sobota, 17 września 2016

Inspired By Naturalnie Piękna II, czyli o tym, co nowego tym razem ;)

Ostatnio ekipa Shinybox i Inspired By dosłownie rozpieszcza mnie swoimi nowymi pudełeczkami :) Pewnego pięknego dnia, dostałam maila, że część z blogerek dostanie do testów pudełeczka Inspired By, a jako termin ostateczny nadejścia przesyłek podano zeszły piątek. Powiem szczerze - miałam nadzieję, że trafi i do mnie, jednak gdy nie pojawiło się do weekendu - pomyślałam: może następnym razem ;) W poniedziałek jednak, spotkała mnie niemała niespodzianka, gdyż w drzwiach stanął kurier z paczką dla mnie. Co w niej było? Przyjechał do mnie box z zawartością typowo naturalną! Opinie o rzeczach tego typu, pojawiają się na moim blogu rzadko, mimo że na dobrą sprawę je lubię i szanuję zarówno ideę, twórców jak i same tego typu produkty. Może nie wszystkie z nich są idealnie wegańsko/naturalno/ekologiczne, ale mimo wszystko mniemam, że znajdziemy w nich mniej chemii, niż w drogeryjnej ofercie (przynajmniej mam taką nadzieję, bo mistrzem czytania składów nie jestem ;)). Co więc znalazło się w moim pudełeczku? Czy jestem zadowolona z zawartości? Zapraszam do czytania!
Pierwszą rzeczą, którą wyciągnęłam z pudełka Inspired By Naturalnie Piękna II i od razu obdarzyłam ogromnym zainteresowaniem, był Ultralekki Puder Bambusowy z Jedwabiem Constance Caroll. Kojarzę tę markę z lat bardzo młodzieńczych i powiem szczerze, że nawet nie zdawałam sobie sprawy, że nadal ona istnieje :D W pudełeczku znalazł się produkt pełnowymiarowy, który ma za zadanie jednocześnie matowić i rozświetlać cerę dzięki zawartości jedwabiu. Takie cuda, to ja lubię! Dzięki zastosowaniu oczaru wirginijskiego, ma działać na cerę antybakteryjnie i łagodząco (mnie przyda się szczególnie to drugie). Koszt? 15zł za 12g. Bardzo cieszę się, że dotarł do mnie w całości, ponieważ na dwóch blogach miałam okazję zobaczyć go rozbitego w pył :(
Drugą rzeczą, która do mnie trafiła, jest Kojący Sztyft Po Ukąszeniach Owadów marki Bioteq (wkładany do pudełek zamiennie ze Sztyftem Przeciw Otarciom, również Bioteq). Szczęśliwie (chociaż może raczej nieszczęśliwie, wszak to swędzące jednak), mam na lewej ręce wielkiego bąbla po ukąszeniu komara, więc od razu przystąpiłam do testów. Co zaobserwowałam? Delikatne chłodzenie, ulgę i po kilku sekundach odechciało mi się drapania świeżego ugryzienia. Mam wrażenie, że skóra goi się też jakoś szybciej, więc jestem z działania sztyftu zadowolona. Gdybyście i Wy chciały wypróbować, z kodem BIOTEQ2016 otrzymacie 10% rabat w sklepie firmowym :) Cena? 15zł za 5.5g. Kolejnym produktem, który znalazłam w boxie, jest Serum Ultra - Regeneracyjne z Kompleksem Ceramidów SheFoot. Nie znam tej marki, ale sporo o niej słyszałam, więc jak tylko zużyję aktualnie stosowany przeze mnie krem do stóp - biorę się za nie :) Obietnica regeneracji, natłuszczenia, nawilżenia oraz łagodzenia brzmi zachęcająco ;) Obecność ceramidów - także! ;) Za 50 ml produktu, zapłacimy około 25zł.
W pudełku pojawiła się również marka Biały Jeleń (bardzo kojarzy mi się ona z moim bratem, bo kupuje sobie wiele kosmetyków tej firmy). U mnie w pudełeczku znalazłam Hipoalergiczną Emulsję do Higieny Intymnej, z czego niezmiernie się cieszę, bo zamiennie pojawiała się ona z żelem do mycia twarzy. A że w kategorii "mycie ryjka" jestem niedogodna niesamowicie, to lepiej w tę stronę :) Z pewnością kosmetyk zużyję, i mam nadzieję, że się polubimy. Producent obiecuje łagodzenie podrażnień, korzystny wpływ na błony śluzowe, oraz zawartość kwasu mlekowego. Kosztuje 16zł za 265ml :) Ekipa Inspired By postanowiła zadbać również o nasze dłonie! Do mnie trafił Krem do Rąk i Paznokci Cztery Pory Roku w wersji Regenerującej, zawierającej kompleks witamin i ekstrakt z Neroli. Szkoda, że zawiera w sobie parafinę, ale z pewnością będę go używać, wraz z resztą domowników. Co jak co, ale kremy do rąk idą u nas równie ekspresowo, co żele pod prysznic ;) Duże opakowanie to w takim wypadku spora zaleta. Mam też nadzieję, że zgodnie z obietnicami producenta, pozwoli nam on odżywić, nawilżyć i wygładzić skórę dłoni :) Według karty, zapłacimy zań około 5zł za 100ml. Pierwszym produktem do pielęgnacji twarzy, i to w dodatku bardzo interesującym, okazał się Vis Plantis Age Killing Effect Serum na Zmarszczki Mimiczne i Głębokie Linie Elfa Pharm. Zawiera ono biomimiczny trójpepdyd biorelaksacyjny, który odpręża i relaksuje spięte mięśnie. Nie powiem, sporo po nim oczekuję i mam nadzieję, że wygładzi moje zmarszczki na czole, bo jakoś wyjątkowo to się jednak nie lubimy ;) Jak tylko wykończę serum Norel, chyba sięgnę po nie... Jako jedyny w pudełku jest produktem wegańskim i kosztuje 35zł za 50ml.
Bardzo ciekawą dla mnie pozycją, okazała się Wybielająca Pasta do Zębów z Mentolem Biopha. Miałam raz ekopastę i co tu dużo mówić - była paskudna... I w smaku, i w kolorze, i w konsystencji, no dosłownie we wszystkim :/ Posiadam spore problemy z nadwrażliwością zębów (po mamusi chyba ;)), więc podeszłam do niej ostrożnie i bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Nie odczuwam dolegliwości bólowych, pasta jest przyjemna w smaku, lekko odświeża, nie szczypie (taaa, mnie pasty potrafią szczypać w dziąsła i policzki, więc używam jedynie zielonego Elmexa, a teraz będę miała dla niego alternatywę). Bardzo się cieszę, że miałam okazję poznać ten produkt! Ciekawa jestem, czy faktycznie jak obiecuje producent, choć trochę wybieli zęby. Kosztuje 31zł za 100ml, ale wydaje mi się, że jest bardzo wydajna... Drugim produktem do pielęgnacji twarzy, który znalazłam w boxie, okazał się kosmetyk Ava Laboratorium a konkretnie Certyfikowane Organiczne Serum Energetyzujące Pomidor z Ogórkiem. Pomijając fakt, że ciut bez sensu jest pakować dwa "sera" do jednego pudełka, to ja osobiście cieszę się z możliwości wypróbowania go. Dlaczego? Bo kosmetyki tego typu kupuję bardzo często, lubię je testować i przewija się ich przez moje ręce naprawdę wiele. To serum ma za zadanie usuwać drobne zmarszczki mimiczne, redukować głębsze i uelastyczniać skórę, szczególnie tę wrażliwą i przesuszoną (czyli dokładnie taką, jak moja ;)). Kosztuje 35zł za 50ml. Ostatnim już produktem z tego zdjęcia, jest Balsam na Suche Miejsca 3w1 z Masłem Pomarańczowym Oleje Świata Joanna. Od dawna chciałam wypróbować którąś wersję tego produktu, a teraz będę miała ku temu sposobność. Szkoda, że na drugim miejscu w składzie jest parafina (na pierwszym lanolina, oleje niestety są dalej), jednak zauważyłam, że moje plamy łuszczycowe tego typu tłuste mieszanki lubią. Coś czuję więc, że specyfik ten wyląduje na mojej praktycznie niegojącej się już lewej kostce i łokciach, a tam będzie miał naprawdę spore pole do popisu ;) Dziesięciogramowy słoiczek, to koszt 7zł :)
Prezentem dla subskrybentek (prawdopodobnie ze względu na krótką datę przydatności do spożycia), okazał się suplement diety Noble Health Get Slim DayTime. Jest to produkt zapewniający wsparcie w odchudzaniu, utrzymujący prawidłowy poziom glukozy we krwi, dodający energii i pomagający kontrolować wagę ciała. Mimo tego, że ja raczej z tych co cieszą się z każdego kilograma (w październiku, kiedy miałam problemy ze zdrowiem ważyłam 44kg, teraz udało mi się dobić do 49, więc już w sam raz), to paradoksalnie dobrze, że ten produkt się tu pojawił. Dlaczego? Damy go z mamą mojemu lekko otyłemu tacie, bo kiedy chodzimy do apteki po tego typu po suplementy diety (oczywiście dla niego), to Panie Farmaceutki bardzo dziwnie na nas patrzą. Dodam, że mama jest mojego wzrostu, czyli ma 160cm i waży ze 2kg więcej :P Suplement ten kosztuje 50zł za 30 saszetek. Kolejnym prezentem, który do nas trafił, była próbka Swati Ayurveda Bombay Bazaar, ja dostałam do przetestowania Ziołowy Krem Przeciwzmarszczkowy. Ciekawa jestem, co to będzie, nigdy się z tą marką nie spotkałam... Pełnowymiarowy kosmetyk kosztuje 35zł za 50ml, w boxie znalazły się 3ml. ;) Ostatnim i chyba najciekawszym dla mnie podarunkiem, okazał się Puder Matujący Mega Matte Kapok Tree Powder Pixie Cosmetics. Do tej pory nie miałam zbyt wiele styczności z pudrami mineralnymi (Bo z podkładami mineralnymi jakoś się nie wielbimy. Jednak wolę te klasyczne, choć ciekawość była silniejsza i musiałam wypróbować jego również. A i nie wykluczam, że w przyszłości będę je testować dalej :P). Kosmetyk Pixie posiada w swoim składzie nieznane mi dotąd drzewo kapokowe, którego zawartość gwarantuje nam długotrwały efekt. Puder zapewnia optyczne wygładzenie, nie ściąga i nie wysusza cery, oraz wygląda ładnie nawet na mojej - czasem przesuszonej i z pierwszymi zmarszczkami... Ciekawa jestem, jak poradzi sobie przy dłuższym użytkowaniu. Jak z kolei sprawdzi się na cerze tłustej, której jest dedykowany? Któż to wie, nawet nie mam żadnej znajomej z takim typem cery, żeby go przetestować na innym gruncie ;) Koszt? 39.90 za 3.5g. Jeśli macie ochotę go wypróbować, do końca września z kodem SHINY15 otrzymacie 15% rabatu. Zapraszam również na facebooka marki.
Ogólnie rzecz biorąc, znalazłam w pudełku sporo przydatnych rzeczy, które z pewnością będą przeze mnie wykorzystane. W szczególności zainteresowały mnie dwa egzemplarze serum (Ava oraz Vis Plantis), a także pudry: Constance Caroll i Pixie :) Koszt pudełeczka to 119zł na stronie Inspired By, to nie jest już do kupienia, ale właśnie trwają zapisy na trzecią edycję :) Co o nim myślicie? Spodobał Wam się któryś kosmetyk? Lubicie produkty naturalne?

47 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że gdybym tego pudełeczka nie dostała, to byłoby mi trochę szkoda, bo sporo fajnych rzeczy się tu znalazło. Najbardziej zaskoczyła mnie chyba pasta do zębów jak na razie :)

      Usuń
  2. Ogólnie takie normalne rzeczy, które się wykorzysta, ale z całego pudełka podoba mi się tylko jeden produkt;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre podsumowanie :) a co Ci szczególnie wpadło w oko? ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ano... :) Zgadzam się, że całkiem zachęcająco ;)

      Usuń
  4. co nieco bym dla siebie wybrała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co konkretnie? Bardzo jestem ciekawa, jakie produkty budzą największe zainteresowanie :)

      Usuń
  5. Pixie mnie bardzo interesuje, jestem go ciekawa :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bardzo podobają się pędzle tej marki, uwielbiam takie połączenie kolorystyczne :)

      Usuń
  6. Bardzo ładne zdjęcia, ciekawe kosmetyki tylko pozazdrościć :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci pięknie! ;* A kosmetyki po części ciekawe i nietypowe - to fakt ;)

      Usuń
  7. Przyznam szczerze ze bardziej podobała mi sie pierwsza edycja pudełka ta jest taka sobie ale nie jest najgorsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam szczerze ze bardziej podobała mi sie pierwsza edycja pudełka ta jest taka sobie ale nie jest najgorsza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierwszej nie mam, ale szczerze powiem, że z tej chyba wykorzystam więcej rzeczy, niż wykorzystałabym z tamtej :) W I edycji było za dużo kosmetyków do włosów ;)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę, sporo rzeczy mi się przyda :)

      Usuń
  10. Bardzo przyjemna zawartość pudełka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę, wszystko się przyda :)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę i cieszę się, że do mnie trafiło :)

      Usuń
  12. Chyba najbardziej interesuje mnie marka Pixie, słyszałam pozytywne opinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie strasznie podobają się ich pędzle! :)

      Usuń
  13. Pudełeczko jest fajne, jedynie nie byłabym zadowolona z tych saszetek na odchudzanie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też są niepotrzebne, ale tacie się przydadzą. Ma parę kilo nadwagi a aptekarki naprawdę bardzo dziwnie na nas patrzą, jak chodzimy z mamą po takie środki dla niego :D

      Usuń
  14. Też do niedawna nie wiedziałam, że Constance Caroll jeszcze istnieje ;) Pudry wydają mi się jednym z ciekawszych elementów pudełeczka. Trochę nie ogarniam kosmetyków z parafiną w "eko" pudełku, ale może się nie znam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie zainteresowały najbardziej wspomniane przez Ciebie pudry oraz "sera" :) Ja kosmetyków z parafiną też nie bardzo rozumiem, ale może też się nie znam. Ogólnie średnio lubię produkty z nią w składzie, ale tam gdzie mam łuszczycowe plamki z kolei nieźle działa, choć wiem, że tylko "pośrednio" załatwia ona sprawę ;)

      Usuń
    2. U mnie właśnie niestety problem pogarsza, bo nie daje mojej skórze "oddychać", przez co wzmaga swędzenie. Od biedy przejdzie na łydkach czy stopach, ale w małych dawkach, na bardziej wrażliwych miejscach robi mi krzywdę. Najważniejsze jednak, że u Ciebie w jakimś stopniu się sprawdza, przy takich chorobach wszystko co chociaż częściowo "zatuszuje" sprawę, potrafi być wybawieniem ;)

      Usuń
  15. Ten krem Cztery Pory Roku nie jest czymś niezwykłym. W takim pudełku wolałabym znaleźć produkty, których nie dostanę w osiedlowym sklepie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby nie, ale ja go nie widuję... Albo tak patrzę, co niewykluczone przy takiej wadzie wzroku :D

      Usuń
  16. Mi się podoba zawartość pół na pół. Gdyby cena pudełeczka była niższa, to pewnie bym była zainteresowana, a tak to jednak wolałabym te pojedyncze produkty kupić osobno :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta edycja niestety i tak jest już niedostępna, więc pozostaje tylko opcja czekania na niespodziankę (tzn na 3 wydanie ;)). A jeśli coś Cię zainteresowało, to istnieje właśnie tylko możliwość kupienia samodzielnie :)

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. Mnie też ta edycja się spodobała :)

      Usuń
  18. O Constance Caroll! Ja też nie miałam pojęcia że ta firma jeszcze istnieje. Naprawdę wspomnienia z młodzieńczych lat :)
    http://psychologpopracy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kojarzę ich kosmetyki z czasów kiedy byłam w gimnazjum, czyli już bardzo dawno :D

      Usuń
  19. Zawartość pudełka po raz pierwszy podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kilka produktów chętnie bym poznała.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nad pudrem matującym Pixie się zastanawiam właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. mam to pudełko, zawartość świetna, część kosmetyków już poszła w ruch, ja również jestem zdania że ekipy ShinyBox i InspiredBy rozpieszczają nas ostatnio :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kilka kosmetyków chętnie bym wypróbowała, jednak zawartość nie powaliła mnie na kolana :/

    OdpowiedzUsuń
  24. Mnie również najbardziej ucieszyłby puder Pixie:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pudełko pół na pół.. Niby naturalne a połowa ma składy tragiczne :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze :) Chętnie zaglądam również do Was, i jeśli mi się spodoba - obserwuję :) Nie musicie zostawiać osobnych linków!