bardzo zadowolona :))

    OdpowiedzUsuń
  12. podoba mi się :) kreska idealna :D szkoda, że takiej nie umiem robić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) ale to kwestia wprawy, normalnie strasznie trzęsą mi się ręce, ciężko mi donieść herbatę na stół ;) trzeba ćwiczyć, znaleźć swój sposób i jeszcze raz ćwiczyć :D

      Usuń
  13. Miałam na niego ochotę podczas słynnej promocji w Rossmannie, ale ostatecznie zrezygnowałam. Teraz żałuję, bo daje świetny efekt, ale w regularnej cenie raczej go nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spróbuj w jakimś sklepie internetowym przy okazji? Ja zamawiałam na cocolita.pl za 31.90 chyba ;) wiem, że trzeba liczyć też przesyłkę ale może nadarzy się u Ciebie jakieś zamównienie :)

      Usuń
  14. Ja bym się nim zadowoliła. Efekt jak dla mnie zadowalający i szczotka mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale masz piękne rzęsy :) A tusz dodatkowo to podkreśla :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ładnie podkreśla Twoje rzęsy :) Ciekawa jestem czy sprawdziłby się w przypadku moich prostych rzęs. Ja lubię tusz Lovely taki żółty, jest tani i dobrze je podkręca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też są raczej z tych prostych, możesz spróbować ;)

      Usuń
    2. W zewnętrznym kąciku nie chcą się wcale wywijać ;)

      Usuń
  17. Wygląda bardzo delikatnie, ciekawa jestem jak się prezentuje po nałożeniu kilku warstw ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam ten tusz i rzeczywiście szczoteczka jest trochę za duża, ale można się przyzwyczaić :)
    Śliczne masz rzęsy ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam jeszcze tego tuszu, ale efekt całkiem nie zły choć bardzo delikatny :) I bardzo ładna kreska :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam go w wersji fioletowej i jakoś mnie nie zachwycił. Też dałam za niego ponad 30 zł i żałowałam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Do tej pory miałam dwa tusze MF i muszę przyznać, że są to chyba moi drogeryjni ulubieńcy. Ich cena jednak często zniechęca do zakupu, więc w zapasy zaopatruję się w czasie Rossmannowskich promocji - 40% ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. To jest jeden z moich ulubionych tuszy.
    Mam podobnie jak Ty z rzęsami tylko
    z tą różnią, że rzęsy z lewego oka
    "żyją swoim życiem". :p

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam okazji jeszcze używać tego tuszu, a słyszałam o nim same dobre słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam ten tusz :) Teraz testuję jego młodszego brata Clump Defy Extensions i muszę przyznać, że też jest świetny. A i chyba właśnie ma trochę mniejszą szczoteczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo lubię tusze tej marki, szczególnie masterpiece max

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajny efekt, bardzo naturalny:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nigdy nie widziałam tego tuszu ale efekt jest bardzo naturalny taki lubię :)
    Obserwuje i zapraszam do siebie pandalubi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Kochana tusz tuszem ! Ale zachwyciła mnie Twoja kreseczka ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) a tusz też jest warty uwagi ;)

      Usuń
  29. Ja chyba powtórzyłabym za bratem.. "wow, jakie masz rzęsy!" :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Amazing mask, it looks awesome!! Thanks for share it!

    XOXO!

    OdpowiedzUsuń
  31. Moje rzęsy także sie wyginaja we wszystkie kierunki świata, ciężko znaleźć dobry tusz. Tego nigdy nie miałam, ale mimo wszystko spróbowała bym bo efekt mi sie nawet podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, takie rzęsy ciężko jest obłaskawić ;)

      Usuń
  32. Lubie takie szczoteczki, polubiłam je po tuszu Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Słyszałam o nim:) JA jednak zostaje wierna Inifinitize z Avonu:) Obserwuję i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo fajny efekt na rzęsach, bardzo naturalny! :) Pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Akurat tego tuszu od Max Factor nie miałam, ogólnie mam kilka swoich ulubieńców :) Efekt bardzo ładny, idealny na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
  36. ładnie, aczkolwiek bardzo delikatnie wygląda na rzęsach

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja nie lubię takich szczoteczek, lepiej spisują się u mnie klasyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  38. miałam ze 2 czy nawet 3 opakowania. Bardzo go lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja z kolei podczas urlopu w Polsce skusiłam się na mascarę Lovely Pupm Up i naprawdę polecam, bo jest rewelacyjna!
    Zrobiłam sobie zapasy, bo w UK są niestety niedostępne :(

    Pozdrawiam

    http://glamourmamablog.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam i lubię :) tylko niestety dość mocno się u mnie osypuje ;)

      Usuń
  40. Ma podobną szczoteczkę do Rocket'a, który się u mnie nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  41. Co do ceny tuszu-mam podobnie...nie lubię wydawać wiecej jak 20-30złotych, ale jak widać warto!
    Zapraszam do siebie.
    Obserwujemy?;>

    OdpowiedzUsuń
  42. Miałam go już dość dawno temu. Sprawdził się u mnie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  43. mam już swoj numer jeden wśród mascar ale wydaje się byc fajna


    zapraszam do mnie i zachęcam do obserwowania (zrobie to samo ) :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie miałam tego tuszu, ale efekt jest widoczny. :-)

    OdpowiedzUsuń
  45. Lubię tusze MF ale zdecydowanie bardziej do gustu przypadły mi szczoteczki klasyczne, włochate. 2000 kalorii to mój ulubieniec :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  46. Miałam ten tusz zaraz jak wszedł jako nowość i był rewelacyjny do tego stopnia, że później kupowałam jeszcze dwa razy. Niestety trzecie opakowanie okazało się gorsze niż dwa poprzednie :(

    OdpowiedzUsuń
  47. ja czesto wracam do 2000 kalori. A tego nie proboalam chyba ...
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  48. Mam go w zapasie, mam nadzieję, że sprawdzi się równie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że chcesz do mnie zaglądać i czasem zostawić po sobie komentarz ;* Jeśli zaobserwujesz mojego bloga: daj znać! ;) Na pewno Cię wtedy odwiedzę :)