poniedziałek, 12 września 2016

Nowości: Wakacje 2016

W lipcu nie trafiło do mnie zbyt wiele produktów kosmetycznych, ponieważ chyba cały mój budżet poszedł na uzupełnienie garderoby przed urlopem (po zajrzeniu do szafy okazało się, że hula w niej wiatr i jest naprawdę hmm... ubogo - w przeciwieństwie oczywiście do zapasów kosmetycznych). Z tego powodu zrezygnowałam z publikacji posta z raptem bodajże trzema czy czterema nowościami i postanowiłam zrobić wakacyjne podsumowanie zakupów :) Co z tego wynikło? Co do mnie trafiło? Zapraszam Was serdecznie do czytania i (głównie) oglądania!
Jak już wspominałam przy okazji posta o ulubieńcach sierpnia, do łódzkiej Manufaktury powrócił The Body Shop (a, i nawet otworzono w końcu Mac i to wcale nie tego od burgerów :P). Postanowiłam, że będę twardka a nie miętka i nic nie kupię. Owe nic, nabyte przy okazji promocji z okazji otwarcia to Masło do Ciała, Żel pod Prysznic oraz Woda Toaletowa Pink Grapefruit i druga Woda Toaletowa: tym razem o soczystym aromacie Mango. Słaba silna wola to zdecydowanie mój znak rozpoznawczy. Cieszę się, że zarówno mój mąż jak i panie ekspedientki wykazał i wykazały się cierpliwością podczas tych zakupów oraz znieśli moje marudzenie, wybrzydzanie i zastanawianie się na głos co bym chciała i jak to najkorzystniej zakupić :P (promocja była 2 plus 2 ;D)
Wśród wakacyjnych zakupów, nie mogło oczywiście zabraknąć przesyłek prosto z Korei Południowej <3 Przyleciał do mnie między innymi mój ukochany krem nawilżający wszech czasów, czyli Skinfood Facial Water Vita - C. Myślę, że o tym, jak bardzo się lubimy, świadczy fakt, że to już chyba piąty mój słoiczek. Tym razem kupiłam jeszcze mgiełkę do twarzy z tej samej serii :) Jeśli chodzi o nowości, postanowiłam w końcu wypróbować produkty marki Innisfree, które kusiły mnie już od dłuższego czasu. Na początek wylądowałam z The Green Tea Seed Serum, oraz kremem Orchid Gel Cream. Mam nadzieję, że  się polubimy, bo słyszałam o nich trochę dobrego ;)
Jeśli chodzi o kosmetyki kolorowe, trafiła do mnie między innymi kolejna pomadka Longstay Liquid Matte Lipstick nr 8 (seria ta trafiła kiedyś do ulubieńców maja). Chciałam kupić sobie jakiś bardziej wyrazisty kolor na wakacje, i wyjątkowo do sklepu wszedł ze mną mój mąż (zawsze ostentacyjnie czeka na pufach pod sklepem...). Powiedział, że jeśli kupię ten kolor, to mi go zasponsoruje :P Cóż, zgodziłam się i nie powiem, chyba wszyscy mężczyźni zwracają na niego uwagę ;) (choć generalnie nic dziwnego, to największy neon z całej serii :D)  Kolejny produkt do ust, to Water-Full Tint marki Missha w niewiadomym odcieniu, wszak wszystkie informacje na odwrocie napisane są "znaczkami", a koreańskiego niestety nie znam :P W każdym razie, ładnie wygląda, długo się trzyma, ale jednak wysusza usta, więc jeszcze nie wiem, czy się lubimy :/ Może Wy możecie polecić jakiś tint? Trzecie i ostatnie już mazidło do ust, jakie zakupiłam w wakacje, to Pomadka Art Design Collistar, w kolorze nr 9 Fragola. Miałam do wydania bon na 40zł do Douglas i ekspedientka, która zapytała mnie "w czym mogę pomóc?" była nią umalowana. Tak mnie zahipnotyzowała, że niewiele myśląc, zadałam pytanie "co Pani ma na ustach?!" i wyszłam właśnie z nią ;) Do tego skusiłam się jeszcze na kolejny pędzel do eyelinera Maestro 790 r.0 oraz wodoodporny tusz do rzęs False Lash Wings Waterproof L'oreal (spisał się bardzo dobrze, polecam :) Jest naprawdę wodoodporny ;)). Przeżył bez szwanku pływanie w morzu, basen i mega upały :) A na wieczór jeszcze miałam problem, żeby go zmyć :P
Na wyjazd uzupełniłam też zapas ukochanych, i naprawdę idealnych na upał perfum Hermes Un Jardin Sur le Nil (które królowały w ulubieńcach kwietnia, na zdjęciu widać aktualny stan drugiej od tego czasu buteleczki. Kocham ten zapach...).  Do tego wpadł mi do koszyka również Vichy Traitement Anti - Transpirant 48h, który również bardzo lubię, ponieważ jest skuteczny i nie powoduje u mnie żadnych przykrych dolegliwości. Jedyne, co mi w nim przeszkadza to to, że trochę brudzi czarne ubrania, ale lepszego nadal nie znalazłam... Przy okazji jego zakupu, zamówiłam z apteki również dwa szampony Pharmaceris H Purin Oily, czyli Specjalistyczny Szampon Przeciwłupieżowy do Skóry Łojotokowej oraz Hydrabio Mousse Biodermy, ale niestety nie załapały się one na zdjęcie ;)
Jeśli chodzi o kwestię współprac, w sierpniu trafiła do mnie paczuszka od Lirene, w której znalazłam Nawilżający Żel Micelarny z Witaminą E Bio Nawilżenie, oraz Lekki Krem Nawilżający z Witaminą E Bio Nawilżenie, wersja do cery normalnej i mieszanej (jest ich kilka i mogłyśmy powiedzieć którą chcemy. Moja cera ostatnio jest normalna i zależało mi na czymś lekkim na lato, więc zdecydowałam się akurat na ten i nie żałuję ;)). Powiem szczerze, że szczególnie ta druga pozycja zapowiada się całkiem ciekawie :)
Druga i zarazem ostatnia współpraca, której podjęłam się w wakacje, to testy rajstop i pończoch przeciwżylakowych marki Veera. Do tej pory nosiła, kupowała regularnie, i bardzo chwaliła je moja mama, która ma już usuwanie żylaków za sobą. Niestety ostatnio i ja zaczęłam zauważać u siebie na nogach pierwsze pajączki (pomijam już skurcze, bóle i ociężałość), więc szczerze powiedziawszy nosiłam się z zamiarem zakupu podobnych produktów od wiosny (a z racji sporego kosztu jak na rajstopy i pończochy, ciągle odwlekało się to w czasie). Jednak jak widać, nadarzyła się okazja i będę miała okazję sprawdzić je na sobie ;) Jak tylko skończą się ciepłe dni - zaczynam testy ;) (latem chodzę głównie na gołe nogi :)). Gdybyście miały na nie ochotę - my z mamą zawsze kupujemy je w Aptece Gemini (aktualnie trwa wyprzedaż). Pamiętajcie jednak, że im wyższa ilość DEN, tym większa klasa ucisku. Z doświadczeń mojej mamy, polecamy 140 :) 
A teraz zapraszam na mały bonus, czyli moje zakupy urlopowe w drogeriach DM oraz Muller: olejki do kąpieli Kneipp, żele i pianki pod prysznic Balea oraz Biobaza, żel do golenia, kremy do rąk Silk Cream (bo były w koty i serduszka :P), pomadki ochronne, galaretka do ciała udająca balsam (też Balea), pędzelki i szminka Essence (jakbym miała mało), mydełko o zapachu bzu oraz Maybelline Vivid Matte Liquid. Mąż jak to zobaczył, to z deczka się załamał... Ale cóż, żyje się raz, wakacje są też raz (w roku - a w Chorwacji jeszcze rzadziej) więc po obkupieniu siebie i Interendo, zajęłam torbami z drogerii pół bagażnika. Nadmienię jedynie, że to wielkie kombi :P A będąc już przy Patrycji, zobaczcie, co ładnego dostałam w wakacje od niej :)
I to już wszystko na dziś. Trochę tego jest, ale jak zwykle, część z rzeczy dostałam, a i to jednak nowości z całych dwóch miesięcy. Znacie któryś z tych produktów? Lubicie? A może nie? Dajcie znać, co wpadło Wam w oko, czekam na Wasze opinie :)


71 komentarzy :

  1. Zazdroszczę Innisfree ... własnie poluję na tę markę *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie się zastanawiam nad jakimiś zakupami w The Body Shop ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie żałuję :D I coś czuję, że niebawem powrócę ;)

      Usuń
  3. Z The Body Shop dostałam maseczke z najnowszej kolekcji :) powiem ci ze fajnie się sie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie okropnie mnie one ciekawią! <3 Chętnie bym wypróbowała :)

      Usuń
  4. Duzo fajności. TBS - trudno byc twardzielem:)
    Mnie tez ostatnio Pat obdarowała:). Jest niemożliwa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, przy TBS trudno nie wymięknąć :D A Patrycja jest niemożliwa, ale jak tylko wróci mój mąż i zawiezie mnie na pocztę (bo paka wielka, ciężka a mam daleko), wyślę jej całe pudło z DM :P

      Usuń
  5. Hihi, ja też zostałam "twarzą rajstop":D u mnie żylaki niestety rodzinne, a i ja już mam pajączki. Też wybrałam rajtki i pończochy, ale te drugie mi spadają z nóg więc dałam siostrze, ech;D A rajstopy z 15 minut wciskałam:D Też podjęłam się testu Lirene;) Ale wielki żel kupiłaś w TBS. W sumie dobrze bo one niewydajne. Już raz miałam ten grejpfrut i potem przygarnęłam drugi w gratisie z tych kuponów. Ps mają też karty stałego klienta. Ja chyba pokaże sierpniowo-wrześniowe bo coś mi się nie chce. Chociaż trochę tasiemiec może być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i fajnie :) Ja je znałam, więc generalnie wiem, że są dobre nawet przy żylakach :) Szkoda, że tak się stało z pończochami. Na mnie są okej, ale też ja ostatnio przytyłam, pół kilo brakuje mi do magicznej pięćdziesiątki :D Żel wielki nabyłam, cenowo lepiej wychodziło, haha :P A kartę mam z Warszawy jeszcze :) Ale dzięki za info :) Z zakupami to tak właśnie bywa, najchętniej czytany post, ale najtrudniej zmobilizować się do jego napisania, przynajmniej mnie ;))

      Usuń
    2. Właśnie jak testy przebiegną dobrze to kupię mamie. Na razie za gorąco:P Wow, badania dowodzą, że w małzeństwie się tyje więc pewnie od tego;D ja chyba nadal bez zmian:] no nic, umrę chuda:D Ogólnie one są na mnie dobre, ale ta górna sexy część za luźna więc nie ma się na czym trzymać;D Jak kupowałam na otwarciu to jeszcze nie było kart i dużo punktów przeszło mi koło nosa:P Z tym najchętniej czytanym to różnie bywa. Nieraz recenzja przebija nowości. Dużo osób czytało denko, ale już zrobiłam ostatni raz i daję sobie spokój bo nudne to i głupie. U mnie problem z nowościami będzie taki, że sporą ich część już zużyłam więc to takie bardziej podsumowanie. Ale foty mam wszystkie więc luz.

      Usuń
    3. A no właśnie, na razie gorąco... Ja to albo od małżeństwa, albo od leków bo mam wszystkie inne, ciężko stwierdzić ;) Dobrze, że chociaż powoli i nie tak dużo, bo 5 kilo i od kilku miesięcy już stoi w miejscu :) Ja na otwarciu też nie dostałam punktów, nie pomyślałam :( U mnie w sumie też tak czasem bywa, że coś przebije, ale mimo wszystko nowości są chętnie oglądane :) A denek to ja nawet czytać nie lubię, a napisałam tylko trzy bodajże, na początku bloga...

      Usuń
    4. No gdybym od razu dostała to miałabym już kolejny poziom, ale wtedy nie mieli:P A z zainteresowaniem postami to przeróżnie bywa, nie ma reguły:) Denka są straszne, stwierdziłam, że dłużej tego nie zniosę:D Zresztą za dużo zużywam, żeby to dokładnie ogarnąć i zawsze coś pominę:P

      Usuń
    5. Szkoda, sporo Ci przepadło :( A denka to dla mnie koszmar po prostu :D Dziwię Ci się, że publikowałaś je tak długo ;)

      Usuń
    6. Ja też:D Ludzie naprawdę lubią to czytać. Choć nigdy nie pojmę dlaczego:D

      Usuń
    7. Oj, ja też nie, bo akurat to posty których wyjątkowo nie cierpię czytać, pisać, zbierać i fotografować :P

      Usuń
  6. Zaciekawił mnie Twój ulubiony krem :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zaciekawił, to kupuj, naprawdę warto! :)

      Usuń
  7. Ile fantastycznych nowości! :) Antyperspirant Vichy też stale u mnie gości, tonik-mgiełkę Vianek też bardzo lubię, reszty nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też zawsze Vichy, ale denerwuje mnie jednak trochę, że brudzi czarne, dopasowane ubrania :/ ale z kolei wszystkie inne mnie podrażniają :(

      Usuń
  8. Najbardziej zaciekawiły mnie zdobycze z Ebay :) O Innisfree, to i ja słyszałam wiele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no właśnie :) Dlatego się skusiłam :)

      Usuń
    2. Też myślałam czy się na coś nie skusić, ale nie wiedziałam na co (patrzyłam w polskich sklepach internetowych) i w końcu złożyłam zamówienie na Biochemii Urody i dałam szansę bardziej naturalnej pielęgnacji :)

      Usuń
    3. Ja z biochemii urody znam tylko olej tamanu :) Śmierdzioszek, ale skuteczny :)

      Usuń
    4. Właśnie go zamówiłam i jeszcze kilka innych rzeczy, bo wszystko mi się pokończyło :)

      Usuń
  9. Idę szukać na eBay kremu Skinfood Facial Water Vita - C :)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ich w ulubionych :D

      Usuń
    2. To w takim razie polecam poczekać na akcję -40% :D

      Usuń
  10. świetne nowości, bardzo zaciekawiłaś mnie tym kremem Skinfood :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Same cudeńka do Ciebie spłynęły!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Hahahaa a on się jeszcze nie przyzwyczaił? xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jakby nie :D oporny egzemplarz mi się trafił :P

      Usuń
  13. Ooooo :D ILe wspaniałości :D TBS po prostu uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawe nowości, ale moją uwagę najbardziej przykuła marka Balea. W szczególności galaretka do ciała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie też ona ciekawi, tylko na razie mam otwarty balsam z TBS, więc musi poczekać :) Szkoda tylko, że to edycja limitowana ;)

      Usuń
  15. Sporo nowości, nic tylko pozazdrościć Maca, TBS coś wolno do naszego kraju wchodzi - w wielu dużych miastach dalej go nie ma, a o sklepie online tez nie myślą. Z innisfree na 100% będziesz zawodolona, seria z zieloną herbatą to cudo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, okupują głównie Warszawę, a szkoda :( mam nadzieję, że z innisfree się polubimy! :)

      Usuń
  16. Ten krem Lirene mnie zapchał :(
    A deo Vichy jestem ciekawa, muszę w końcu kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. piękne sa te zapachy Hermes :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, zgadzam się :) mam dwa zapachy hermesa i je kocham <3

      Usuń
  18. Ojej, to się nazywa sporo nowości :D Tyle ciekawych produktów, że nie wie na czym oko zawiesić :D Wakacyjne zakupy naprawdę duże- poszalałaś :D Bardzo lubię żele micelarne, więc zaciekawił mnie ten marki Lirene, czekam więc na jego recenzję ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wielkie, wielkie, wielkie zazdro <3 Czekam na recenzje, zwłaszcza tych azjatyckich skarbów :) Mango z The Body Shop też mam, piękny zapach, chociaż na mnie niestety dość szybko się ulatnia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :( one najdłużej trzymają się w towarzystwie masła i żelu jednak...

      Usuń
    2. Pewnie masz rację, nie miałam okazji nigdy wypróbować tych produktów. Chociaż zauważyłam, że Chocomania tej samej marki trzyma mi się świetnie ;)

      Usuń
  20. Jako ostatnia na świecie nie miałam niczego z The Body Shop :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To warto to nadrobić, masła do ciała są świetne :)

      Usuń
  21. Produkty Vianek są bardzo chwalone :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie trzeba czytać opisu, aby wiedzieć, co dostałaś od Patki :D Pierwszy raz słyszę o rajstopach przeciw-żylakowych... może i mi by się przydało, bo zauważyłam na nodze pierwszego pajączka :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeśli tak, już warto przeciwdziałać... usuwanie żylaków nie jest ani fajne, ani miłe, niezależnie od metody :/

      Usuń
  23. Urzekł mnie Twój sposób kupowania pomadki w Douglasie;). Swoją drogą mam tę pomadkę i jest bardzo komfortowa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, bo ja impulsywną kobietą jestem, a kolor był taki piękny :D

      Usuń
  24. Świetne zakupy TBS. Też kupiłam tę kulkę Vichy, na razie leży w zapasach, ale mam nadzieję, że się sprawdzi. Ciekawa jestem płynu z Lirene :)

    OdpowiedzUsuń
  25. mnóstwo fajnych koreańskich kosmetyków, będę wypatrywała recenzji :-) a paczuszka od Interendo świetna, od razu rzuca się w oczy Sailor Moon :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Niektóre kosmetyki to istne perełki :) O wielu nigdy wcześniej nie słyszałam. Dość często mam ochotę wypróbować takie "mało znane" kosmetyki, ale zawsze coś mnie powstrzymuje :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ileż dobroci :) Zazdroszczę MACa i TBS, ale z drugiej strony może to i dobrze, że u mnie ich nie ma, bo poszłabym z torbami :D

    OdpowiedzUsuń
  28. sporo się tego nazbierało, miłego używania :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Przecudne nowości ;p Jak kiedyś uda mi się odwiedzić TBS to wydam tam chyba pół mojej wypłaty :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Balea mmm...szkoda, że u nas nie jest dostępna stacjonarnie chętnie bym wypróbowała te produkty.

    OdpowiedzUsuń
  31. Pamiętam jak była nagonka na te Biedronkowe buty ;) Znów trochę Azji , a ja cały czas nie mogę jakoś zainwestować w kosmetyki dalekiego wschodu ;) co do TBS żadnego z tych produktów nie znam, bo nie zaglądałam do nich od jakiegoś czasu,ale bardzo lubię mimo że ceny i składy są średnie

    OdpowiedzUsuń
  32. Zaciekawilas mnie ta woda toaletowa o zapachu mango, oj chyba kupie bo uwielbiam taki zapach owoców ! :D U mnie jeszcze w nowościach wakacyjnych znalazła się oliwka cytrynowa semilaca :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Neonowa fuksja z Golden Rose jest piękna <3.
    Ciekawa jestem też tej pomadki Art Design z Collistara.

    OdpowiedzUsuń
  34. Uwielbiam zapach grapefruita z the Body Shop! Dla mnie idealny. ;)

    I zazdroszczę wszystkich dóbr z DM. <3

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że chcesz do mnie zaglądać i czasem zostawić po sobie komentarz ;* Jeśli zaobserwujesz mojego bloga: daj znać! ;) Na pewno Cię wtedy odwiedzę :) Za wszystkie nachalne reklamy bardzo dziękuję, zaraz usunę :P