sobota, 9 czerwca 2018

Laneige Stained Lip Glasstick Blue Topaz i Peach Moonstone, czyli o koreańskich pomadkach do ust

Tak, wiem! Miałam nie kupować już szminek, ale te dostałam, więc chyba prawie się nie liczy? xD Z resztą jedna z nich to naprawdę wyjątkowy egzemplarz (musiałam go mieć :P), któremu szczerze powiedziawszy nawet trudno było zrobić jakiekolwiek zdjęcie, więc z góry proszę - wybaczcie mi wszystkie niedociągnięcia ;) Zapraszam Was zatem na recenzję koreańskich cudeniek Laneige Stained Glasstick w kolorze 08 Peach Moonstone, oraz szczególnego odcienia 01 Blue Topaz mogącego pełnić również funkcję topu ;)
Laneige Stained Lip Glasstick 01 Blue Topaz 08 Peach Moonstone
Opakowania obu pomadek są bardzo eleganckie i muszę szczerze przyznać, że naprawdę przypadły mi one do gustu. Srebro przełamane kolorowym akcentem (czyli podstawą w kolorze pomadki) z dodatkiem subtelnego logo jest bardzo miłe dla oka. Dodatkowo warto też zwrócić uwagę na jego solidne wykonanie. Całość jest dość ciężka, przez co od razu czuć, że mamy w rękach coś porządnego :D Sztyft w ich przypadku jest dość wąski i ścięty na ukos, więc naprawdę łatwo wyrysować nimi kontur ust. Wewnątrz opakowania znaleźć można 2g kosmetyku, czyli naprawdę stosunkowo mało. W produktach konkurencji, zazwyczaj znajduje się niestety około pół grama produktu więcej.
Laneige Stained Lip Glasstick 01 Blue Topaz 08 Peach Moonstone
Pierwszy z posiadanych przeze mnie odcieni, nr 08 Peach Moonstone to kolor przypominający soczystą brzoskwinię. Nie ma on żadnych drobinek, pięknie podkreśla naturalny odcień ust, a pigment niejako "wżera się" w wargi, co powoduje, iż nawet po wytarciu się błyszczącej warstewki, która jest na początku, usta nadal mają delikatny kolor ;) Z kolei 01 Blue Topaz to zupełnie inna historia. Nałożony na wargi solo, sprawia, że nabierają one chłodniejszego odcienia (baza pomadki jest jakby lekko błękitna) i dodatkowo zatopionych jest w niej mnóstwo roziskrzonych drobinek, które nie są wyczuwalne na ustach. Można go oczywiście nosić bez niczego, ale prawdziwej magii nabiera dopiero, gdy nałożymy ten produkt na inną pomadkę. Cała seria dobrze ze sobą współpracuje, ale najbardziej spektakularny efekt widać przy matowych szminkach. Wtedy Blue Topaz sprawia, że kolor staje się chłodniejszy, a na ustach pojawiają się jakże teraz modne, wielokolorowe iskierki. W ramach ciekawostko dodam, że nr 02 Rose Quartz również pełni funkcję topu, ale posiada różową bazę oraz drobinki w innej kolorystyce.
Laneige Stained Lip Glasstick 01 Blue Topaz 08 Peach Moonstone
Zapach pomadek jest bardzo przyjemny, słodki i przypomina mi soczyste owoce. Smakują również delikatną słodyczą, szczególnie na początku, zaraz po nałożeniu na usta. Nie jest to jednak w żaden sposób męczące, gdyż wszystko wyważono naprawdę odpowiednio ;) Sama pomadka jest mięciutka i lekko sunie po ustach. Z resztą cała seria posiada bardziej formę leciutkich balsamów koloryzujących niż klasycznych szminek, więc nawet po kilku pociągnięciach nie spodziewajcie się pełnego krycia ;) Po ich użyciu Wasze usta będą podkreślone kolorem oraz blaskiem, który bez problemu możecie stopniować ;)
Laneige Stained Lip Glasstick 01 Blue Topaz 08 Peach Moonstone
Laneige Stained Lip Glasstick 08 trzyma się na moich ustach w stanie niezmienionym około 2 godzin, jednakże jak już wspominałam, sam pigment potrafi być widoczny nawet pół dnia :P Z kolei w przypadku 01, gdy wytrze się błyszcząca warstewka, na ustach pozostają same drobinki, które niestety, ale po tym czasie potrafią trochę migrować (jednak nieznacznie, nie musicie się obawiać, że będziecie całe w niebieskim brokacie, szczególnie że mają one formę naprawdę delikatnych iskierek).
Laneige Stained Lip Glasstick 01 Blue Topaz 08 Peach Moonstone
Jeśli już więc doszliśmy do tego, iż to bardziej balsam koloryzujący niż typowa szminka, warto też wspomnieć, jak mają się w jej przypadku właściwości pielęgnacyjne, o których szeroko rozpisuje się producent. Według mnie, obietnice nie są ani trochę przesadzone, gdyż balsamiki te, na moich ustach spisują się wręcz idealnie. Nie wysuszają (a wręcz solidnie nawilżają) nie kleją się, nie podkreślają suchych skórek oraz są bardzo lekkie i komfortowe w noszeniu. Ja polubiłam je do tego stopnia, że ostatnio maluję się nimi non stop oraz z chęcią przygarnęłabym więcej kolorów (mimo, że nie powinnam, bo już boję się liczyć swoje szminki...).
Podsumowując mój wywód: jeśli lubicie tego typu pomadki, to dobrze trafiłyście ;) Właściwości pielęgnacyjne idealnie łączą się tu z trwałością koloru, wyglądem i wydajnością, a jedyne minusy, których udało mi się doszukać, to fakt drobnej migracji drobinek w odcieniu Blue Topaz, oraz nieszczególnie atrakcyjna cena ;) W tym momencie na Jolse kosztuje ona 18.60$ czyli około 67zł. Porównując je jednak do Givenchy Le Rouge a Porter stwierdzam, że jakościowo jest dużo lepiej, a cena jest sporo niższa ;) Ja zostaję więc przy Laneige! :D
Jakie pomadki Wy nosicie ostatnio najchętniej? Znacie Laneige Stained Lip Glasstick? ;) Dajcie koniecznie znać, czy któraś wpadła Wam w oko ;) 

49 komentarzy :

  1. Nie miałam jeszcze nigdy koreańskiej kolorówki :) Pomadki cieszą oko, bo prezentują się wręcz pięknie ;) Blue topaz zaciekawił mnie szczególnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremów BB też nie? :) ja to głównie ich używam w tym momencie ;)

      Usuń
  2. Nie przekonały mnie na tyle, abym miała za nie zapłacić taką kwotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, tak bywa ;) ale naprawdę są fajne :D

      Usuń
  3. Mam na nie oko odkąd się pojawiły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz Ty się wysiliłaś xD

      Usuń
    2. Heheh byłam ciekawa czy zwrócisz uwagę na mój jakże wiele wnoszący komentarz:D
      No tak serio to bardzo mi się podobają. I z zewnątrz i sztyfty i na ustach;D Nawet pojemność mi odpowiada:P Serce woła niebieskiej, ale teraz przy tych ciemnych włosach i niemrawych rysach powinnam zacząć mocniej się malować:P Bo jakoś słabiej teraz na mnie wygląda taki mój standardowy lekki makijaż heh. Tak czy inaczej muszę się na jakąś skusić:D

      Usuń
    3. Od razu zwróciłam :P Czarne włosy wymagają więcej od makijażu, to na pewno... Mnie też ostatnio poniosło z kolorem, bo zamiast ciemnego brązu kupiłam sobie lukrecję i jest totalna noc :P Ta niebieska to chyba tylko jako top by się u Ciebie nadała, chociaż tak naprawdę finalnie nigdy nic nie wiadomo ;)

      Usuń
    4. One nie są na żywo czarne. Jest ciemny brąz:D Porówywałam z włosami mamy (ona ma prawie czarne) i jej ciemniejsze:D
      Do patrzenia mogłaby być :D A tak serio to niektórych kolorów i tak nie użyje choćby nie wiem co:D

      Usuń
    5. No na żywo pewnie nie, ja przeważnie niby też mam ciemny brąz, choć na zdjęchach wyglądają na czarne ;) a teraz znowu mam czarne czarne :P a które kolory bojkotujesz? ;)

      Usuń
  4. gdy zobaczyłam te pomadki u Ciebie na IG zastanawiałam się jaki efekt będzie dawała ta niebieska :) teraz moja ciekawość została zaspokojona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to po prostu kolorowe iskierki w chłodnej bazie :) bardzo ładny efekt dają ;)

      Usuń
  5. Ja pomadek do ust używam wyjątkowo żadko. Jedynie pielęgnacyjne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To te są prawie pielęgnacyjne z delikatnym kolorem lub drobinkami ;)

      Usuń
  6. Kompletnie nie w moim stylu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele zależy od gustu, fakt :) chociaż ja kocham chyba wszystkie szminki xD

      Usuń
  7. Wizualnie wyglądają bardzo elegancko i w sumie efekt mi się podoba. Zaskoczyłam się ceną, spodziewałam się przynajmniej dwukrotnie wyższej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyglądają dość ekskluzywnie, prawda? :)

      Usuń
  8. Koreańskich szminek/balsamów jeszcze nie używałam i póki co będę zachowywać dystans - chociaż Twoja recenzja powoli mnie do nich przekonuje:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo się cieszę, bo są naprawdę warte polecenia ;) Również pozdrawiam serdecznie ;*

      Usuń
  9. O kurka witaj w klubie szminkomaniaczek, ja tez nie liczę, mam ich tak dużo O.o :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałabym obydwie wersje zobaczyć na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzucę jeszcze na instagram jak wygląda nr 1 :)

      Usuń
  11. Są śliczne, też bym chętnie wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Opakowania faktycznie prezentują się świetnie i podoba mi się również efekt na ustach. Z przyjemnością wypróbuję przynajmniej jedną sztukę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mam nadzieję, że również będziesz z nich zadowolona ;)

      Usuń
  13. Niebieska jest nietypowa, a przez to ciekawa :) Ja akurat gustuję w matowych ustach, które bardziej mi odpowiadają niż błysk, więc raczej się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie matowe pomadki najczęściej mocno wysuszają usta :(

      Usuń
  14. Po miniaturce wnosilam ze to bedzie cos bardzo lekkiego i nie mylilam sie, bardzo ciekawe pomadko - blyszczyki zwlaszcza na takie upaly :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam cię serdecznie w ten piękny niedzielny dzień już myślałam że będzie spokojnie i lekko rześko ale jednak się pomyliłam i słońce mocno grzeje Co powoduje że moje ciśnienie szaleje hahaha A jak ty sobie radzisz z tymi upałami Szczerze to nigdy nie miałam do czynienia z koreańskimi kosmetykami kolorowymi jak zerknę tutaj to od razu mnie zaciekawiło cóż ciekawego napiszesz Kurcze nie może ja i makijaż i idziemy razem w parze to chętnie bym przetestowałam te cudeńka Blue Topaz prezentuje się fantastycznie obie prezentują się jak cukiereczki Życzę ci miłych testów i przyjemnej niedzieli Pozdrawiam serdecznie i do kolejnego wpisu 🍀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie ja jestem szczęśliwa, że w końcu jest chłodniej :D miłego dnia ;*

      Usuń
  16. Nie znam i chyba się nie poznamy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajne, delikatne kolory i cenowo nie jest źle. Mogłabym sie do nich przekonać, bo w delikatnych produktach mi lepiej niż w mocnych szminkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też często źle się czuję w mocnych kolorach, wolę takie delikatesy ;)

      Usuń
  18. Ciekawie wyglądają i cudne mają opakowania, ja jeszcze nie miałam okazji testować tego typu koreańskich produktów, ale te wyglądają zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto je sobie wypróbować, naprawdę są fajne ;)

      Usuń
  19. Koreańskiej kolorówki jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ależ opakowanie się błyszczy! Jestem pod wrażeniem, a kolorek bardzo fajny ;)

    Jeżeli masz ochotę to w wolnej chwili wpadnij do mnie, będzie mi niezmiernie miło: https://natkaopowiada.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. U Ciebie to jak zawsze jakieś ciekawostki :) Nie znam tej marki. Bardzo soczyście prezentuje się na ustach ta pomadka :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo ładnie wygląda ta różowiutka, a jak i właściwości zacne, to już w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jakie śliczne są te pomadki ♥ Mogłabym się na nie po prostu gapić ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. Opakowania zwracają uwagę no i te kolory, zwłaszcza mój ulubiony niebieski :) I pomimo że kuszą trochę mnie cena odstrasza....
    Póki co w te upały to raczej nakładam pielęgnacyjną pomadkę z lekkim połyskiem, tak na szybko ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pomadki mają naprawdę efektowne opakowania. Kolor na ustach również piękny!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że chcesz do mnie zaglądać i czasem zostawić po sobie komentarz ;* Jeśli zaobserwujesz mojego bloga: daj znać! ;) Na pewno Cię wtedy odwiedzę :) Za wszystkie nachalne reklamy bardzo dziękuję, zaraz usunę :P