poniedziałek, 25 lipca 2016

Skinfood Watery Berry Eye Cream, czyli o moim ukochanym kremie pod oczy ciąg dalszy

Powiem szczerze, że ostatnio naprawdę cierpię na niedoczas. Mój mąż ma trochę urlopu, jest cały czas w domu, i właściwie złożyło się tak, że od zeszłej środy cały czas mamy gości, tylko jedną noc spędziliśmy sami w domu :P A że przy znajomych nie wyskoczę na godzinkę do pokoju napisać posta, znowu trafił się mały zastój... Ale cóż, wakacje mają swoje prawa :) Za jakiś czas zacznie się jesień, więc trzeba korzystać, puki można. Więc korzystamy :D Jednak z okazji tego, że udało mi się znaleźć wolny wieczór, postanowiłam napisać recenzję kremu pod oczy, który już raz pojawił się na blogu w czerwcowych hitach i wtedy wzbudził niemałe zainteresowanie :) A że produkt zdecydowanie zasługuje na swoje prywatne, oddzielne pięć minut, oto nadszedł ten moment. Zapraszam do czytania!
Krem pod oczy Skinfood Watery Berry znajduje się w ślicznym, dość sporym jak na krem pod oczy (bo 30 gramowym) słoiczku, wykonanego z tworzywa, w którym zatopiono miliony maluteńkich drobinek, wyglądających zupełnie jak brokat. Zarówno czerwono-srebrna grafika z przodu, nakrętka jak i całe opakowanie, są naprawdę dobrej jakości, które nie niszczy się mimo codziennego użytkowania. Słoiczek wypełniony jest białym kremem po same brzegi i mimo dość dziwnego kształtu, na razie całkiem wygodnie wydobywa się z niego kosmetyk. Ma on za zadanie rozświetlić okolice oka, nawilżyć, oraz wygładzić nasze zmarszczki dzięki wyciągowi z jagód, oraz sporej zawartości kwasu hialuronowego.
Muszę wspomnieć o tym, że bardzo lubię konsystencję tego kremu. Kojarzy mi się ona z leciutką śmietanką, którą idealnie nakłada się na okolice oczu, i roztacza wokół siebie subtelny aromat słodkich owoców (malin? jagód?). Ogromną zaletą dla mojej niecierpliwej natury jest również to, że nie muszę wiekami czekać na wchłonięcie się tego kosmetyku. Po rozsmarowaniu nie znika on do matu, ale pozostawia po sobie delikatny, nielepiący film (ale absolutnie nieprzeszkadzający nawet mnie, nienawidzącej takich rzeczy), dający odczucie ukojenia, wygładzenia i lekkiego, przyjemnego odświeżenia. 
Warto również nadmienić, że bardzo wysoka jest wydajność tego kosmetyku. Oczywiście, otrzymujemy tutaj podwójną ilość produktu (bo w europejskich kremach pod oczy jest zazwyczaj 15g), jednak ja stosuję go od początku maja, i zużyłam go dokładnie tyle ile widać na powyższym zdjęciu (robionym wczoraj rano). Jak często go używam? Codziennie wieczorem, ale czasami zdarza się, że sięgnę po niego również rano. Jak za cenę 50zł w promocji i około 60zł w cenie regularnej, w moim odczuciu jest naprawdę dobrze :)
I teraz najważniejsze... Jak krem pod oczy Skinfood Watery Berry na mnie działa? Powiem krótko: rewelacyjnie! Jak już pisałam przy okazji czerwcowych hitów, skóra jest pięknie nawilżona, napięta, cienie rozświetlone i delikatnie zredukowane a zmarszczki wygładzone. W dodatku na pierwsze efekty naprawdę nie musiałam długo czekać! W tym momencie naprawdę muszę dobrze się przyjrzeć, by wypatrzeć te niekochane przeze mnie zmarszczki, znajdujące się na samym szczycie kości policzkowych i dookoła oczu. 
Podsumowując mój wywód: Gdy w kwietniu kupowałam ten kosmetyk, nie spodziewałam się fajerwerków, a całkowicie przypadkowo, trafiłam na kolejnego kremowego ulubieńca tej marki (recenzja pierwszego). Skinfood Watery Berry z pewnością zagości u mnie jeszcze nie raz, a i Wam polecam go wypróbować :)
P.S. W recenzji zamieściłam Wam link do aukcji na Ebay, na której ów krem kupiłam, jednak w żaden sposób nie jestem związana ze sprzedawcą, i w razie czego nie biorę też odpowiedzialności za ewentualne problemy ;) Sama często u niego kupuję, i nigdy nic się nie działo, ale wiadomo - przypadki chodzą po ludziach :)

57 komentarzy:

  1. Opakowanie zachęca, cena nie jest mocno wygórowana, póki co zapiszę sobie nazwę, aby w niedalekiej przyszłości go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę, że jak na tę pojemność i wydajność - cena jest całkiem w sam raz :) Warto go wypróbować ;)

      Usuń
  2. ciekawy produkt :) ja teraz zaczęłam używać mizona ślimakowego,
    ale mam jeszcze jeden krem do przetestowania w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak wrażenia? Ja Mizona mam w kolejce, ale ten jest tak wydajny, że nie wiem, kiedy go otworzę :D

      Usuń
    2. Mizon wydaje się być fajny na lato, jest bardzo leciutki i myślę, że będzie wydajny - choć ja i tak kremy pod oczy zużywam w 2-3 miesiące, tylko do tej pory miałam same takie o gęstej konsystencji, więc to może dlatego. Ale po wykończeniu go, to na pewno do niego nie wrócę. Ja w kolejce mam krem z Dr.G. :)

      Usuń
    3. Dzięki za opinię :) na wizazu recenzje ma dobre, więc mam nadzieję, że i u mnie nie okaże się bubelkiem jak pink energy ze skin79 ;)

      Usuń
    4. Nie jest zły, ale rewelacyjny też nie jest. Ja dopiero go zaczęłam używać i myślę, żę pod koniec używania nie będę miała o nim najlepszej opinii, zresztą jak o wszystkich kosmetykach mizon. U mnie niezbyt się sprawdzają, bo używam i używam i nie widzę żadnych efektów- na pewno nie wrócę do tej marki. Na chwilę obecną jestem zdania, że zostanę przy Dr.G :)

      Usuń
  3. Może kiedyś wypróbuję :) Ostatnio uczę się systematyczności w stosowaniu kremu pod oczy, ale różnie mi to wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja na początku też byłam strasznie niesystematyczna, rozumiem Cię :)

      Usuń
  4. Trza było gości zaciągnąć do pokoju, może wspólnymi siłami wyszedłby Wam jakiś nietypowy post hehe;D jak znam źycie to nawet na pewno:P Ja Ci dam jesień!
    Co do kremu brzmi sympatycznie tylko szkoda, że taki duży bo nie lubię bardzo długo używać tego samego nawet jak jest super. A ebay moja miłość :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to mógłby być ciężki post :D A co do jesieni, to taka prawda, zleci sierpień i się zacznie... :( A ja też lubię lato, zwłaszcza takie jak teraz, niezbyt upalne :) A co tam fajnego na ebayu zanabywasz? Ja lubię pytać, bo tam są takie ilości wszystkiego, że czasem ciężko wyszukać perełki :D Ciekawe, kiedy przyjdą moje klapki :) A wgl zamówiłam sobie znowu naklejki z decalgirl i czekam (była darmowa wysyłka :))

      Usuń
    2. Właśnie tego się obawiam, już tak szybko zleciało. W lipcu TonyMoly pandę do rąk żeby mieć kolejny ozdobnik do kolekcji:P i jakieś japonki z kokardą Summer Pure Color Ladies Flat Wedge Bowknot Beach Slippers czarne za 16zł z wysyłką haha. Ciekawe jak na żywo. Coś może jeszcze wynajdę;) Ciekawe czy case na tel dojdzie bo już ponad 5tyg się ślimaczy:P coś może się jeszcze kliknie.

      Usuń
    3. Ja mam taki sweet niepandowy krem do rąk, z kotę :P na japonki jednak też się skusiłaś? Jestem ciekawa tych klapek jak niczego chyba, haha :D a case jeszcze ma czas, może będzie w tym tygodniu :)

      Usuń
    4. No mógłby przyjść ten case bo już mam odrapany, a na 4s już ciężko dostać w sklepach i w przyjemnej cenie;D

      Klapki japonki tylko takie jak napisałam, czyli nie te Twoje, a inne. Ale one to pewnie dopiero pod koniec sierpnia mi przyjdą:P a co za krem koci?

      Usuń
    5. Jadę do łodzi, ale jak wrócę, to podeślę Ci linka. Wg mnie bardzo niezły ;) wygląda jak kot w doniczce, pokazywałam go w tamte wakacje w nowościach. a klapki wiem, że inne, jak przyjadę, to sobie obejrzę :) mam nadzieję, że te moje do 20 sierpnia dolecą, bo na wakacje je chce :D

      Usuń
    6. Dolecą, dolecą :) a jak nie to pisz i truj sprzedawcy ;) a o kremie będę pamiętała na 100% :)

      Usuń
    7. http://www.ebay.pl/itm/THE-FACE-SHOP-Lovely-ME-EX-Mini-Pet-Perfume-Hand-Cream-30ml-/351571419362 taki o :)

      Usuń
  5. Jak na tak rewelacyjne działanie cena jest naprawdę przystępna ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. tak, wakacje mają swoje prawa :) zainteresowałaś mnie tym kremem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, trzeba szaleć puki można :) Cieszę się ;)

      Usuń
  7. Cały czas szukam odpowiedniego kremu pod oczy, ale jakoś nie trafiłam na ideał. Muszę o tym pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, z tymi ideałami to generalnie jest bardzo ciężko :)

      Usuń
  8. Krem prezentuje się wspaniale pod względem ceny, wyglądy i działania :) Ja swojego ulubieńca już mam, ale będzie świetnym prezentem dla mamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena w stosunku do jakości jest na bardzo wysokim poziomie :) A jakiego Ty masz ulubieńca? :)

      Usuń
  9. Tego kremiku jeszcze nie widziałam, ale wygląda luksusowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Koreańczycy bardzo zwracają uwagę na szatę graficzną kosmetyków :)

      Usuń
  10. Kusi, możliwe, że na niego uciułam i następnym razem skuszę się na zakup. Połączenie świetnego działania i połyskującego słoiczka brzmi jak marzenie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo warto! Jest okropnie wydajny i świetnie działa :)

      Usuń
  11. Przepiękne zdjęcia :) Zazdroszczę, że znalazłaś swój ideał ..ja ciągle szukam, ale powiedzmy sobie szczerze...przedział wiekowy robi swoje ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, chyba kwadrans siedziałam i polowałam na tego motyla :D Spróbuj kremu pod oczy Norel Pearls&Gold, u mnie na blogu jest recenzja. Moja 52letnia mama była bardzo usatysfakcjonowana :)

      Usuń
  12. Zarówno opis działania kremu, jak i jego piękne opakowanie zachęcają do zakupu :) Na razie co prawda mam w kremach pod oczy zapasy, ale jak je wykończę to może się na to cudo skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja też zapasów mam jeszcze całkiem sporo ;)

      Usuń
  13. Ukojenie, rozświtlenie cieni bajka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę, więc jest miłość :)

      Usuń
  14. Jestem ciekawa jak u mnie by się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tak samo dobrze! :)

      Usuń
  15. Brzmi rewelacyjnie. Ciekawy pojemniczek z fajną zawartością. Ja taką pojemność musiałabym używać do wspolki z kimś jeszcze. O kremie pod oczy to ja ciągle zapominam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może mama, siostra albo koleżanka byłyby zainteresowane :) ja też kiedyś zapominałam, ale teraz już zależy mi, żeby zmarszczki nie były widoczne ;)

      Usuń
  16. Brzmi całkiem fajnie,tylko ta cena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę jakość i wydajność tego kosmetyku wcale nie jest taka straszna ;)

      Usuń
  17. ale fajny ten krem, chyba powinnam przyjrzeć się bliżej kosmetykom na Ebay, widzę, że można tam znaleźć niezłe perełki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, można, tylko trzeba kupować u pewnych sprzedawców :)

      Usuń
  18. Ten krem to gnojek xD zajrałam się nim a on postanowił mnie drań uczulić :( będę płakać - ma naprawdę świetną konsytencję i zapaszek , a tu dupa, dupa blada ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak mi przykro, że ten kosmetyk Cię uczulił... No ale niestety akurat tego się nie przewidzi :( u mnie to na razie ulubieniec ;)

      Usuń
  19. Zaraz go chyba sobie wyklikam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawy kremik, jestem tylko ciekawa czy jest ma on jakiś przedział wiekowy? Nie wiem czy będzie odpowiedni do 21-letniej skóry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koreańczycy nie podają przedziałów wiekowych :) jest na nim jedynie informacja, że jest nawilżający i przeciwzmarszczkowy ;)

      Usuń
  21. U mnie tez niedoczas.. ech :) Kremik bosko się zapowiada, ajajaj muszę w końcu to konto na ebayu założyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wakacje, chyba po prostu tak ma być :D a założenie konta na ebay bardzo polecam ;)

      Usuń
  22. Nie słyszałam wcześniej o tym kremie, ale wygląda ciekawie :) No i cena naprawdę zachęcająca. Jak na azjatycki kosmetyk jest mega niska ;) Mimo wszystko, nie potrzebuję kremu pod oczy, bo moja skóra w tym miejscu znacznie się ostatnio poprawiła :P

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  23. mam ochotę wrócić do tej marki, na ebay nie kupuję - zraziłam się kiedyś - a w PL chyba w żadnym sklepie online jej nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam juz kilka produktów od SkinFood ale jeszcze nigdy kremu :) chyba nadeszłapora aby się wybrać na małe zakupy :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze :) Chętnie zaglądam również do Was, i jeśli mi się spodoba - obserwuję :) Nie musicie zostawiać osobnych linków!