sobota, 7 lutego 2015

Maybelline, Eye Studio, Lasting Drama Gel Liner, czyli od rewelacji do zawodu jednak jest niedaleko

Jeśli chodzi o eyelinery, przetestowałam już wiele. Znane, nieznane, całkiem tanie i trochę droższe (zostały mi tylko te najdroższe, jakoś ciągle szkoda mi na nie pieniędzy, zwłaszcza, że chyba już znalazłam swój ideał ;) Jeśli ktoś jest zainteresowany, który liner nim został, odsyłam do tego posta). Eyeliner Maybelline chciałam wypróbować, bo jest niedrogi, łatwo dostępny, i chyba powszechnie lubiany. Jaka jest moja opinia o nim? 
Maybelline zapakowało swój produkt w dość płaski, niebrzydki słoiczek z metalową nakrętką. Pamiętało nawet, by dołączyć pędzelek, ja jednak tego typu "narzędzia" wykorzystuję do malowania ust, lub zdobienia paznokci, więc nie będę się na jego temat wypowiadać. Krąży jednak miejska legenda, że gdzieś, komuś udało się namalować nim ładną kreskę ;) Ja używam do tego swojego ulubionego pędzelka Maestro 780 r.0. Kolor, który posiadam, to czerń. I już tutaj zaczynają się schody. Na początku była ona ładna, dość głęboka, jednak z czasem blakła coraz bardziej. Im dłużej kosmetyk był otwarty, tym trudniej się nim malowało. Przez pierwszy miesiąc, byłam z tego linera bardzo zadowolona (znalazł się nawet w ulubieńcach grudnia), ale im dalej w las, tym więcej drzew ;)
Po miesiącu wszystko zaczęło schnąć. Konsystencja robiła się coraz bardziej tępa, i coraz ciężej się tym kosmetykiem malowało. Lubię dość rzadkie eyelinery, które mają gładką konsystencję, delikatnie sunącą po powiece. Tutaj po jakimś czasie zrobiło się zupełnie coś innego... Maluje się nim trudno, narysowanie kreski zajmowało mi sporo więcej czasu niż zwykle. Po wyrysowaniu odpowiedniego kształtu schnie jednak stosunkowo szybko, nie odbijając się na powiece. Co z trwałością? Na początku również było w miarę w porządku, jednak im później, tym gorzej. Wieczorem kreska bywała wytarta w zewnętrznym kąciku, wyblakła, czasem popękana. Warto też wspomnieć, że był testowany zimą, a ja zazwyczaj jeżdżę samochodem. Latem, pewnie najnormalniej w świecie mało co by z niego zostało. Zmywa się raczej bez problemów. Gdyby eyeliner został taki, jak na początku, byłby całkiem fajnym kosmetykiem. Jednak to, co stało się z nim po jakiś czasie (notabene krótkim), jest nie do przyjęcia. Ja wymagam od produktów tego typu dużo więcej, zwłaszcza, że moje powieki naprawdę nie są problematyczne. Na dowód, wrzucam Wam zdjęcie wykonane koło 14:00 (z resztą eyeliner występuje tu w towarzystwie równie fatalnego tuszu Rimmel, którego mam powoli dość, i prawdopodobnie zaraz wyląduje w koszu).
Dla porównania kreska eyelinerem L'Oreal, Super Liner Gel Intenza (widać różnicę, prawda)?
Po wylaniu swoich żali, chciałabym zapytać, czy u Was ten eyeliner też płata takie figle, czy tylko ja trafiłam na jakąś felerną sztukę? ;) Może spróbuję go jeszcze reanimować Duraline, bo teraz leży niekochany. I jeszcze dwa pytania z innej beczki. Lubicie posty typu: "moja aktualna pielęgnacja"? Czy raczej nie budzą one zainteresowania? :) Chciałabym też zapytać, czy któraś z Was miała może styczność z kremem BB So Bio Ethic? Chciałabym sobie kupić ten w kolorze 01, ale zupełnie nie wiem, jakiego koloru się spodziewać. W ramach odniesienia, powiem może, że używam Revlona Colorstay w kolorze 110 Ivory. Będę bardzo wdzięczna, jeśli ktoś będzie potrafił mi pomóc ;* Miłego weekendu, Kochane! :)

145 komentarzy:

  1. Kurcze, słyszałam dużo dobrego o tym eyelinerze... Szkoda, że tak psoci... Ja posty o pielęgnacji bardzo lubię :))

    P. S. przepięknie Ci wychodzi ta kreska! Jestem pod wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja również wiele dobrego o nim słyszałam, a tu takie coś... Jestem zawiedziona :( A za komplement bardzo dziękuję, choć to wyłącznie kwestia ćwiczeń :)

      Usuń
  2. Mój egzemplarz mam od wielu miesięcy i do tej pory się nic nie zmieniło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może ja źle trafiłam, nie wykluczam tego... Cieszę się, że u Ciebie spisuje się dobrze :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! :)

      Usuń
    2. kreska idealna:) zgadzam się, osobiście nie używam eyelinerów...

      Usuń
  4. Zastanawiałam się nad tym eyelinerem ale teraz wiem, że go nie kupię ;) a kreski robisz świetne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym do niego nie wróciła nawet za darmo, ale jak widać, opinie są skrajne ;) dziękuję za pochwałę, miło mi :)

      Usuń
  5. Mam go ale szczerze mówiąc od kilku miesięcy leży nieużywany musze sprawdzić czy nic się z nim nie stało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mógł wyschnąć, ale mam nadzieję, że tak się nie stało ;)

      Usuń
  6. szkoda ze ja nie umiem takiej kreski zrobic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kwestia ćwiczeń, nikt od razu nie potrafi :) trzeba próbować, kupić dobry pędzelek i za jakiś czas będzie piękna :)

      Usuń
  7. Przepiękna kreska w każdym wydaniu :) cudnie! szkoda że M to taki gagatek
    Nie znam tego kremu BB niestety :) z tej firmy miałam tylko płyn micelarny i mnie uczulił :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nieładnie, że uczula, choć przy produktach eko, istnieje takie ryzyko... I dziękuję za komplement odnośnie kreski ;)

      Usuń
  8. Eyelinery do tej pory miałam tylko w formie pisaka, bądź z pędzelkiem, nigdy w formie słoiczka. Może dlatego wysycha, bo dostaje więcej powietrza, kiedy się go odkręca.
    Piękna kreska! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) nie każdy eyeliner w słoiczku zasycha tak szybko, z l'orealem nic takiego się nie działo... :(

      Usuń
  9. ja mam fioletowy i bez duraline w ogóle go nie używam:/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładnie wygląda, myśle, że ten pomysł z Duraline jest dobry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to go uratuje, bo aktualnie jest nie do użytku :/

      Usuń
  11. Ja od początku nie polubiłam się z tym produktem. Wysychał na skorupę (gdzie nie nakładałam grubej warstwy), odbijał się na powiece i blaknął w ciągu dnia. Więcej go nie kupię. Są tańsze eyelinery, przy których ten z maybelline się chowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Ja też się do niego zraziłam... ;)

      Usuń
  12. Ja nie miałam tego eyelinera, ale podoba mi się efekt na oczku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maybelline tak średnio, L'oreal za to polecam :)

      Usuń
  13. Mam ten liner od kwietnia i u mnie wszystko ok, nie wyschnął, trzyma się u mnie dopóki go nie zmyje. Jedynie talentu do malowania mi brak, ale to już nie jego wina;) Na pędzelek spojrzałam tylko i przeznaczyłam do nakładania balsamu do ust;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mój takie numery robi :/ kreska to kwestia tylko i wyłącznie ćwiczeń, na początku też mi nie szło ;)

      Usuń
    2. Moim zdaniem też kwestia powieki, taka jak Twoja u mnie wygląda źle. Za małą powiekę mam jakby i taka krecha mnie przytłacza, nie ważne z resztą:P a co do postu zrób - czemuż by nie;) ja chyba ze dwa razy robiłam.

      Usuń
    3. No i jakby to była tylko kwestia ćwiczeń to bym się już dawno nauczyła ha!

      Usuń
    4. Trzeba znaleźć swój kształt, ja w takim się czuję najlepiej, ale nie twierdzę, że każdemu pasuje ;) A jeśli nie ćwiczeń, to nie wiem, czego może być :) Ja normalnie mam problemy z doniesieniem herbaty na stół, bo tak mi ręce drżą ;) Swoją po prostu wyćwiczyłam, choć czasem nosiłam dwa cudaki ;) Zawsze można też zostać przy kredkach, jeśli eyeliner jest "zbyt ostry" ;)

      Usuń
    5. Ja np w za grubej albo zbyt wywiniętej wyglądam chamsko hihi często jednak robię dolną bo bez mam coś nie tak z twarzą;))
      Moja mama też ma problem z herbatą, zawsze się śmieję:D za to ja donoszę, wystarczy, że nie naleję po same brzegi:D

      Usuń
    6. Kwestia przyzwyczajenia chyba, ja bez górnej kreski mam coś nie tak z twarzą :D herbaty ani kawy nigdy nie leję do pełna, bo wtedy już na sto procent pół zostanie na podłodze ;) zawsze zostawiam spory margines bezpieczeństwa a i tak bywają problemy :P

      Usuń
  14. Ostatnio coraz częściej chciałabym takiej formy eyelinera spróbować ;) Ładne kreseczki :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy jeszcze nie słyszałam o tym eyelinerze, szkoda że jest taki kiepski :( Ale za to ma bardzo fajne opakowanie, podoba mi się taki słoiczek :) Rysujesz piękne kreski, mi brakuje do tego talentu :(
    Ja osobiście bardzo lubię czytać takie posty o pielęgnacji :)
    Pozdrawiam i życzę miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję :) a talentu mieć nie trzeba, wystarczy duuuużo malować :) również pozdrawiam! ;)

      Usuń
  16. ja też na początku byłam zadowolona z tego kosmetyku, jednak później zrobił się tępy i raz, że trudno go zaaplikować, dwa, że odbija się na górnej powiece i kruszy się w ciągu dnia ;) a zapowiadał się tak dobrze! i opakowanie ma świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być tak pięknie, a wyszło do kitu :( tak jak mówisz, zapowiadał się dobrze, ale szybko się popsuł...

      Usuń
  17. Ja mam ten eyeliner i nie zauważyłam żeby zrobił się tępy. Muszę się mu bardziej przyjrzeć :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat Twój egzemplarz będzie się sprawował lepiej :)

      Usuń
  18. U mnie liner sprawdza się bardzo dobrze :) Śliczne kreski :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Posiadam eyeliner z Loreal'a już ładny kawał czasu i naprawdę nie zamieniłabym go na żaden inny!

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze nigdy nie używałam żadnego eyelinera w takiej postaci, przyzwyczaiłam się do tych w pisaku. Czy dużo straciłam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że te w żelu generalnie są bardziej trwałe, no i mnie osobiście łatwiej sie nimi maluje :)

      Usuń
  21. ja się zraziłam do takich eyelinerów, piękną kreskę robisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) czego teraz używasz? Ja mimo wszystko kocham takie eyelinery w żelu ;)

      Usuń
  22. Kupiłam go ale no jakoś też zbiegiem czasu nie jest dla mnie taki rewelacyjny jak na początku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie, im starszy, tym gorzej... :(

      Usuń
  23. Różnica jest dosyć znaczna. Niestety nie wypowiem się o tym produkcie, gdyż baaardzo sporadycznie maluję kreski.. Nie przywiązuję do nich większej uwagi przy wykonywaniu codziennego makijażu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, różnica jest ogromna... Ja z kolei bez kreski żyć nie potrafię, hehe ;)

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. To fajnie, że u Ciebie dobrze się spisuje :)

      Usuń
  25. mam go i totalnie nie potrafię go obsługiwać :) Lepiej mi wychodzi kreska przy pomocy eyelinera w kałamarzu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kałamarz na początku jest chyba bardziej przystępny ;)

      Usuń
  26. Przepiekna kreska, u mnie z tym produktem totalna klapa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) no u mnie jak widać, też klapa... :(

      Usuń
  27. Ładne kreski malujesz :)
    A tego eyelinera nie miałam, wolę te w płynie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) ja kiedyś też używałam takich w płynie, ale jednak wolę te w żelu ;)

      Usuń
  28. Nie miałam nigdy tego eyelinera więc ciężko mi powiedzieć czy tylko Ty trafiłaś na taki felerny egzemplarz, ale rzeczywiście dużo lepiej wygląda kreska namalowana Lorealem. Swoją drogą robisz naprawdę ładne kreski :)
    Co do pytań na końcu mogę się wypowiedzieć, co do postów z pielęgnacją. Ja nie przepadam, wolę osobne recenzje produktów. Ale generalnie może być tak, że mnóstwo ludzi lubi i jak tylko czujesz taką potrzebę i masz ochotę o tym napisać to pisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tylu osobom się podobają :) a jeśli chodzi o pielęgnację, to sporo osób wypowiedziało się też za, więc jak to w życiu, wszystkim się nie dogodzi ;) mimo wszystko chyba się na taki zdecyduję :)

      Usuń
  29. U mnie kiedyś sprawdzał się liner z sephory. Śliczne kreski robisz

    Lubię posty poświęcone pielęgnacji, bo już kilka ciekawych wskazówek w ten sposób znalazłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z sephory, taki w kałamażu? :) miałam chyba niebieski... ;) dziękuję, ale sporo czasu zajęło mi opanowanie tematu :)

      Usuń
  30. Odpowiedzi
    1. Tradycyjne, czyli jakie? Pisak, kałamaż? :)

      Usuń
  31. o kurczę rzeczywiście nieciekawie, a już i ja się miałam po niego wybrać do drogerii, bo same ochy i achy o nim czytałam:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mojej perspektywy, jak najbardziej nie warto, kup sobie coś innego ;)

      Usuń
  32. Jak ja bym chciała umieć robić taką kreskę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ćwicz, za jakiś czas się uda! :)

      Usuń
  33. Ja za to w ogóle nie linerowa jestem....

    OdpowiedzUsuń
  34. piękna kreska! TEż chciałabym taką umieć robić:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Ćwicz, trochę czasu i na pewno Ci się uda :)

      Usuń
  35. Mam go, ale w sumie używałam go ze cztery razy? Chyba. Powiem Ci, że obawiam się też u siebie niezadowolenia po Twojej recenzji ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że u Ciebie spisze się on lepiej :) opinie są podzielone, może akurat Ty będziesz zadowolona ;)

      Usuń
  36. Zgadzam się z dziewczynami kreska piękna w każdym wydaniu :) Masz rękę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) ale to kwestia ćwiczeń, rękę mam akurat wyjątkowo drżącą, czasem mam problem z doniesieniem kawy do stołu ;)

      Usuń
  37. nie miałam go jeszcze, ale chyba mnie nie kusi
    bardzo ładne kreski malujesz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) ze swojej perspektywy, jak najbardziej tego kosmetyku nie polecam ;)

      Usuń
  38. U mnie jak na razie sprawuje się super, ale mam go kilka dni, więc jeszcze wszystko może się zmienić... Mam nadzieję, że tak nie będzie :( Ale będę pamiętać o L'Oreal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz go kilka dni, to może być różnie, ale trzymam kciuki, żeby u Ciebie wszystko było w porządku :)

      Usuń
  39. Zaczęłam używać tego eyelinera gdzieś na początku zeszłego roku i zaczął mi podsychać dopiero około sierpnia. Inna kwestia, że nie sięgam po niego codziennie (pomijając fazy na ten produkt), bo czasem robię kreskę eyelinerami w innych kolorach, np. brązowym, albo cieniami lub zwyczajnie wygodniej mi sięgnąć po eyeliner w kałamarzu czy pisaku. Od początku ratowałam go Duraline i wtedy wszysko jest bez zarzutu.
    Poza tym obie kreski są piękne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie, że tak długo u Ciebie wytrzymał :) spróbuję jeszcze z duraline, mam nadzieję, że to przedłuży jego żywot. Ja robię tylko czarne kreski, inne kolory jakoś nie mają ubmnie wzięcia ;) cieszę się, że kreski się podobają ;)

      Usuń
  40. o jak dobrze że po niego nie sięgnęłam :D moim faworytem w robieniu kresek jest obecnie kredka z bazarku czarna za 1 zł xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mojej perspektywy dobrze :) Kredek to ja z kolei wcale nie używam, mam tylko jedną z NYX :) Do kresek wole eyeliner, można uzyskać nim bardziej wyrazisty, "ostry" efekt :)

      Usuń
  41. To mój pierwszy eliner ale jak dla mnie to totalna porażka niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, czyli dla Ciebie też :/ jedni go kochają, inni nienawidzą :(

      Usuń
  42. Ojj jest różnica pomiędzy pierwszym a drugim ;) Miałam go w koszyku na ostatniej promocji w Rossmannie, dobrze, że zrezygnowałam, nie lubię właśnie takich eyelinerów, które z upływem czasu powodują tylko wzrost frustracji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Moim zdaniem też, ogromna... Lepiej zostawić go na półce :(

      Usuń
  43. zastanawiałam się własnie nad eyelinerem z użyciem pędzelka chociaz i tak wydaje mi się, że opcja pisaka jest dla mnie prostsza ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie z kolei odwrotnie, to chyba kwestia przyzwyczajenia :)

      Usuń
  44. Ile ja bym dała zeby umieć robic taka cudowna kreskę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spróbuj kupić ten pędzelek maestro (kosztuje 10zł) i poćwicz, na 100% będzie wtedy śliczna ;)

      Usuń
  45. Bardzo ładne kreski Ci wychodzą:)
    Ja chętnie poczytam post o Twojej aktualnej pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Myślę, że następny post będzie nt. pielęgnacji :)

      Usuń
  46. Cudowna kreska!
    Ja nie umiem namalować porządnej kreski eyelinerem... a takiego w słoiczku nie miałam nigdy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Może spróbuj właśnie takiego? Do tego cienki pędzelek (polecam Maestro 789r.0) i będzie pięknie ;)

      Usuń
  47. Jeśli kiedyś przypadkiem nauczę się rysować kreskę, to zaopatrzę się w tego typu produkt - chociaż nie ten konkretny skoro zaczął płatać figle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak... Lepiej kup coś innego ;) Ja potem będę testować Rimmel ;)

      Usuń
  48. Słyszałam o nim wiele dobrego :) Śliczne kreski rysujesz :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) A u mnie ten eyeliner spisuje się fatalnie :(

      Usuń
  49. Cudne kreski:) Ja przyznaję szczerze, że nie umiem ich malować :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja ze swojej strony polecam dobry, miękki eyeliner i cienki pędzelek. Do tego trochę ćwiczeń i będą coraz lepsze ;)

      Usuń
  50. Nie miałam go i szkoda, że tak szybko stracił żywotność, ale muszę napisać o najważniejszym - malujesz piękne kreski! :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Też mam ten z L'oreala i bardzo go sobie chwalę, więc ten mnie nie powalił :) śliczne kreseczki malujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Maybelline przy L'orealu wysiada, a koncern ten sam :(

      Usuń
  52. Mam i lubię, faktycznie trochę wysechł, ale używam go chyba od roku. Problemu wielkiego nie mam, po prostu maczam koniec pędzelka w wodzie i mieszam zawartość, aż zmięknie. A tak przy okazji, pędzelek dołączony do linera jest na prawdę całkiem fajny. Sama zaczęłam używać go stosunkowo niedawno, bo nie wyglądał na taki którym dałoby się zmalować ładną kreskę, ale daje radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja będę próbowała reanimować go duraline :) Może raz spróbuję użyć tego pędzelka, ale chyba za bardzo przyzwyczaiłam się do Maestro, moim zdaniem jest rewelacyjny :)

      Usuń
  53. Z tych żelowych eyelinerów polecam ten z Essence, aczkolwiek nie wiem czy jeszcze go sprzedają. Ja bardzo polubiłam się z linerami Wibo - można nim zrobić dość cienką kreskę, są tanie, a pędzelki precyzyjne (no, muszę tu wspomnieć o od czasu do czasu wystających i niemiłosiernie mnie wkurzających włoskach, ale wtedy pęseta idzie w ruch ;)). Ostatnio miałam też eyeliner dr Irena Eris Provoke (w flamastrze), bardzo podobał mi się efekt, ale niestety bardzo szybko wysechł ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie Essence już jest wycofany ;( Co do Wibo, zużyłam go chyba 8 lub 9 opakowań, nawet nadal jedno nieotwarte mam w zapasie ;) Nim uczyłam się malować kreski, to chyba najfajniejszy eyeliner w kałamarzu jaki miałam :) A pisaki też zawsze bardzo szybko u mnie schły, jakiej firmy by nie były.

      Usuń
  54. Powiem szczerze,że nie mogę się przekonać do robienia kresek , możliwe że nie wpadłam tez na dobrą kredkę lub eyeliner. Dużo o tym słyszałam i właśnie najlepsze są w żelu :) Piekne kreski na prawdę:)

    Obserwuje :)

    http://spelniaj-twoje-marzenia.blogspot.com/

    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Bardzo możliwe że tak, trzeba trafić na swój kosmetyk i nie zniechęcać się na początku :)

      Usuń
  55. Mam ten eyeliner, nawet 2 słoiczki, kiedyś kupiłam na zapas, bo pierwszy wyschnął bardzo szybko, chyba po 3 miesiącach, i chciałam go wywalić, ale dokupiłam Duraline i od tego czasu co 2 miesiące dodaję 1 kropelkę do niego i wszystko jest cudownie - kolor intensywny, konsystencja idealna, kreski wychodzą nieskazitelne, trwałość także ok, tylko jeśli jest zbyt wodnisty, to lubi mi się odbijać na górnej powiece, ale i z tym można sobie dać radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też będę go reanimować duraline, raczej nie powędruje od razu do kosza :) Ale drugiego słoiczka już nie kupię ;)

      Usuń
  56. Makijaż makijażem, ale musimy Ci powiedzieć, a raczej napisać, że masz przepiękne oczyska!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, strasznie mi miło :) Dzięki ;)

      Usuń
  57. Miałam kiedyś okazję się nim malować i zachowywał sie dokładnie jak u Ciebie... Dlatego go nigdy nie kupiłam ;)
    Lubię posty pielęgnacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  58. tez bede o nim pisał dla mnie zbyt żelowy lubi się odbijać ale mimo wszystko super produkt pędzleke poszedl w odstawke ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety się nie spisał :(

      Usuń
  59. Ja lubię eyelinery z Inglota, łączę je z Duraline.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś Inglota, dobrze wyglądał, ale zmywał się koszmarnie ;)

      Usuń
  60. Dobrze,że wpadłam tutaj,bo zamierzałam go kupić w najbliższym czasie,ale teraz jakoś już nie jestem przekonana :D

    OdpowiedzUsuń
  61. Piękna kreska :) Faktycznie, różnica jest spora... szkoda, że z niego taki bubelek. Moja dziewczyna ma ten liner już ponad miesiąc i sprawuje się lepiej - tzn. nie zmienił swoich właściwości. Ja takich kosmetyków nie używam, bo moje zdolności w temacie kreski są nikłe, a opadająca powieka nie ułatwia sprawy :) Ale oglądam u innych z przyjemnością.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano szkoda... Dobrze, że Twoja dziewczyna trafiła na lepszy egzemplarz ;) A za komplement dziękuję :)

      Usuń
  62. Ja do swojego dolewam kroplę duraline. Poza tym podziwiam Twoją umiejętność robienia kreski:)

    OdpowiedzUsuń
  63. Chyba nie zaryzykuję kupna żelowego eyelinera, bo nie potrafię namalować równych kresek :P Kiedyś używałam tylko eyelinerów w pisaku, ale odkąd odkryłam kałamarz z Wibo, to się z nim nie rozstaję;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię ten eyeliner wibo, zużyłam chyba milion opakowań ;)

      Usuń
  64. mój również wysechł ale po zdecydowanie dłuższym czasie na szczęście
    później również reaktywowałam go duraline i jeszcze chwilę mi służył zanim całkiem się go pozbyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zazdroszczę ;) ja też będę jeszcze swój reanimować ;)

      Usuń
  65. Haha ta legenda to chyba o mnie, bo ja ten pędzelek lubię i potrafię namalować nim całkiem porządną kreskę ;)
    W zasadzie lubię cały produkt, zużyłam kilka opakowań w wersji czarnej i chyba jedno w wersji brązowej. Zasycha to fakt, ale u mnie mniej więcej po roku używania. Ja go reanimowałam ostatnio płynem Duraline.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tak :) ja jednak pozostanę przy Maestro, nim mi najwygodniej ;) nie wiem czym to może być spowodowane, że u mnie wysechł tak szybko :(

      Usuń
  66. Jak dla mnie kreska idealna! :-)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze :) Chętnie zaglądam również do Was, i jeśli mi się spodoba - obserwuję :) Nie musicie zostawiać osobnych linków!