czwartek, 3 września 2015

Ulubieńcy sierpnia ;)

Sierpień tego roku był trudny i mało sprzyjający dla antyfanów upałów (w tym mnie oczywiście). Temperatury sięgające 40 stopni w cieniu, długie dni i niewiele chłodniejsze noce jakoś wyjątkowo dawały mi w kość ;) Nie myślałam zatem zbytnio o kosmetykach, pielęgnację i makijaż ograniczyłam do niezbędnego minimum, stawiając przy okazji na kosmetyki lekkie, pachnące, wielofunkcyjne i przyjemne w użytkowaniu. Zapraszam zatem do czytania i oglądania co podbiło moje serce!
Zacznę może od produktu, który w tym miesiącu naprawdę uratował mi życie ;) Na przełomie lipca i sierpnia pojechałam z mężem do Bułgarii. Przed tym wyjazdem kupiłam sobie antyperspirant - paskudnika marki Garnier (Invisi-Clear). Wywołał on u mnie takie swędzenie i podrażnienia, że rzuciłam go w kąt po tygodniu i zaczęłam zastanawiać się co dalej. Moją ukochaną Rexonę wycofali - stąd te problemy. Zaczęłam intensywnie myśleć, co Dziewczyny polecają na swoich blogach i przypomniało mi się o Vichy. Znalazłam tanią aptekę internetową, zamówiłam, a następnego dnia miałam go w rękach. I co? I wybawienie! Vichy 48h Anti-Perspirant Treatment nie wywołał u mnie podrażnień, swędzenia i chronił nawet w największe upały (ale też ja naprawdę nie pocę się mocno). Chyba szybko znalazłam kolejnego ulubieńca! Nie będę już płakać po Rexonie. 
Sierpniowe upały szczególnie sprzyjały też chłodnym prysznicom :D Towarzyszyła mi podczas nich Pianka do Mycia Ciała Organique o zapachu greckim. Otrzymałam ją na spotkaniu Klubu Organique już dawno temu, na którym byłam wraz z Eweliną K. Dopiero teraz ją wyciągnęłam i jestem tak samo zadowolona jak z wersji kolonialnej. Oferuje nam piękny zapach, działa w sposób delikatny dla skóry, ma przyzwoitą wydajność i zapewnia przyjemność użytkowania. Ja nie chcę nic więcej ;)
W kwestii pielęgnacji ciała postawiłam wyłącznie na Aloe 99% Soothing Gel Holika Holika. Jest po prostu świetny, i to w dodatku do wszystkiego. Do ciała, włosów, twarzy, wszystko świetnie nawilżał i wygładzał, w dodatku pachnie niczym połączenie aloesu i ogórka. Kupię z pewnością kolejne opakowanie! Na lato jest po prostu idealny. Ciekawe, czy zimą sprawdziłby się tak samo dobrze... Ale warto wiedzieć, że można go dodać np. do masła do ciała, aby wzmocnić jego działanie. Kolejnym ulubionym kosmetykiem stał się krem bb Snail Nutrition BB Cream Skin79, który posiadam nie od dziś (dlatego ma jeszcze stare logo, zmieniło się ono w pierwszym półroczu 2015 roku). Mamy tu dobre krycie, przyzwoity filtr, ładny kolor i brak wysuszenia (zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że nawilża). Właściwie to wraz z tuszem do rzęs i różem do policzków stanowił w sierpniu cały mój makijaż... 
Jak zniosłyście tegoroczne upały? Co okazało się Waszymi faworytami w minionym miesiącu? Znacie może któryś z moich ulubionych kosmetyków? Dajcie znać! :) Zapraszam też serdecznie do wzięcia udziału w konkursie ;)

88 komentarzy:

  1. Kusisz tym żelem :P
    U mnie był jeden ulubieniec sierpnia, o którym dziś napisałam. W te upały nie miałam chęci się malować i robiłam to głównie jak musiałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żel jest świetny, muszę kusić ;)

      Usuń
  2. Z Twoich ulubieńców miałam piankę Grecką Organique, którą uwielbiam i mam jeszcze w zapasie oraz kulkę Vichy, jednak ona u mnie się kompletnie nie sprawdziła niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że u Ciebie nie zdała egzaminu, mi się bardzo spodobała... A co do pianek - uwielbiam też kolonialną :)

      Usuń
  3. Mnie bardzo kuszą te pianki, niestety jeszcze żadnej nie miałam. Trzeba będzie w końcu zajrzeć do ich sklepu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kulkę Vichy bardzo lubię :) A tej wersji kremu bb jestem bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy do skóry suchej ta wersja nie jest najlepsza ze wszystkich ;)

      Usuń
    2. Właśnie jak wykończe mój podkład mac i ten krem bb gold, w którym dna nie widać, to skuszę się na ten, albo różowy :)

      Usuń
    3. Oj, bebik to potrafi przy codziennym użytkowaniu wytrzymać pół roku ;)

      Usuń
    4. Przy czym ja codziennie go nie używam, więc liczę na to, że starczy na rok :) Choć trzeba przyznać, że używam go częściej niż podkładu :)

      Usuń
  5. nic z ulubieńców nie miałam,ale ta pianka wygląda bardzo przyjemnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest przyjemna dosłownie pod każdym względem! ;)

      Usuń
  6. Ciekawa jestem tych kremów BB od skin79 :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już dawno pisałam, że kulka Vichy jest świetna, więc... jej obecność w ogóle mnie nie dziwi:) Co do pianki, kiedyś jej zapach wydawał mi się dziwny, a teraz go kocham. Jednak kobiety nie zrozumiesz!:P Ewelina K. brzmi prawie jak Ewelina K. podejrzana o morderstwo:D Upały jak wiesz znoszę wyśmienicie, ale też nie makijażowałam się nadmiernie. Mam teraz na tyle dobrą pielęgnację, że często nawet moja twarz była naked:D haha... No oczywiście nie dotyczyło to tuszu i kredki do mych wyblakłych brwi. A słuchaj mam swój pierwszy hydrolat (z kwiatów pomarańczy) mogę go nadal używać tak jak jest czy lepiej rozcieńczyć z wodą? Bo różnie podają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja sobie dalej używałam rexony, jak wycofali to musiałam na gwałt szukać czegoś nowego ;) No ja też Inga B. :P Trochę jak w kronice policyjnej :D Wiesz co, ja żadnego hydrolatu nie rozcieńczałam, miałam różany i z kocanki. Nie zrobił mi kuku, więc chyba można tak po prostu ;)

      Usuń
    2. Aha no oby nie było kuku na dłuższą metę, trochę daje po nosie:D Ja chciałam mieć wpisane Secretaddiction86, ale jak tak wpisałam to Google mi groziło żeby podać wiarygodne dane bo usuną konto:P Tylko nie wiem dlaczego niektórzy tak mają i jest ok;) Może to kwestia cyferki;)

      Usuń
    3. Ja nawet nie próbowałam Black Liner :D niech już będzie ta kronika policyjna :P Mnie te dwa kuku nie zrobiły, różany nawet pokochałam miłością dozgonną ;) Kocanka z kolei capi niemiłosiernie, bleee... A ja mam dużą tolerancję zapachową, serio, serio :D

      Usuń
    4. Dzięki, nigdy nie kupię:P jestem tolerancyjna nawet bardzo, ale nie w kwestii zapachów:D Ja rozważałam jeszcze z czystka, a w przyszłości oczarowy bo taki to na pewno będzie ok dla mnie;) Ten wzięłam na początek bo taki bardziej oklepany:D

      Usuń
    5. Ja właściwie nie lubię tylko jedzeniowych zapachów, i perfumy potrafią wywołać u mnie ból głowy. Kosmetyki w 99% nie ;) Ale kocanka to fuj do kwadratu, paskudnik jakich mało :P Nie bierz, choćby za darmo :D Pomarańcza nie pachnie tak jak neroli? Bo mnie się kojarzy, że z owocami chyba ma on niewiele wspólnego ;) Tak mi się kojarzy, ale nie mam pewności... Mama moja kiedyś go miała wydaje mi się.

      Usuń
    6. Ja z kolei jedzeniowe lubię:) W sumie ostatnio mam niezłą passę bo nie trafiałam na szczególnie parszywe, drażniące zapachy. No niby jak Neroli, ale ma w sobie coś nie do końca porywającego:D Owocowo to nie. Mnie się kojarzy z takim świeżo zerwanym i roztartym liściem cytryny z domieszką czegoś bliżej nieokreślonego:D Nie ma tragedii, ale miłości też nie huehue:D

      Usuń
  8. Znam ślimakowego BB i go uwielbiam! Żel aloesowy również mam ale ze Skin79 :) świetna sprawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też pachnie ogórkiem? :D Bardzo mi się ten aromat podoba :) A ślimak do suchej skóry jest absolutnie idealny ;) Zastanawiam się nad tym diamentowym bebikiem, ale przegapiłam zniżkę :/ Ciekawe czy i kiedy będzie następna :(

      Usuń
  9. Ta pianka do mycia ciała niezmiernie mnie ciekawi :) Nigdy nie miałam kosmetyku o takiej konsystencji.

    OdpowiedzUsuń
  10. Też żel aloesowy mnie bardzo zainteresował.
    Zastanawia mnie jak mogłaś pogodzić sympatię do Rexony i do czarnych ubrań, ja miałam kilka wersji Rexony i wszystkie mi strasznie brudziły ciuchy, miałam białe plamy po nich na wszystkim od stanika po bluzki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze używałam różowej Rexony Crystal, i plam nie było, ale to może być też specyfika mojej szafy :D Zawsze kupuję bluzki o luźnych fasonach, tuniki, więc to szczególnie nie ma jak się brudzić, bo nie ma kontaktu ze skórą :) Reszta to podkoszulki bez rękawów ;)

      Usuń
  11. Również postawiłam na minimalizm makijażowy :) Na co dzień - filtr + puder + odrobina różu + tusz (prawie tak samo jak u Ciebie), a na większe okazje (raczej wieczorem niż w dzień) dodatkowo BB Cream Orange :) Raz w totalnym upale użyłam Pixie, skończyłam ze zwarzoną masakrą na twarzy :P Od tamtej pory już dominował tylko puder dla zminimalizowania błysku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i dobrze, latem tona makijażu nie jest podrzebna, zwłaszcza jak miałyśmy takie upały ;) Słyszałam chyba (nie wiem czy nie na wizażu :D), że jesteś z tego pomarańczowego BB zadowolona :)

      Usuń
    2. O Ty szpiegusie :D :D :D
      No jestem, jestem zadowolona :) Co prawda nadal jestem po tylko kilku użyciach i nadal mam tylko próbki, ale jeśli będzie tak dalej, to kupię pełny wymiar :) Podoba mi się kolor i krycie, trwałość jest ok (choć tutaj mogłabym się delikatnie przyczepić), no i wysoki filtr :) Co prawda nie zastąpi mi filtra pod spodem ale dodatkowa ochrona zawsze ok :) No i jest mega wydajny bo używam naprawdę znikomej ilości na całą twarz, dużo mniejszej niż przy normalnych podkładach, więc ta cena nie jest aż tak przerażająca w sumie :) Planuję sobie używać zamiennie z minerałkami, w zależności od aktualnego humoru i zachcianki :)

      Usuń
    3. Troszku mi się wyszpiegowało :D Te bebiki mnie starczały grubo na ponad pół roku przy codziennym stosowaniu :) Miałam pełen wymiar orange, ale wyglądałam w nim trochę dziwnie, bo był za żółty, choć zużyłam w całości :P Ciekawe, czy ja się kiedyś skuszę na minerały, hmm... :)

      Usuń
    4. Wierzę, naprawdę wierzę, wydajność mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła :) No tak to jest, trzeba dobrze dopasować tonację kolorystyczną :) Ja we wszystkim różowym/szarawym/beżowym/pomarańczowym wyglądam faaatalnie, u mnie tylko żółć wchodzi w grę :) Także znam to :)
      Jestem pewna, że się skusisz :D W Annabellkach jest fajne to, że próbki są spore i naprawdę pozwalają na solidne przetestowanie :) To nie jest tylko mikro odsypka do sprawdzenia koloru, tylko rzeczywiście można poużywać :) Inne firmy wysyłają znikomą ilość niestety.

      Usuń
    5. Muszę w takim razie zerknąć na ich ofertę :) nie wiem, może kiedyś się skuszę, jednak na razie podchodzę do tego troszeczkę jak pies do jeża ;)

      Usuń
    6. A czego się obawiasz? Tego, że Ci nie przypasuje formuła, że "nie dasz rady" z proszkami, czy że będzie Ci ciężko dopasować kolor?

      Usuń
    7. Nawet nie chodzi o to, że obawy, to zbyt wiele powiedziane ;) bardziej po prostu rozmyślania. Ale to prawda, chodzą mi po głowie wszystkie te kwestie, które wymieniłaś ;) mimo to, chciałabym wypróbować minerały i kiedyś na pewno to zrobię :)

      Usuń
    8. Rozumiem :) Myślę, że warto się chociaż przekonać, czy ten efekt będzie Ci pasował. Odpowiednio nałożone minerałki lubią wyglądać bardzo naturalnie - jak skóra, tylko lepiej. Właśnie to mnie do nich ciągnie najbardziej :) A oprócz tego potrafią świetnie kryć. Jedyny minus - trzeba im poświęcić więcej czasu rano i lepiej nie malować się w ubraniu do wyjścia, bo lubią pylić. Da się to zminimalizować, ale w porannym trybie zombie wiadomo jak jest :) Byłam im wierna długo głównie ze względu na odcienie - naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie - od ekstremalnie jasnych do ciemnych, poprzez żółte, oliwkowe, różowe, brzoskwiniowe... Kiedy nie mogłam znaleźć żadnego odcienia dla siebie w podkładach drogeryjnych, minerałki zawsze przychodziły z pomocą :) No i dobry skład również przekonuje :)

      Usuń
    9. Słyszałam o minerałach wiele dobrego, dlatego ciągle ciągnie mnie w ich stronę :) A ja i tak uprawiam ostatnio bezrobocie, więc czasu na malowanie zawsze mam ile chcę ;) A maluję się zawsze w szlafroku, odkąd wypaprałam ulubioną czarną bluzkę podkładem dosłownie przed wyjściem :D Ten wielki wybór odcieni też kusi szalenie. Czego konkretnie Ty używasz?

      Usuń
    10. Ojej, bezrobocie w negatywnym sensie, czy jako początek zmian na lepsze?

      Współczuję ubrudzenia ulubionej bluzki :( Niestety znam to.

      Miałam styczność z Amilie (nie dobrałam dla siebie odcienia niestety, choć są to niezłe minerałki), Pixie (znalazłam dla siebie zbliżony odcień, formuła też mi pasuje, tylko cena minerałków troszkę niezachęcająca na dłuższą metę), Neauty, ale najbliższe mojemu sercu są Annabelle Minerals :) Odkąd wprowadzili nową gamę Sunny, nareszcie mam odcień dla siebie (wcześniej używałam najjaśniejszego z gamy Golden, ale pasował mi średnio), a i formuła najbardziej mi odpowiada. Lubię wersję matującą, bo kryjąca ma tendencję do warzenia się na twarzy, a matująca również dobrze kryje, więc i na to nie mogę narzekać. No i cena tych minerałków jest przystępna, a próbki duże więc i zakup zawsze kontrolowany :)

      Usuń
    11. (Jeżeli nie chcesz, to nie odpowiadaj, nie chcę wtykać nosa w nie swoje sprawy jeżeli miałoby Cię to jakkolwiek urazić :*)

      Usuń
    12. Nie ma sprawy, jakby co to zawsze możesz jeszcze mnie dopytać :* Ech, nic mi nie mów, wiem jak jest :( Dobrze, że mąż ma stabilną pracę, to jakoś dacie radę :* W moim bliskim otoczeniu jest jedna osoba, która z kolei w zawodzie pracować nie chce, a poza zawodem jakieś tam prace znajduje, ale co znajdzie, to zaraz straci i ciągle bez :( To też koszmar... U mnie się właśnie zacznie gorący okres, też powinnam właśnie szukać pracy, ale lada moment zaczynam nowe studia (magisterskie, w tym roku skończyłam licencjackie) i chyba najpierw chciałabym "odbębnić" praktyki jak najszybciej, a potem szukać pracy, żeby nie musieć się martwić, jak pogodzić studiowanie + pracowanie + praktyki...

      Usuń
    13. Wybacz, usunęłam to na górze, czekałam kiedy odpiszesz :D A pogodzenie praktyk, pracy i studiowania nie jest łatwe, choć np ja na mgr miałam taki plan, że zajęcia były głównie wieczorami, mimo, że studiowałam dziennie ;/ potrafiłam wychodzić z uczelni o 20:00 :D Chociaż dla mnie, typowej sowy, było to lepsze niż chodzenie na 8:00...

      Usuń
    14. Nie szkodzi :) Dlatego chciałabym to załatwić od razu, gdyby była taka możliwość. Te 3 miesiące w jedną czy w drugą stronę mnie nie zbawią, a przynajmniej byłoby to możliwe. Poza tym kto mnie przyjmie do pracy wiedząć, że muszę pogodzić 3 rzeczy na raz i moja dyspozycyjność byłaby słaba? Z samymi studiami zaocznymi nie byłoby raczej problemu :)

      Oj znam to :P Moje skupienie jest najlepsze wieczorem, rano nie funkcjonuję... Też miewałam zajęcia do 20 :) A najczęściej od 8 do 20, to dopiero hardcore...

      Usuń
    15. Niestety, ale zaletą zatrudnienia studenta są chyba ulgi, więc może akurat ;) Powiem Ci, że na mgr (przynajmniej u mnie na opiece i terapii pedagogicznej) zajęć już nie było wiele, głównie popołudniami, 2-3 dni w tygodniu. Znowu na lic dostawaliśmy popalić i też bywały maratony od 8:00 do niemal 20:00 bez żadnych dłuższych przerw. Teraz już chyba będziesz miała lżej choć to może zaleźeć od uczelni i kierunku ;)

      Usuń
    16. Jestem po 7 lat turystyki, hotelarstwa i gastronomii, a teraz idę na bankowość i doradztwo finansowe... I już chyba zaczynam tego żałować, ale jak się powiedziało A, to trzeba tez powiedzieć B ;) No i będę musiała uzupełnić różnice programowe wynikające z wcześniejszego kierunku nieekonomicznego, więc pewnie trochę tego będzie

      Usuń
    17. To taki bardzo podobny kierunek do mojego brata :) Hmm, no chyba nie jest tam łatwo, on cały czas siedzi i grzebie ;) A dla mnie to taka zupełnie czarna magia :D

      Usuń
    18. Oj nie strasz, boję się czy dam radę :( W sumie o ekonomii moje pojęcie teraz jest zielone, ale totalnie nie wiedziałam na co iść, a turystyki już mam trochę dość :P Mogłabym w tym pracować, w Trójmieście są do tego duże możliwości, ale uczyć się już mam dość, w kółko to samo.

      Usuń
    19. Oj, wszystko jest do przejścia! (no może z wyjątkiem matematyki stosowanej lub mechatroniki w moim wykonaniu, haha :D) Będę trzymała za Ciebie kciuki ;) Fakt, kierunek jest niełatwy, ale z moich doświadczeń wynika, że bardziej wykładowcy cisną na licencjatach :D Dasz radę! ;) A możliwości po tym są duże, to prawda :)

      Usuń
    20. Staram się tak myśleć, dziękuję :*

      Usuń
    21. Nie ma za co :) Będzie dobrze, za dwa lata pomyślisz jak szybko zleciało, i że wcale nie było najgorzej ;)

      Usuń
  12. Powiem Ci, że w oprócz vichy, którego nie używałam to z wszystkimi innymi kosmetykami się zgadzam :D akurat piankę miałam o zapachu pinacolady i stwierdzam, że to bardzo ciekawy produkt :)) Co do skina to też mam Snailika , a ostatnio czaję się na Diamond,bo podobno ma lekkie krycie, a mam Dream Girls ze skina, który również ma lekkie krycie i uważam, że na lato jest idealny , a diamond ma więcej właściwości pielęgnujących.Myślę, że następne promo na skiny będzie 7.09 ( ostatnio była promocja na bb, przy których dawali crystal peeling 09.07 ;) i sądząc, po komentarzach na fb skina teraz też coś będzie ;)) ( zresztą mam taką nadzieję ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo!! To liczę bardzo na promocję, będę teraz trzymała rękę na pulsie ;) Ja właśnie też czaję się na Diamond, choć bebiki mam już trzy a czwarty do mnie leci. Do tego sporo podkładów, źle ze mną :P

      Usuń
    2. W cale nie jest z Tobą źle , tylko jesteś normalną kobietą :D Ja mam 3 (snaila, vipa i dreama) i też ciągle poszukuję czegoś nowego :D po drodze zaliczyłam jeszcze parę innych azjatyckich bb ale jakoś na długo ze mną nie zostały ;)

      Usuń
    3. Oj nie wiem, czy ja jeszcze jestem normalną kobietą :D jak na mój gust, to może już zakrawać na regularne i zaawansowane podkładomaniactwo :D na szczęście jeden bebik poleciał do lepszej właścicielki :)

      Usuń
  13. Mnie bardzo cieszyła taka sierpniowa pogoda :)
    Bardzo zaciekawiłaś mnie tych aloesowym produktem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja ostatnio również włączyłam żel aleosowy do pielęnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Aaah, jak ja bym chciała BB'ika który by mnie zachwycił :( Póki co - poszukiwanie ideału nadal trwa.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam żadnego z Twoich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Super że antyperspirant Vichy się u Ciebie sprawdził. Ja wracam do niego regularnie i za każdym razem przekonuję się o tym, że jest najlepszy. Pianki Organique bardzo lubię, obecnie mam mleczną, ale nie wykluczam zakupu innych wersji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spisał, spisał i to świetnie ;) Z pianek polecam serdecznie tą grecką i kolonialną, to moje absolutnie ulubione dwa zapachy :)

      Usuń
  18. Zazdroszczę kremu! :) piankę znam, uwielbiam. Mam opakowanie kolejne w zapasach :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pianka bardzo mnie zaciekawiła :)

    patyskaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. och jakbym tą piankę przygarnęła

    OdpowiedzUsuń
  21. Też lubię pianki Organique :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ta pianka już bardzo długo mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ten krem BB, to następny jaki chce przetestować z linii kremów azjatyckich

    OdpowiedzUsuń
  24. Gdzie kupiłaś ten aloesik? Dezodorant z Vichy również bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sklepie myasia.pl ;) tylko teraz nie ma dużego :( Ale są na ebay, a cena w sumie jest niemal identyko.

      Usuń
  25. Wstyd się przyznać ale nie miałam styczności z żadnym z Twoich ulubieńców :P Azjatyckie kremy BB jakoś do mnie nie przemawiają - podczas wymianki miałam przyjemność przez chwilę testować jeden z nich ale to zupełnie nie moja bajka i podziękowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Pianka już kusi mnie od pewnego czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Chciałabym przetestować Snail Nutrition BB Cream Skin79 ale jakoś się złożyło że mam teraz nadmiar bb kremów, więc może zainwestuję tylko w próbki :P A co do upałów, to raczej znosiłam je...fatalnie. Od godziny 11 do 18 byłam zamknięta w swoim chłodnym pokoju i siedziałam przy wiatraku :D Ciesze się, że nareszcie się ochłodziło.

    OdpowiedzUsuń
  28. Pianki Organique znam mniam :P

    OdpowiedzUsuń
  29. ta grecka pianka już od jakiegoś czasu spędza mi sen z powiek ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja niedługo będę testować ten krem BB, wersję ORANGE i BRONZE:) Do mojej cery mają idealne kolory:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja mam Skin79 wersję Gold i póki co jestem bardzo zadowolona. Ten Vichy mnie też już od jakiegoś czasu bardzo interesuje.

    OdpowiedzUsuń
  32. bardzo zainteresowałaś mnie tą pianką myjącą. Mam próbkę skin79 snail nutrition i bardzo mi odpowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  33. nie znam żadnego z Twoich ulubieńców:(

    OdpowiedzUsuń
  34. Ten żel sama bym chętnie wypróbowała;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ten 99 % aloes mnie zachwycił :))

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja w te upały nakładałam zazwyczaj tylko puder :) Tego kremu Skin 79 nie miałam, ale za to mam ich BB w wersji Gold i bardzo go lubię!

    OdpowiedzUsuń
  37. Miałam kiedyś ten antyperspirant - dobry był.

    OdpowiedzUsuń
  38. Grecka pianka jest fantastyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Jeszcze nie miałam tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Muszę w końcu dorwać tą piankę do mycia ciała. =)

    OdpowiedzUsuń
  41. Musze spróbować tej pianki do mycia, szczerze mówiąc nigdy jeszcze nie używałam czegoś podobnego, cały czas żele. :) ciekawy post. ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Pianki Organique chodzą za mną już chyba z rok :) W październiku wybieram się do Krakowa, więc tym razem już nie odpuszczę i wybiorę się na mały shopping :)
    Mnie tegoroczne upały też trochę męczyły, ulgę przynosiła woda termalna, ale teraz tęsknię za słoneczkiem i bezchmurnym niebem :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Właśnie dziś zrobiłam post o pierwszym wrażeniu na temat tego bb :) Żele aloesowe uwielbiam, moim faworytem jest Skin79 :) Ale ton Holika Holika też bym wypróbowała :) Antyperspirant Vichy też cenię :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze :) Chętnie zaglądam również do Was, i jeśli mi się spodoba - obserwuję :) Nie musicie zostawiać osobnych linków!