czwartek, 10 sierpnia 2017

Laneige Water Bank Eye Cream, czyli o kremach nawilżających pod oczy słów parę

Ostatnio mam coś pechowy okres xD Wczoraj miałam jechać do Torunia, ale we wtorek, akurat dzień przed, miałam mały wypadek, w związku z czym wyglądam jak bokser po walce (czytaj rozwaliłam górną wargę i złamałam ząb), albo była po nieudanym zabiegu medycyny estetycznej w zakresie powiększania ust. W dodatku to wszystko przed sobotnim Hello Asia. To trzeba być mną :P Na szczęście po znajomości znalazłam protetyka, który szybko naprawił mi tę ukruszoną jedynkę, bo reszta chciała mnie umawiać "na za milion lat".  Ale podejrzewam, że i tak będę musiała uciekać przed aparatami, bo opuchlizna z ust za szybko nie zejdzie xD Wracając jednak do tematów kosmetycznych, dziś pora na azjatycki (czyli prosto z Korei Południowej) krem pod oczy Laneige Water Bank Eye Gel. Kilka z Was mnie o niego pytało, więc chyba już na niego czas ;)
Laneige Water Bank Eye Gel
Krem pod oczy znajduje się w ślicznym, turkusowym słoiczku ze szkła, który niewątpliwie przykuwa oko. Wiem, że tego typu opakowania uważane są niehigieniczne, jednak ja jestem zdania, że każdy widzi, co kupuje, a dodatkowo marka pomyślała także o dołączeniu do swojego produktu łopatki. Całość wykonana jest z surowców naprawdę dobrej jakości, i nie dość, że świetnie się prezentuje, to jeszcze nie niszczy się z czasem. Słoiczek zawiera aż 25ml kremu (w Europie jest to zazwyczaj 15ml) i jest naprawdę szalenie wydajny. Stosuję go wieczorem, od początku czerwca i zużyłam może 1/3 opakowania... Na początku rano używałam innego kremu, ale od jakiegoś miesiąca towarzyszy mi już jedynie Laneige Water Bank Eye Gel ;) Ma on za zadanie głównie nawilżyć okolice oka, łagodzić skórę, zmniejszać obrzęki i lekko rozjaśniać.
Laneige Water Bank Eye Gel
Zacznę może od dużej zalety tego produktu - czyli konsystencji. Jest to leciutki kremo - żel, który idealnie rozprowadza się w okolicy oczu, jednocześnie serwując nam dawkę pięknego, świeżego aromatu, mnie osobiście kojarzącego się z mieszanką białych kwiatów i nut wodnych lub czymś w tym rodzaju. Gdy go rozsmarujemy, pozostawi on po sobie delikatny film. Można go też stosować pod makijaż, ale generalnie trzeba uważać jaką ilość kremu nakładamy, ponieważ jeśli zaszalejemy - będzie się niemiłosiernie kleić :P
Laneige Water Bank Eye Gel
Jak zatem z działaniem owego kosmetyku? Laneige Water Bank Eye Gel praktycznie od razu po nałożeniu gwarantuje uczucie ulgi, wygładzenia i ukojenia okolicy oczu. Na dłuższą metę, muszę przyznać, że jest też genialnym nawilżaczem, bo świetnie spisywał się solo, nie dopuścił do tego, by zmarszczka, która pojawia się z braku nawilżenia ujrzała światło dzienne i sprawił, że okolica oka wyglądała wyjątkowo zdrowo i ładnie. Cienie może nie zostały znacząco zniwelowane, kwestii usuwania obrzęków zweryfikować nie mogę, bo ich nie mam, ale to naprawdę świetny nawilżacz, który moja skóra pod oczami polubiła ;) Po kilku miesiącach używania, jest gładziutka, nawilżona, jędrna i na granicy prawego oczodołu nie ma nawet śladu znienawidzonej przeze mnie zmarszczki :)
W ramach podsumowania, muszę przyznać, że kremożel z Laneige okazał się naprawdę dobrym produktem, który świetnie spełniał swoje zadanie. Ma on jednak dwie wady - pierwsza: potrafi się kleić, a druga: kosztuje na Jolse 31$, co w przeliczeniu na złotówki daje około 113zł. Jednak myślę, że przy tej wydajności idącej w parze z dobrym działaniem, warto się na niego skusić ;) Ja byłam zadowolona :) A Wy? Miałyście może styczność z tym kremem? Używacie kosmetyków Laneige? A może macie innych ulubieńców pod oczy? Dajcie znać! :)

58 komentarzy :

  1. Opakowanie ma bardzo ładne, szkoda tylko że aż takie duże:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duże to ono jest ;) I okropnie wydajne :D

      Usuń
    2. opakowanie jest prześliczne!
      ja mam problem z zużyciem kremu o pojemności 15 ml, bo już chciałabym otworzyć i testować kolejny, a co tu dopiero mówić o prawie jeszcze raz takiej pojemności:P

      Usuń
    3. Ja już się trochę przyzwyczaiłam, te azjatyckie chyba wszystkie są takie duże ;)

      Usuń
  2. Nie znam tej marki, pod oczki mam hit z Sylveco z chabrem i viankowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei Sylveco i Vianka znam tylko ze słyszenia, ale ten pierwszy miała chyba kiedyś moja mama ;)

      Usuń
  3. Pierwszy raz widzę, choć patrząc na jego pojemność, cena nie wydaje mi się być wadą :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, w Europie kremy zawierają po 15ml a potrafią kosztować tyle samo, lub więcej ;) A Laneige okazał się jeszcze naprawdę wydajny :)

      Usuń
  4. Przyznam, że nie spotkałam się jeszcze z takim kremem ale urzekł mnie swoim wyglądem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kupiłam go w dużej mierze ze względu na wygląd, ale zawartość też okazała się satysfakcjonująca :)

      Usuń
  5. Szkoda, że się klei .. nie lubię tego! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano szkoda, ale skromnie nałożony sprawuje się dobrze :)

      Usuń
  6. Nie wiem czemu, ale opakowanie kojarzy mi się z ufo:) w dobrym znaczeniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie trochę przypomina spodeczek :D

      Usuń
  7. Marka mi nieznana, współczuję wypadku! Takie rzeczy zawsze się dzieją przed ważnymi wydarzeniami :P Dobrze, że udało Ci się trafić do protetyka szybciej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest ewidentnie prawo Murphy'ego w praktyce :P To, że ten ząb udało się szybko nadbudować to jedyny pozytywny aspekt z całości, ale Pan mnie pocieszył, że i tak skończę z licówką, bo to nie jest jakieś mega trwałe... :/

      Usuń
  8. Ma wdzięczne opakowanie do fotografowania :) przydałoby mi się coś takiego żelowego pod oczy, może się skuszę na niego jak wykończę aktualne kremy pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, opakowanie to jego duża zaleta, jest śliczne :)

      Usuń
  9. Marki nie znam, ale szukam coś tańszego pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skinfood ma fajne i tańsze produkty ;)

      Usuń
  10. Wygląda ciekawie, pierwszy raz widzę, piękne opakowanie. Jednak trochę cena przeraża :D A nie lubię klejących kosmetyków mógłby mnie irytować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to opakowanie bardzo się podoba ;) A cena w przeliczeniu na wielkość kosmetyku nie jest tragiczna, tylko to klejenie mogłoby Ci nie odpowiadać....

      Usuń
  11. Przepiękne opakowanie <3 Testuję teraz sleeping pack tej marki i jest moc :)
    Do zobazenia w sobotę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam ochotę go wypróbować :) Do zobaczenia! ;* tylko się mnie nie wystraszcie xD

      Usuń
  12. Jeszcze nie używałam kosmetyków tej marki. Opakowanie piękne i Twój opis również mnie zachęca :)
    Do zobaczenia w sobotę! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli Twoja zmarszczka znikła, to chyba się nad nim porządnie zastanowię ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona znika przy dobrym nawilżeniu, jak mam krem do niczego, to wyłazi. Jako jedyna, reszta nie jest już taka miła xD

      Usuń
  14. Nie znam tego kremu, sama używam produktu polskiej marki Fitomed, który bardzo sobie chwalę. :)

    P.S. Trzymam kciuki za to, żeby opuchlizna szybko zeszła! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei zupełnie nie znam marki Fiomed ;) Miałam chyba raptem jeden produkt ;) Dziękuję - mam nadzieję, że do soboty będę wyglądać jak człowiek xD

      Usuń
  15. Firma jest mi kompletnie nieznana, ale krem (poza ceną) chyba wydaje się być fajny :) Gdyby nie to, że w zapasie mam chyba 3, to skusiłabym się w tej chwili :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, te zapasy xD Ja mam na szczęście pod oczy tylko jeden, ale za to do twarzy całe stado :P

      Usuń
  16. cudne opakowanie! wygląda bardzo ekskluzywnie. nie znałam wcześniej tej marki, ale z Twój opis zachęcił mnie do wypróbowania:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zupełnie nie znam tej marki, ale wygląda ciekawie. Ja jestem maniaczką kremów pod oczy, niby nie mam ze skórą wokół nich większych problemów, ale dbam jak o żadną inną partię. Ostatnio bardzo dobrze spisuje się u mnie krem z Senelle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja chyba podobnie ;) Niby na razie nie ma dramatu, ale staram się bardzo dbać o te okolice :) A Senelle niestety nie miałam okazji poznać ;)

      Usuń
  18. Piękne duże opakowanie i cena nienajgorsza do wielkości. Coś dla mnie 😉 Ps. Też sobie ukruszyłam jedynkę 🙈

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja już na szczęście nadbudowana, bo poszła dość mocno i bolała :/

      Usuń
  19. Jak koi od razu to już go sobie zapisuję :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wygląda luksusowo :) Fajnie, że jesteś z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby mniej się kleił, to już wgl byłby ideałem ;)

      Usuń
  21. Pierwszy raz spotykam się z tą firmą, a opakowanie faktycznie od razu rzuca się w oczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ni mnie to opakowanie skusiło do wypróbowania ;)

      Usuń
  22. Z firmą spotykam się po raz pierwszy. Ja pod oczy mam ulubieńca z Vianka :)

    OdpowiedzUsuń
  23. kurczę za każdym razem jak coś pokażesz to sobie myślę, że to mazidło dla mnie, a potem i tak nie zamówie :D zła Pata :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Cena jak na dobry krem pod oczy nie jest taka straszna :) Pierwszy raz o nim słyszę, ale jestem mocno zaintrygowana i muszę się mu bliżej przyjrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak sądzę, zwłaszcza że objętość jest bardzo duża ;)

      Usuń
  25. Całe szczęście u mnie sprawdzają się tańsze kremy :D

    OdpowiedzUsuń
  26. dla mnie takie opakowania są niehigieniczne tylko w przypadku balsamów do ust, które nakłada się też na mieście :) ale przecież krem pod oczy czy do twarzy nakładamy czystymi rękami, więc nie ma się co przejmować brakiem higieny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się tym nie przejmuję, ale wiem, że niektórym takie opakowania potrafią przeszkadzać, dlatego o tym wspominam ;)

      Usuń
  27. Nie martw się, wydatne usta są modne :D A co kremów, do faktycznie - te azjatyckie pod oczy mają czasem takie pojemności, jak europejskie do twarzy xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety miałam wydatną tylko 1/4 xD ale na szczęście opuchlizna już zeszła, tylko strup został :P a co do pojemności - święta prawda ;)

      Usuń
  28. Lubię kosmetyki Laneige bo to ceniona w Korei marka. Co do ceny to moim zdaniem nie jest jakoś szczególnie wysoka, zwłaszcza że krem dzięki swojej żelowej konsystencji okazał się raczej wydajny :P Szkoda tylko, że pozostawia po sobie tą warstwę okluzyjną... :(

    OdpowiedzUsuń
  29. Podoba mi się opakowanie i konsystencja :) Co prawda cena juz mniej, ale czego się nie robi, żeby mieć piękną okolicę oczu :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że chcesz do mnie zaglądać i czasem zostawić po sobie komentarz ;* Jeśli zaobserwujesz mojego bloga: daj znać! ;) Na pewno Cię wtedy odwiedzę :) Za wszystkie nachalne reklamy bardzo dziękuję, zaraz usunę :P