sobota, 10 października 2015

O2 BB Cleanser Skin79, czyli o piance do demakijażu kremów BB dla leniwych

Jak już pewnie wiecie - wszak nie raz informowałam o tym fakcie - ową piankę o całkiem chwytliwej nazwie O2 BB Cleanser marki Skin79 zakupiłam z lenistwa. Pracować trzeba jednak mądrze, a nie ciężko. Z nienawiści do ostatniego olejku Sephory (recenzja ustrojstwa tutaj) i wszelkiego innego badziewia, z którym kombinowałam w celu zmycia moich ukochanych BB, wysupłałam niemałe w sumie pieniądze i kupiłam ową piankę. Jak już wiecie - zachwyty będą, była wszak w ulubieńcach. Zapraszam jednak do czytania, dlaczego warto wydać na nią od 58 do 74.90 (w zależności od miejsca zakupu).
Pianka przylatuje do nas w biało-różowym kartoniku, wykonanym z papieru o bardzo wysokiej jakości. Wewnątrz niego ukryte jest plastikowe, również biało-różowe opakowanie, wykonane szczególnie porządnie (zawiera ono 100ml produktu). Pompka działa bez zarzutu, wyrzucając z siebie idealnie takie same ilości produktu. Do umycia całej twarzy wystarczają dwie dozy. W przeciwieństwie do Sephorowego ustrojstwa - tutaj nic nie przecieka. Za to pianka ma inny, drobny feler związany z opakowaniem. Jaki? Ano... Jakbym jej nie myła, nie płukała, nie czyściła i nie cudowała z nią po użyciu, następnego dnia rano wygląda tak:
Trochę mnie to irytuje, jednak nie na tyle, by na piankę narzekać :D Zapach kosmetyku jest dla mojego nosa bardzo przyjemny. Pachnie on świeżo, przyjemnie, może trochę jak połączenie aloesu z ogórkiem (ale ja nigdy nie byłam w tym dobra - wybaczcie ;*). Podczas używania aromat jest delikatnie wyczuwalny, ale nawet wrażliwcy będą usatysfakcjonowani. Produkt wydajny jest bardzo, ale po opakowaniu niestety zużycia nie widać. Pianka jest też wyjątkowo przyjemna w stosowaniu: łatwo spienić ją w palcach i równie łatwo nałożyć na twarz oraz spłukać (sposób użycia jest następujący: najpierw warto spienić ją w palcach, potem nanosimy kosmetyk na twarz, czekamy około minutki i usuwamy).
Po zetknięciu z wodą produkt zmienia się w piankę, która bardzo przyjemnie łaskocze nas przez tę minutę w twarz. Podczas gdy masujemy naszą cerę, ona naprawdę idealnie usuwa makijaż wykonany kremami BB (które naszpikowane są silikonem). Jednocześnie robi to wyjątkowo delikatnie. Moja wrażliwa cera nie ucierpiała ani trochę podczas ponad miesięcznego stosowania produktu. Twarz nigdy nie była ściągnięta, zaczerwieniona ani nie szczypała. Wodoodporny podkład też usuwa bardzo ładnie ;) Makijażu oczu pianką nie zmywałam, gdyż producent tego nie zaleca, ale gdzieś wyczytałam, że niektórzy ryzykowali bez uszczerbku na zdrowiu ;) Dzięki stosowaniu tego produktu mam pewność, że dobrze pozbyłam się silikonów zawartych w BB i nie grozi mi zapychanie. Po prostu lepiej czuję się, będąc pewną, że moja cera jest idealnie czysta. A jest tak czysta, że aż to czuć.
Podsumowując: pianka idealnie usuwa makijaż, więc jeśli macie skłonności do zapychania, a chcecie używać kremów BB, jej zakup jest bardzo dobrym pomysłem. Do wad produktu zaliczyć trzeba cenę, wiecznie brudne opakowanie i to, że nie możemy sprawdzić, ile produktu w nim zostało. Szkoda też, że nie nadaje się ona do usuwania makijażu oczu... Teraz jeszcze mała dygresja. Wiem, że macie świadomość tego, iż jeden krem BB dostałam w ramach współpracy. Resztę produktów kupuję jednak za własne pieniądze, więc recenzje nie są w żaden sposób sponsorowane. A piankę można nabyć zarówno w sklepach internetowych (polecam tu dystrybutora, daje najwięcej gratisów), jak i na ebay. Tam kosztuje około 58zł, w zależności od kursu dolara. A z tego, co wiem, oryginały sprzedaje sing-sing-girl. Jednak w żaden sposób nie ponoszę za nią odpowiedzialności (Ale ja coś zamawiałam i wszystko było w porządku. Tylko paczkę wysyłała ciut dłużej, niż wszyscy - 2 dni).
Używałyście może tej pianki? Jak się u Was sprawdziła? A jeśli jej nie miałyście, to czym zmywacie kremy BB? Dajcie znać!

50 komentarzy :

  1. Nie używałam jej. Może bym się i skusila, gdybym miała w planach dłuższą przygodę z kremami bb, ale na tym jednym moja przygoda się skończy, bo jednak wolę tradycyjne podkłady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak to nie ma sensu :) U mnie z kremami BB jest jednak wielka miłość ;) I to już od lat :)

      Usuń
    2. Też tak myślałam, ale mnie się szybko znudził. Ja jednak wolę testowa podkłady :)
      Kremy BB nie są dla mnie taką frajdą :)

      Usuń
  2. ja do oczyszczenia twarzy po kremie BB stosuję zwykłego micelka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze Ci go usuwa? :) Ja chyba azjatycki BB bałabym się zmywać samym micelem :)

      Usuń
  3. Cena faktycznie dość wysoka, ale kosmetyk ciekawy. Moją ulubienicą jest pianka La Roche Posay. Oczyszcza świetnie, ale nie mam pojęcia jakby sobie poradziła z oryginalnymi kremami BB, bo nie miałam jeszcze okazji ich używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no wysoka... Niestety. Gdyby była tańsza, to kupiłabym ją już chyba dawno, dawno temu. A oryginalne bebiki z całego serca polecam, warto przetestować choć próbki :)

      Usuń
  4. Lubię ją:)) choć szczerze mówiąc używam jej rzadko - mimo wszystko wolę oleje :)) choć dla osób z tak wrażliwą skórą jak Twoja jest idealna :)) z myjaczy i super delikatne są panna pompa :)) właśnie u siebie zrobiłam ich recenzję , a w berdever.pl jest promocja -19% na wszystko :))) do poniedziałku i przy zakupie produktu do demakijażu siateczka gratis ;))) dla takich jak azjatomaniaczek to rarytasik ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak gdybym miała wybierać między olejem a tą pianką, wybrałabym piankę :) Ale każdy ma inne upodobania ;) Recenzję czytałam właśnie, a kolejnych zakupów bardzo nie powinnam robić - niestety :D

      Usuń
    2. skądś to znammmm ;(( też daję sobie bana po szaleństwie w misshy i sephorze ;((

      Usuń
    3. Mnie chyba wygenerowała się potrzeba nowej torby... :P

      Usuń
  5. Nie miałam tej pianki ale mam nadzieję, że będę miała możliwość ją wypróbować w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki ;) Warto poczekać jednak na jakąś promocję ;)

      Usuń
  6. Rzeczywiście cena dość wysoka, ale pianka prezentuje się bardzo ciekawie. Ogólnie do demakijażu stosuję płyn micelarny lub mleczko.
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zmywasz nimi też azjatyckie BB, czy po prostu makijaż niewodoodporny? :)

      Usuń
  7. Może się skuszę, ale najpierw zobaczę jak mi pójdzie demakijaż BB innymi produktami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze swojego doświadczenia wiem, że może być ciężko :D

      Usuń
  8. Ciekawy produkt, nie stosowałam jeszcze takiej pianki

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam kiedyś próbkę tej pianki, i z tego co pamiętam sparowała się bardzo fajnie, nie wiem czemu jej nie kupiłam :P Aktualnie kremy BB zmywam naturalnym olejkiem do demakijażu, a następnie pianką Derizum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A warto, warto :) Ja chyba fanką olejków nie zostanę, chyba jakoś wolę inne formuły ;)

      Usuń
  10. Unikam kupowania produktów, w których nie mogę kontrolować zużycie, no ale niestety czasem nie mogę sie oprzeć i takowe kupuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety są one takie średnio wygodne ;)

      Usuń
  11. Nie znam tego produktu. Ciekawe...
    Ja zmywam krem BB bio olejem Kneipp, a później micelem Sylveco (lipowym) :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja relacja z fluidami i wyrobami podkładopodobnymi brzmi: to skomplikowane:D Ale chyba nikt by nie zabronił zmywać tym minerały:P Teraz powoli kończę Isanę dla młodzieniaszków i dobiorę się do Biodermy.
    A jaką torbę?:P Ja kupiłam jesienne buty takie wiązane nawet szczupłe i gacie dresowe, ale je to tak na spacer z psem:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w sumie nikt nie zabronił :) O, ja biodermę też kocham ;) Co do torebki - czarną :D Może Pilewicz, Furla albo Kors, wielkości Modeny, nie mniejsza. Innych koncepcji na temat na razie brak, ale coś mi chodzi po głowie... Fajnie, że udało Ci się je znaleźć, zakup butów to trudna sprawa, ja np nienawidzę :/ A dresów nie kupuję w sumie, nie lubię :D Ale rzecz gustu, wiadomo :)

      Usuń
  13. Nie używam azjatyckich kremów BB (jeszcze!), ale fajnie, że stworzyli od razu produkt do ich dokładnego demakijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny produkt! Jednak jak na razie mam tylko jeden krem BB i uzywam go sporadycznie, wiec jak na razie zakup takiej pianki chyba minał by się z celem

    OdpowiedzUsuń
  15. Używałam tylko ich drugiego produktu do demakijażu. Na razie (nadal) rozglądam się za jakimś olejkiem. Tyle ich, że aż nie wiem co wybrać.:) Na pewno nie ten z Sephory.:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo, tego z Sephory to ja nawet za darmo nie polecam. I tych z Bielendy też nie! Tam również parafina jest na 1 miejscu w składzie :/ Chyba najlepiej zainwestować w te azjatyckie oleje :)

      Usuń
  16. Mi taka pianka na razie nie jest potrzebna, ale będe o niej pamiętać na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że cena jest dosć wysoka ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. Prezentuje się całkiem ciekawie, no i ma bardzo przyjemne dla oka opakowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Najpierw o niej czytałam, potem wygrałam, pokochałam i opisałam :) I miłość zostanie wielka! Na prawdę świetny produkt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla fanek azjatyckich kremów bb chyba niemal idealny :)

      Usuń
  20. Za dużo ostatnio czytam o tych kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja używam biodermy a potem jeszcze pianki z Pharmaceris jest fajna o tej Twojej nawet nie słyszałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą piankę biodermy też bardzo lubię :)

      Usuń
  22. Nie jestem jakoś przekonana do kremów bb. Albo są za jasne albo za ciemne jak dla mnie zawsze czegoś im brakuje tak ze dla mnie to zbędny wydatek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam niestety świadomość, że dobór odpowiedniego jest bardzo trudny. I ze względu na kolor, i ze względu na właściwości :)

      Usuń
  23. ja używam kremu bb z Garniera i płyn micelarny dobrze sobie radzi (chyba?) :D ale taka pianka wygląda bardzo ciekawie, choć z ceną gorzej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z garnierem radzi sobie z pewnością, jednak płyn micelarny z tymi azjatyckimi BB może sobie już nie poradzić ;) To zupełnie inne produkty ;)

      Usuń
  24. Pierwszy raz widzę tą piankę i wygląda naprawdę fajnie, jedynie cena troszkę zniechęca. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. zdecydowanie te ceny są trochę za duże, ale jak coś jest warte swojej ceny to warto się zastanowić ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. w określaniu zapachów też nie jest zbyt dobra ;)
    krem bb zmywam tak samo jak każdy inny podkład. ten który mam od Ciebie używam dość często i póki co, odpukać w niemalowane i puste!, mimo tendencji mnie nie zapchał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to bardzo dobrze :) Ja nie mam do tego tendencji, jednak lepiej się czuję ze świadomością, że twarz na pewno jest czysta ;)

      Usuń
  27. Nie używałam i w najbliższym czasie raczej nie użyję bo cena dla mnie jak na tą chwilę zbyt duża ;) Ale kiedyś....czemu nie ;P

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam ją, zużyłam do dna :D I polecam nie tylko do zmywania kremów BB, to po prostu świetnie oczyszczajacy produkt który jest jednocześnie łagodny dla skóry.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że chcesz do mnie zaglądać i czasem zostawić po sobie komentarz ;* Jeśli zaobserwujesz mojego bloga: daj znać! ;) Na pewno Cię wtedy odwiedzę :) Za wszystkie nachalne reklamy bardzo dziękuję, zaraz usunę :P