piątek, 2 września 2016

Sierpniowy Shinybox, czyli o najnowszej współpracy i pudełeczku Like a Dream

Wróciłam. Z długich wakacji, z tonami zakupów z DM i Muller (na całe szczęście nie tylko dla mnie :P), z lekką opalenizną i z masą świetnych wspomnień. Chyba jeszcze nigdy, jakikolwiek wyjazd nie zleciał mi tak błyskawicznie! (Może dlatego, że było świetnie...? :P) Jednak z racji tego, że teraz pora zabrać się za nadrabianie zaległości, dziś post o sierpniowym pudełeczku Shinybox o wdzięcznej nazwie Like a Dream (a w końcu muszę też pokazać między innymi nowości i ulubieńców sierpnia). Jeszcze w ostatnim miesiącu wakacji, zostałam ambasadorką marki, więc trafiło do mnie pierwsze od ponad roku pudełko. Co w nim zastałam? Jakie są moje wrażenia? Już Wam opowiadam!
Nie będę ukrywać, że bardzo podoba mi się szata graficzna pudełka. Shinybox naprawdę się postarało ;) Łapacz snów, drzewa w tle, delikatny fiolet i skromna biel. Dawno nie widziałam tak ładnego opakowania :D (może stąd dwa zdjęcia :P)
Co zatem z zawartością? Tym razem znalazłam w kartoniku sześć produktów. Oto jakich: Pierwszą z rzeczy, która wpadła mi w ręce, był Szampon do Włosów Kręconych z Chmielem O'Herbal. Jako jedyny kosmetyk z pudełka jest miniaturą, wycenianą na 5zł za 75ml. Co na jego temat myślę? Bardzo źle trafiłam z rodzajem produktu :P Włosy mam proste jak drut i nie zakręci ich nawet lokówka, więc w moim przypadku to niewypał do kwadratu. Aaaaleee... Mój mąż bardzo lubi wszelkiej maści miniaturki zabierać ze sobą na wyjazdy. Już zapowiedział, że kradnie i tą ;) Więc na dobrą sprawę, jednak szampon się przyda :) 
Drugi kosmetyk, to premierowy Intensywnie Nawilżający Krem na Dzień Vita C Infusion 601 Mincer Pharma, mający za zadanie nawadniać, rozjaśniać i wygładzać zmarszczki. Na dobrą sprawę, to coś akurat dla mnie :) Po wakacjach mam masę piegów (mimo filtrów :/), kilka nowych zmarszczek i odwodnioną cerę. I chociaż kremów mam na kilogramy, oraz chyba zaraz będę mogła zacząć je jeść, to ten z pewnością dostanie swoje pięć minut ;) Trzecią rzeczą, jaką znalazłam w pudełeczku, jest Zestaw Witamin i Minerałów Vitotal dla Kobiet. Co  ciekawe, w środku znajduje się kod, dzięki któremu można pobrać audiobooka :) A czy się przydadzą? Jeszcze nie wiem... Skonsultuję z lekarzem czy mogę je wziąć (bo przy moich lekach muszę unikać takich podstawowych rzeczy jak np. wapno, paracetamol lub sok grejpfrutowy), a jeśli nie, bez żalu dam opakowanie w prezencie mamie lub babci ;) Może one zrobią z nich użytek, bo skład  i obietnice producenta brzmią obiecująco :) Koszt? 23zł za 30 tabletek. (ale generalnie sądzę, że tego typu boxy, to nie miejsce na suplementy ;)).
Teraz pora na kilka słów na temat kosmetyku, który najbardziej mnie ucieszył... Co to? Żurawinowy Krem do Rąk Stenders! (w cenie 23zł za 25ml) Bardzo lubię tę markę oraz niesamowicie się cieszę, że nie trafiła do mnie wersja borówkowa :P Kremik ślicznie pachnie, jest mały i zgrabny, więc w sam raz nada się do torebki. Mam wrażenie, że całkiem nieźle wygładza i nawilża dłonie, oraz co ważne przy stosowaniu w dzień: całkiem szybko się wchłania :) Została też do niego dołączona próbka peelingu, wraz z 30% zniżką na linię żurawinową, borówkową a także porzeczkową, ważną do końca września (gdyby ktoś miał ochotę skorzystać, kod brzmi po prostu BERRY, i można go zrealizować w sklepie online oraz stacjonarnie). Kolejnym produktem jest Ekspresowa Odżywka do Włosów Joanna Sweet Fantasy Kokos. Jeszcze jej nie testowałam, ale jeśli chodzi o włosy, lubię wszystko co ekspresowe, a że moje są niezniszczone i na dobrą sprawę zupełnie bezproblemowe (gorzej ze skórą głowy ;)), to prawdopodobnie możemy się polubić. Warto też wspomnieć, że bardzo ładnie pachnie, kosztuje 7zł za 150 gramów oraz była wkładana do pudełeczek zamiennie z Balsamem na Suche Miejsca Joanny, ale akurat odżywka przyda mi się bardziej ;) Ostatni z kosmetyków, który umieszczono w boxie Like a Dream, to Żel pod Prysznic Biały Jeleń. Ja trafiłam na wersję Kremowe Otulenie z korą dębu, dla skóry wrażliwej i alergicznej (czyli w sumie w sam raz). Średnio mnie ucieszył, ale żele idą u mnie jak woda, więc z pewnością wcześniej, czy później sięgnę po niego ja, lub mąż. Mam nadzieję, że się polubimy ;)  Jego koszt, to około 10zł za 250ml.
Jakie są moje ogólne wrażenia na temat pudełka Like a Dream? Muszę przyznać, że kilka rzeczy naprawdę mnie ucieszyło lub zainteresowało, i w sumie tylko z jednej bądź dwóch nie zrobię żadnego użytku, tylko przekażę je komuś innemu. Mimo że na dobrą sprawę box zawierał głównie produkty marek drogeryjnych, to znalazła się w nim też perełka Stenders i ciekawy krem Mincer. Jeśli macie nań ochotę, to chyba jest jeszcze do kupienia na stronie Shinybox ;)

59 komentarzy:

  1. Stenders w całym asortymencie mnie intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki Stenders są ciekawe i dobre, choć nie miałam styczności ze zbyt wieloma ;) Mam nadzieję, że i ten krem do rąk mnie nie zawiedzie :)

      Usuń
    2. Muszę kiedyś wejść do ich stacjonarnych sklepów :)

      Usuń
    3. A bardzo polecam :) Zazwyczaj mają miłą obsługę i można wsiąknąć na dłużej ;)

      Usuń
  2. Miałam ten krem Mincer, używałam go razem z serum z tej samej serii. Krem mi się szybko skończył, a serum mam do dzis. Super kosmetyki, ostatnio byłam nieźle zaskoczona jak zobaczyłam je u mnie na wsi w małej aptece i to w całkiem przystępnych cenach :D Gratuluje współpracy, bycie ambasadorką jakiejś marki to naprawdę fajna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo ;* A co do kremu - jestem bardzo ciekawa jak się spisze i muszę go wypróbować! ;) Właśnie zauważyłam, że marka ma całkiem przystępne ceny :)

      Usuń
  3. Krem z witamina C mnie zainteresował. Czaje sie na ich serum :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zerknąć na to serum, już Nika88 o nim wspominała :)

      Usuń
    2. Jest na promocji teraz w Rossmann za ok 20 zł :) normalnie ponad 40 kosztuje :P

      Usuń
    3. O, to dobrze wiedzieć :)

      Usuń
  4. Ja trafiłam na balsam, a żaluje, bo wolałam odżywkę, no ale trudno :D Zużyję ten balsam do ust :D Krem Stenders mnie bardzo ucieszył, szkoda, że jest taki malutki! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak często jest :D ja się na nic nie nastawiałam (bo znałam zawartość pudełka zanim je dostałam), ale w sumie cieszę się, że trafiłam właśnie na odżywkę ;) Łatwiej będzie mi ją zużyć ;)

      Usuń
  5. Mnie zawartość pudełka nie zachwyciła. Ok, są to ciekawe produkty, ale nie porywające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też nie można mówić o zachwycie, ale niektóre rzeczy mi się spodobały :)

      Usuń
  6. Moim zdaniem nie warto zamawiać takich pudełek, bo zawartości są beznadziejne. I to strata pieniedzy. Lepiej sobie odłożyć pieniądze na coś co się ma na wishliscie niż subskrybować rozneyo typu boxy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedni robią tak jak mówisz, a inni subskrybują pudełeczka :) Choć ja sama - jak wspominałam - dawno już żadnego nie kupiłam ;) Zawsze mówię, że każdemu według potrzeb i każdy ma prawo robić ze swoimi pieniędzmi na co ma ochotę :) Jeśli lubią boxy, to dlaczego nie ;)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie też :) Nawet bardzo ;)

      Usuń
  8. Stenders jest fantastyczny!

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie, że wyjazd się udał, a pudełeczkiem z taką zawartością bym nie pogardziła :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano :) zwłaszcza, że nie byłam jakoś szczególnie przekonana o tym, czy taki wyjazd dużą grupą będzie przyjemny ;)

      Usuń
  10. opakowanie naprawdę fajnie wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgodzę się i ja, takie pudełko przyda się na coś innego potem

      Usuń
    2. Ja też zawsze je zostawiam :D

      Usuń
  11. gratuluję współpracy, ja jestem Ambasadorką od ponad dwóch lat. Najnowsza edycja bardzo mi się spodobała, szczególnie podpasował mi krem Mincera i Stenders :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) widzę, że mamy te same typy ;)

      Usuń
  12. Stenders zapowiada się fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem bardzo ciekawa kosmetyków Stenders, jeszcze nie mialam okazji ich poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moim zdanien to udany box. Marka Stenders dla mnie najciekawsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem na tle ostatnich pudełek wypada bardzo dobrze :)

      Usuń
  15. W tych wszystkich boxach zawsze urzekają mnie głownie szaty graficzne! Do tego stopnia, że zbieram potem pudełka na dnie szafy, bo szkoda mi ich wyrzucić! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pudełeczka od shinyboxów też zawsze zostawiam ;)

      Usuń
  16. Zazdroszcze współpracy!:) całkiem fajnie kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tylko Stenders mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Z Mincera kupiłam sobie z tej serii taki jakby peeling mezo coś tam :D ale spisuje się świetnie jestem bardzo zadowolona póki co ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, mam nadzieję, że i krem zda egzamin :)

      Usuń
  19. Według mnie to pudełko jest najbardziej udane spośród ostatnich kilku edycji :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Stenders bardzo lubię, właśnie zamówiłam sobie 2 żele pod prysznic - ten borówkowy też;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat kod rabatowy Ci się przydał ;) udanych testów! ;)

      Usuń
  21. Ambasadorka marki? Hahaha no to kopnął Cię zasCzyt:D zazdraszczam wyjazdu;p i poka pokaa co przywiozaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ciut ciuta :D zbieram się do zdjęć i jakoś nie mogę :P ale wrzucę na fb ;)

      Usuń
  22. Gratulacje :) pudełko bardzo mi się podoba, teraz produkty Mincer są na promocji w Rossmann :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię tą żurawinową serię Stenders, całkiem spoko zapaszek:) A co aż tak bardzo lubisz z tej marki? Bo pamiętam chyba tylko recenzje balsamu sprzed roku, ale za mocno nie chwaliłaś go wtedy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z żurawinową mam styczność pierwszy raz :) A lubię mydła, kule, (to kupuję często na wyprzedażach), żel borówkowy też mi pasował (ale pod względem zapachu ten jest ładniejszy), no i to dwufazowe było okej (choć ja generalnie rzadko kupuję takie rzeczy). Balsam w sumie też jako codzienne mazidło był w porządku (http://iwearblackliner.blogspot.com/2015/09/stenders-feel-fruitiness-czyli-body.html). Pisałam gdzieś, że nie testowałam zbyt wielu kosmetyków tej marki, ale ją lubię, a nie że chodzi mi o coś konkretnego.

      Usuń
  24. Krem ze Stenders mnie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba gwiazda pudełka ;) Wszystkim wpada w oko :)

      Usuń
  25. Piękne to pudełko! Najbardziej ciekawi mnie krem do rąk i odżywka, przede wszystkim ze względu na zapachy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, szata graficzna bardzo się udała :)

      Usuń
  26. Ciekawa zawartość. Choć nie mam przekonania do Shinybox to byłabym zadowolona z tego boxa.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  27. Małe pudełeczko skarbów :)

    http://psychologpopracy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Moim zdaniem najciekawszym produktem z pudełka jest krem Mincer Pharma, z przyjemnością bym go wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Krem stenders jest perełką tego pudełka :) Chętnie poznam tę nową linię

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze :) Chętnie zaglądam również do Was, i jeśli mi się spodoba - obserwuję :) Nie musicie zostawiać osobnych linków!