środa, 23 marca 2016

Wishlista, czyli o czym marzy Inga nocą ;)

Chyba mamy święto ;) Wydaje mi się, że to pierwsza wishlista od czasów prowadzenia bloga, czyli od 2 lat. Sama nie wiem kiedy to zleciało...  A jeszcze bardziej nie wiem, dlaczego wcześniej nie powstała żadna inna :P Może dlatego, że najlepiej planuje mi się samej, w głowie? A może dlatego, że często robię zakupy spontanicznie? Albo że najczęściej jak już czegoś chcę, to kupuję od razu? :D Jakby nie było - to chyba nie są zbyt dobre nawyki, zwłaszcza dwa ostatnie ;) W każdym razie, jeśli chcecie zobaczyć, o czym myślę, co planuję i jakie kosmetyki chciałabym powitać w swojej kosmetyczce - serdecznie zapraszam! 

Na początek może marzenia długoterminowe, które gnieżdżą się u mnie w głowie już od dawien dawna, i jakoś nie chcą się spełnić. Może po ukazaniu ich światu, pójdzie lepiej :D
1. Mac Mineralize Skinfinish w kolorze Lightscapade - pierwszy raz usłyszałam o nim milion lat świetlnych temu (no dobra, może aż tak dawno nie, ale z 7 już będzie ;)) i wtedy właściwie jedynie zarejestrowałam, że jest supereksta odlot, dobry do jasnych, chłodnych karnacji i te sprawy. Później o nim zapomniałam, a teraz uczucie odżyło i wychodzi na to, że jest to produkt typu "bardzo go chcę", należący do kategorii "muszę go mieć, bo jak nie to zwariuję" (wiecie, jak kocham rozświetlacze?) Mam nadzieję, że olśni mnie jego metaliczny blask, będę piękna (taa, zaiste :D), szczęśliwa, że go kupiłam i te sprawy. Koszt? "Jedyne" 126zł za 10gramów ;)
2. Dior Diorskin Nude Air Powder o najjaśnieszym odcieniu Ivory (to akurat wyjątkowo jedno z nowszych chciejstw) - jakiś czas temu kupiłam sobie rozświetlacz z limitowanej kolekcji w identycznym opakowaniu (tutaj można go sobie pooglądać) i na fali zachwytu tym produktem, zapragnęłam posiadać również puder, wszak mój kochany Provoke pewnie za jakiś czas wyzionie ducha. Ma on zapewnić długotrwały, świeży i promienny wygląd. Mam nadzieję, że mnie również da radę, mimo że wyglądam ostatnio jak obraz nędzy i rozpaczy :D Bez żadnych promocji kosztuje zabójcze 229zł ;)
3. Mac Lipstick Brave - czyli kolejny produkt tej marki. Nie wiem jak to jest, kiedyś Maca moje serce nie pożądało nic a nic! Zmieniło się to trochę po zakupie pomadki w odcieniu Creme Cup. Teraz zapragnęłam kolejnej szminki, tym razem w kolorze Brave, opisywanej jako różowy beż z białą perłą o wykończeniu Satin. Mam nadzieję, że się na niej nie zawiodę, bo np jedna z moich pomadek (Giddy) jakby lekko wysuszała mi usta. Resztę (Creme Cup, Modesty i Syrup) kocham za to bardzo! Tak w ramach ciekawostki krajoznawczej powiem Wam jeszcze, że zawsze kiedy ich używam, mój mąż nabija się, że ich opakowania wyglądają jak tampony :D Brawo Ty! To wszystko za "jedyne"86 złotych ;) Na promocje nie liczę.
4. Dr Irena Eris Provoke Real Matt Lipstick w kolorze 602 Pink Princess - to następny produkt z kategorii "chcę od dawna, tylko zebrać się nie mogę". Na co dzień nieszczególnie używam matowych pomadek, jednak obietnica nawilżenia i odżywienia, skutecznie mnie kusi. To, że na marce jeszcze się nie zawiodłam, również robi swoje ;) Mam więc nadzieję, że chociaż moich ust nie wysuszy (jak wszystkie maty, nawet te najbardziej polecane) i szybko do mnie trafi. Kosztuje 65zł, ale mam nadzieję, że uda mi się ją nabyć o połowę taniej podczas promocji w Rossmannie (ponoć czeka nas to już od 20 kwietnia!).

Teraz pora na odrobinę pielęgnacji, jednak głównie azjatyckiej :) Wiem, że może nie wszystkich to interesuje, nie wszyscy ją lubią, ja jednak bardzo, więc siłą rzeczy musiała się ona tu pojawić ;)
5. Mizon Water Volume EX Cream - jest to kremik dla skóry odwodnionej i wrażliwej, z wyciągiem z róży :) Czuję w kościach, że może to coś niezłego, o mojej ulubionej konsystencji żelu, który szybko się wchłania i (mam nadzieję) dobrze działa :) Z marką Mizon nie miałam jeszcze styczności, ale liczę na to, że się na niej nie zawiodę. Koszt? Za 100ml musimy zapłacić 59zł w Polsce i 44.50 na ebay :)
6. Skin79 Mild Sun Lotion Spf 50+ - czyli filtr do twarzy! Niebawem rozpoczną się ciepłe i słoneczne pory roku, wszak trzeba zacząć się chować przed słońcem. Mój ostatni filtr Vichy zakończył swój żywot, pora więc na coś nowego, i tym razem wymyśliłam, że będzie to coś prosto z Korei Południowej. Padło na Skin79, ponieważ na marce ani razu się nie zawiodłam i ją lubię, co tu dużo kryć ;) Produkt ma nie bielić, wchłaniać się do matu, zobaczymy, co z tego będzie. Cena? 49zł w Polsce, około 36 na ebay ;)
7. Skinfood Water Berry Eye Cream - to krem pod oczy. Rekomendowany jest do cery suchej, zawiera arktyczną malinę, żurawinę i inne cuda, ma redukować zmarszczki, nawilżać i działać antyoksydacyjnie. Lubię markę, lubię ich kremy, nie ukrywam, liczę na coś ekstra. Mam nadzieję, że się nie zawiodę, bo jeśli tak - będę miała nerwy ;) W Polsce krem jest niestety nie do kupienia (nie chciałby ktoś czasem zostać oficjalnym dystrybutorem marki? ;)), na ebay kosztuje około 65 złotych za 30 gramów.
8. Skinfood Facial Water Vita C Mist - czyli mgiełka do twarzy, do kompletu z moim ukochanym kremem - klik. Wiem, że pewnie szału na twarzy nie zrobi, ale jakoś mam na nią ochotę. Idzie lato, forma atomizera prawdopodobnie więc dobrze się sprawdzi, a może akurat spray będzie choć w połowie dobry jak krem? Zawiera ona oczywiście te same składniki, czyli wodę z lodowców Alaski, witaminę C z owoców, zobaczymy... Kosztuje 42zł za 145 mililitrów na ebay, u nas w kraju niestety się jej nie dostanie :( Mam nadzieję, że nie zawiodę się na niej tak samo jak na kremie z tej serii ;)
9. Giorgio Armani Acqua di Gioia - czyli kolejna woda toaletowa. Marzenie to pewnie nieprędko się spełni, wszak na tacy w moim osobistym kącie stoi z dziesięć innych flakonów (nie licząc tych pochowanych, które czekają na lepsze czasy, lub aż zechce przygarnąć je mama bądź babcia). I nie, to nie jest przenośnia.  Kupiłam sobie za to 5ml odlewkę na iperfumy, i się polubiliśmy. Słodycz wymieszana ze świeżością bardzo mi odpowiada, więc cały flakon z pewnością do mnie trafi. Niech tylko mój mąż przestanie dostawać białej gorączki na zdanie: "wiesz, chyba chciałabym nowe perfumy" (choć i tak nie jest taki znowu najgorszy, na 8 rocznicę pierwszej randki i dzień kobiet, które wypadają tego samego dnia, dostałam - niespodziewanie - piękny bukiet bordowych róż i duży flakon Un Jardin Sur Le Nil Hermes'a ;*).
I to aktualnie chyba już wszystko... Chodzi mi może jeszcze po głowie nowy rozświetlacz Catrice High Glow, ale jakoś tak sama nie jestem przekonana czy potrzebuję kolejnego do szczęścia (bo tak ogólnie na pewno go nie potrzebuję, bo mam ich ze dwadzieścia, tylko ciii... ;)). Ta sama historia dotyczy masła The Body Shop o zapachu British Rose - niby bym chciała, ale ilość smarowideł do ciała zalegających w szafkach, i mój antytalent do ich zużywania, skutecznie mnie powstrzymuje. Znacie któryś z tych produktów? Warto zawracać sobie nimi głowę, czy pożądam bubelka? :D A może Wam też marzy się któraś z tych rzeczy? Podzielcie się swoim zdaniem! :)

P.S. Zapraszam Was też do wzięcia udziału w konkursie, w którym można wygrać azjatyckie (a ściślej mówiąc - koreańskie) kosmetyki - klik!

93 komentarze :

  1. Pomadkę Brave też mam na swojej liście. W kwietniu zamierzam odchaczyć tą pozycje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, no to spełnienia marzeń! :) ja jeszcze nie wiem kiedy kupię swoją, może w maju, na imieniny...? ;)

      Usuń
  2. Ja nie wiem czy mam teraz jakieś szczególne kosmetyczne marzenia. Patrząc na zapasy lepiej żebym za często nie oddawała się tego typu rozważaniom:D Puder Diora już dawno chciałam, ale odkąd mam rozświelacz to mnie trochę uspokoiło (przynajmniej na jakiś czas:D). Te perfumy już kiedyś prawie kupiłam, ale ostrożnie odłożyłam zakup na później:D Maca najlepiej daj sobie nałożyć w D. potem sprawdź w świetle dziennym i będziesz wiedziała czy aby na pewno:) ja tak poczyniłam z S&G:) Ach, na pewno kupie duperelki z Tony Moly bo takie śmieszne opakowania i mają być niedługo w S. Ciekawe tylko czy w Łodzi... Ogólnie staram się już nie kupować pielęgnacji, ale rożnie z tymi staraniami wychodzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dobry myk, tyle że ja na zakupy nie chadzam bez rozświetlacza :D trzeba by się przygotować ;) mnie z pudrem odwrotnie, zamiast się uspokoić, to mnie trafiło :P a o perfumach Ty mówisz o Armanim, czy Hermesie od R? Ja Tony Moly może pójdę obejrzeć i zamówię :D chociaż miałam dwie ich rzeczy i bez szału, nie wiem czy chcę więcej ;)

      Usuń
    2. O Armanim:) Hermesy rożne wąchałam, ale już nie pamietam czy to była moja bajka bo to było na szybko.
      No ja za zwyczaj też nie chadzam bez, ale wtedy nawet tak się złożyło :D

      A co masz z TM?

      Usuń
    3. Aaaa... Jakoś niejednoznaczne to dla mnie było :D ja z TonyMoly mam sztyft chłodzący Pandę, który nie robi nic poza chłodzeniem i wziął sobie go R, plus maseczki w płachcie (znam lepsze) i krem do rąk :) szału nie ma generalnie jeśli o mnie chodzi, ale może tak trafiałam akurat ;)

      Usuń
    4. Dla mnie jednoznaczne bo przecież komentarz odnosił się do wishlisty, a nie do tego co już spełnione:D
      Aha, no ja myślam o tej pandzie pod oczy, błyszczyku króliku i do ust jabłko albo wiśnia czyli takie pierdołki bo takiej typowej pielęgnacji twarzy mam za dużo w zapasie. No chyba, że coś mnie mocno przyciśnie:D Z maseczkami w płachcie mam dziwną relacje. Jestem za a nawet przeciw :D ale na te z TM nie będę się czaić:D W sumie to NIC mi nie potrzebne :O

      Usuń
    5. Ja musiałam sie upewnić ;) a te króliki akurat ponoć są fajne, sama myślałam o ich zakupie, bo też nie są drogie :) ciekawe jakie ceny będą w S ;) ja z pielęgnacji twarzy na szczęście wychodzę na prostą :D gorzej z balsamami do ciała :P

      Usuń
    6. Króliki mają być po 29zł, S wysyłają gazetkę dla karty Black i tam są ceny:) ja z kremami do twarzy długo nie wyjdę na prosta wiec chyba się z kimś podzielę :D balsamów etc to mam jakieś 15:P ale to szybko schodzi wiec jako tako luz:| przypomniało mi sie ze jednak chce coś, te aloesy wszystkie Holika:D

      Usuń
    7. Ja jeszcze tej gazetki nie dostałam :/ a aloes mam jeden i jest super, bardzo uniwersalna rzecz, tylko jak się za dużo napaćka, to się klei :D a kremów też rozdałam kilka :P balsamów mam znowu dużo mniej, ale u mnie to i tak wolniej schodzi ;)

      Usuń
    8. Ja miałam tylko próbkę to wystarczyło mi tylko na hmm kawałeczek ciała, ale zrobiło dobre wrażenie :D a może będzie w tym Asian box? Może bym zamówiła, ale nie wiem czy zawartość przypadnie mi do gustu:P

      Usuń
    9. Mam te same odczucia... Kupiłabym, ale boję się, że mi się nie spodoba, heh ;)

      Usuń
    10. Przydałyby się jakieś podpowiedzi bo 99zł piechotą nie chodzi :)

      Usuń
    11. Zaiste, a tu nic nie wiadomo! :P i bądź tu mądry ;)

      Usuń
  3. jakiś czas temu pisałam tu u Ciebie, że mam jedną z pomadek Provoke, wczoraj jej użyłam i oniemiałam z zachwytu! mimo jedzenia i picia, pocierania ust, dawania całusów:P, pomadka perfekcyjnie trzymała się warg przez wiele, wiele godzin. dlatego mam nadzieję, że w końcu sie zbierzesz i kupić wybrany kolor, bo moim zdaniem naprawdę warto :) ja planuję zakup jeszcze jednej na zbliżającej się promocji -49% w Rossmannie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, dobrze że mi mówisz! Albo źle, bo rozważałam dwa odcienie i teraz pewnie kupię oba! :P

      Usuń
    2. jaki kolor jeszcze rozważasz?

      Usuń
    3. Nie pamiętam jak sie nazywa :D a po tych zdjęciach w sklepie internetowym nie mogę poznać :/ dziś będę w rossmannie gdzie jest ich szafa, to sprawdzę. To taki dość intensywny, czerwonoróżowy odcień :)

      Usuń
    4. 602 i 607 ;) o te dwa odcienie mi chodzi :)

      Usuń
  4. Och i ja marzę o MACowej szmince, ale jednak trochę szkoda mi mamony, biorąc pod uwagę, że na co dzień nie używam szminek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja właściwie też niespecjalnie używałam, ale po creme cup wpadłam wręcz w szminkomaniactwo ;)

      Usuń
  5. Ja jakoś dalej nie tworzę takich list:) ale na pomadkę Maca mam wielką ochotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie jakoś nagle zebrało i stworzyłam :D może się spełni :)

      Usuń
  6. Piękny kolor tego MACzka <3 ja jednak najbardziej szaleję za Whirl'em w macie :D A filtr ze Skin79 miałam i bardzo go lubiłam! Teraz użytkuję z Kanebo (choć staram się go oszczędzać by posłużył mi przez lato :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to może i ja bedę zadowolona z filtra :) a ten kolor właśnie szalenie za mną "chodzi" ;)

      Usuń
    2. Myślę, że powinnaś spróbować! Może będą jakieś wiosenne promocje w Skinie :D ja już jakiś czas temu pokochałam takie kolory pomadek - a ostatnio najbardziej chodzi za mną płynna pomadka od Kylie Cosmetics w kolorze Dolce K <3

      Usuń
  7. Same cudeńka :D Do koreańskich produktów zaczęłam podchodzić z rezerwą, bo strasznie mnie zapychają, choć np. zwykłe drogeryjne podkłady tego nie robią :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może pielęgnacja by Ci posłużyła? :) jest bardzo lekka ale skuteczna, i np mojego męża ze skłonnością do tego, nie zapycha (bo mnie to chyba nic nie zapcha :P)

      Usuń
  8. Tez zaczynam myslec o Provoke, jak na zlosc nie mam jak zdobyc. No coz, jak za kilka miesiecy nadal beda mi chodzic po glowie, pewnie sie rzuce na ich szafe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można zrobić zakupy w ich sklepie internetowym, tyle że tam największe promocje to gratisy albo -20% ;) zawsze lepiej w rossmannie :D

      Usuń
  9. No piękna ta Twoja chciejlista :) Mam z niej rozświetlacz MAC Lightscapade i z czystym sumieniem mogę polecić, bo jest piękny i bardzo subtelny - idealny na codzień. W moim jest już całkiem pokaźna dziura, a to najlepiej dowodzi mojej miłości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, zużycie najlepiej o takich rzeczach świadczy :) Muszę go w końcu nabyć! ;)

      Usuń
  10. Uuuu te azjatyckie juz sobie zaposalam w mojej osobistej wiszce ;D ten filtr skinowy jest calkiem niezły i faktycznie daje mega mat a moim wypadku się nie sprawdził bo jest komedogenny a mam tendencje do takich przykrości ;((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapisuj :D mam tylko nadzieję, że okażą się dobre ;) ja z kolei do zapychania nie mam żadnych tendencji, więc może akurat...? :)

      Usuń
  11. Produktów tych nie używałam, ale na ten filtr również poluje z nadzieją, że w końcu on się sprawdzi do mojej cery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to oby nasze marzenia szybko się spełniły! :)

      Usuń
  12. Filtr do twarzy od Skin79 wydaje się być ciekawy, tym bardziej, że same dobre opinie o tej marce słyszę! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mną to samo kierowało wybierając akurat jego :)

      Usuń
  13. Mac Mineralize Skinfinish w kolorze Lightscapade właśnie niedawno zdenkowałam i opakowanie poszło na akcję Back2Mac, z której to właśnie przygarnęłam pomadkę Brave, choć zastanawiałam się jeszcze nad Mehr, bo odcieniami według mnie one się nie różnią. Jedyna kwestia, która je dzieli to inne wykończenie. Wracając do rozświetlacza Mac, to powiem Ci, że nie jest on lepszy od tego z wiosennej limitowanki Diora :) Kiedyś wąchałam Giorgio Armani Acqua di Gioia, bo wiele blogerek w ubiegły sezon wakacyjny tak je zachwalało, ale pomimo, że uwielbiam świeże zapachy, to ten jakoś wyjątkowo nie przypadł mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może warto jeszcze przemyśleć kwestię tego rozświetlacza i zostać tylko z diorem? Hm... Choć z drugiej strony tyle czasu mam na niego ochotę ;) a co do perfum, właśnie wiem, że raczej dominują skrajne opinie na ich temat, albo się podobają, albo nie :) mnie akurat przypadły do gustu ;)

      Usuń
    2. Ja się wtrącę, że też mam taką refleksję. U mnie trochę co innego bo Dior 002 i Mac S&G, którego najprawdę szczerze uwielbiałam, ale Dior go przebił!

      Usuń
    3. Ech, to już tym bardziej nie wiem :P znając życie i moją naturę, to kupię i sama to sprawdzę, haha :D

      Usuń
    4. Hehe też tak zwykle robię :P

      Usuń
    5. Natura blogera :D jej nie oszukasz :P

      Usuń
    6. Zawsze możesz podejść do salonu Maca/Douglasa i sobie sprawdzić ten rozświetlacz. Ja go lubiłam dopóki nie miałam Diora i Anastasia Beverly Hills. To są moje 2 najlepsze rozświetlacze. Ich nic nie przebije efektu jakie one dają. Na pewno drugi raz nie kupiłabym już Lightscapade, piszę to ja - ta, która uwielbiam kosmetyki Mac więc coś musi w tym być :)

      Usuń
    7. Już nawet sprawdzałam ;) i mi się podobał, ale fakt: diora wtedy nie miałam :D pójdę i obejrzę jeszcze raz ;)

      Usuń
    8. Mi też się podobał, ale tylko do czasu. A zużyć go jest bardzo trudno i jest to pod koniec bardzo męczące. U mnie udało się przez rok, ale używały go codziennie 3 osoby i przy tym stosowałam go także do wykonywania makijaży jako cień. Ale uffff.... kamień z serca, bo w końcu udało mi się go zużyć i obiecałam sobie, że już nigdy więcej ! Tak samo męczył mnie bronzer i róż tej marki :P Pudry natomiast schodzą mi szybko, bo w pół roku - właśnie mojego Careblenda, który nic nie utrwalał wymieniłam na Blota, który jest petardą przy podkładzie, który aktualnie stosuje - Mac Studio Fix :D

      Usuń
  14. Drogie masz te sny :D Ale świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, drogie straszliwie :D portfel będzie kwiczał :P

      Usuń
    2. Ale z tego co widzę to w większości warto ;) Ja muszę w najbliższym czasie zainwestować w jakiś dobry azjatycki krem z filtrem :)

      Usuń
  15. Skinfood bosko wygląda <3 Marzą mi się też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Kochana ebay polecam, gdybyś chciała namiary na sprzedawcę - daj znać :) a kosmetyki są bardzo fajne, ja często z nich korzystam, zaraziłam rodzinę, też jest zadowolona :) a w kraju najwięcej skinfood jest na allegro i w azjatyckim zakątku ;)

      Usuń
  16. Acqua di Gioia to perfumy które uwielbiam i w tam tym roku dostałam swój flakon :). Mnie ostatnio chce się testować kosmetyki azjatyckie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie mam próbkę, też okropnie mi się podobają :) ciekawe, kiedy dorobię się swojego flakonika ;)

      Usuń
  17. Na swojej liście zachciewajek też mam rozświetlacz z maca ale ten zakup planuje dopiero na maj ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To powodzenia w realizacji marzeń! :)

      Usuń
  18. Zaciekawiłaś mnie tym kosmetykiem Mizon, konsystencja żelowa powinna spodobać się i mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i skinfood i lioele powinny Ci się spodobać :) do tego pierwszego nawet w tym poście jest link, o drugim pisałam dwa wpisy wcześniej ;)

      Usuń
  19. Część pielęgnacyjna bardzo ciekawa, zaczynam mieć ochotę na jakieś koreańskie eksperymenty, chociaż trochę się boję, bo niedawno w końcu doprowadziłam swoją cerę do porządku ;) Masz jakiegoś sprawdzonego sprzedawcę na ebayu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam koreańskie kosmetyki :) i np mojemu mężowi, który wiecznie miał problemy z cerą nie szkodzą ani nie zapychają, wszystko jest dobrze :) ja kupuję głównie u rubyruby76, ale zdarzało mi się też gdzie indziej, jeśli chcesz, to potem podeślę Ci nicki ;)

      Usuń
    2. Jak będziesz miała chwilkę, podeślij proszę :) Będę miała w zanadrzu na wypadek głodu zakupowego :D

      Usuń
  20. Ja też lubię kremy o konsystencji żelu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możesz spróbować czystego aloesu - żel, dobrze nawilża, jak nie masz jakiś wielkich problemów to sam, albo pod krem :)

      Usuń
  21. I oby te Twoje marzenia się spełniły:) Na mojej wishliście wiosennej są raczej ubrania niż kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. Pielęgnacja azjatycka jest świetna! :) krem Mizona brzmi dobrze - sama chętnie bym się skusiła na niego lub na coś ze ślimaczkiem - miałam ślimaczkowego Mizona i sprawdzał się świetnie :)
    filtr wolę w kremie bb lub poduszce - jedno użycie, dwa efekty :P skin79 ma filtry koło 40 i tak :P

    http://malgosiazosia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. ja Ci powiem, że ostatnio przejrzałam zapasy kosmetyczne i z pewnością o niczym nowym marzyć nie mogę póki co :) hehe

    zaczarowana-oczarowana.pl


    OdpowiedzUsuń
  25. Lightscapade serdecznie Ci polecam, przepiękny delikatny rozświetlacz, który tworzy na policzkach niezwykle subtelny i naturalny efekt. Jestem jego ogromną fanką :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Moja wishlista jest dużo dłuższa :D

    OdpowiedzUsuń
  27. O, niedawno pisałam o tym pomarańczowym kremie ochronnym ze skin79 :D Jest bardzo dobry i mogę go polecić z ręką na sercu ^^

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam perfumy Aqua di Goia i są bardzo fajne, ale to już wiesz, bo nosiłaś;) A poza tym to i ja bym chciała puder Diora i nową pomadkę Mac oraz Provoke;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam pomadkę brave ale ten Twój opis nie pasuje :P Lubię ją bardziej niż faux i ona jest taka w stylu Kylie Jenner :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Oj, bardzo mi się marzy szminka z Maca i mam nadzieję, że kiedyś upoluję jedną z nich :) Zawsze chciałam Ruby Woo, którą wypatrzyłam daaawno temu, gdy YT urodowy raczkował, u Pixiwoo.

    Obserwuję :)

    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja mam jedną pomadkę Provoke w odcieniu Bright, cudna! :) Te perfumy też za mną chodzą. Szkoda tylko, że mój portfel chodzi innymi ścieżkami :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Skin79 też bym chciała wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  33. marzę o kolorówce o której Ty marzysz :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie marzy mi się żaden z produktów, które przedstawiłaś. Klasycznych kosmetyków mam w kufrze wystarczająco, mi bardziej marzą się jakieś oryginalne odcienie szminek :) Czerń, zieleń itd <3

    OdpowiedzUsuń
  35. aż też się rozmarzyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Pomadka z Maca tez mi się marzy, ale jakoś nie mogę zebrać się do jej kupienia :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Acqua Di Gioia to jeden z ladniejszych zapachow jakie mialam - bardzo, bardzo lubie :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja mam bardzo dużo takich chciejstw, które odkładam jednak na dalszą przyszłość ze względu na ilość zapasów ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Podzielam azjatycką część, zwłaszcza krem z filtrem od Skin79. :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Zapach Acqua di Gioia uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ten zapach jest cudowny :) Sama o nim marzę :)

    OdpowiedzUsuń
  42. sama bym te wszystkie produkty wrzuciła na moją wishlistę :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Bogata lista :) Ale teraz, kiedy już powstała, na pewno uda Ci się z niej wszystko kupić. Powolutku, aż wszystko będzie Twoje :)

    OdpowiedzUsuń
  44. O a ja nie słyszałam o tej promocji, świetnie jak będzie. Muszę na niej koniecznie się skusić na coś z tej serii Provoke, bo mnie ciekawi od dawna. :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Życzę Ci, żeby wszystkie pragnienia się spełniły :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Gratuluję nowego nabytku zapachowego w postaci ogródka marki Hermes:). Z Twojej listy postawiłabym na Aqua Di Gioię z tymże mnie chyba bardziej się podoba wersja Essenza, ale musiałabym ponownie porównać oba zapachy.

    OdpowiedzUsuń
  47. Świetne zestawienie kosmetyków :) żadnego z nich nie miałam więc się nie wypowiem, ale życzę spełnienia tych wszystkich marzeń :)
    dodaję do obserwowanych!:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że chcesz do mnie zaglądać i czasem zostawić po sobie komentarz ;* Jeśli zaobserwujesz mojego bloga: daj znać! ;) Na pewno Cię wtedy odwiedzę :) Za wszystkie nachalne reklamy bardzo dziękuję, zaraz usunę :P