czwartek, 6 sierpnia 2020

Dwuetapowe oczyszczanie twarzy z kosmetykami Lanbelle

Mam nadzieję, że po tym jak u nas w kraju zapanowała moda na pielęgnację azjatycką, wszyscy już wiedzą, że twarz najlepiej oczyszczać dwa razy :) Raz - za pomocą olejku z emulgatorem, a drugi - delikatnym żelem bądź pianką. Ja z pierwszym etapem miewałam problemy, wszak olejki często nie do końca się u mnie sprawdzały (ze względu na mgłę, którą pozostawiały na szkłach kontaktowych) więc czasem zastępowałam je produktami typu "bb cleanser" ;) Tym razem jednak wróciłam do tradycji i przetestowałam duet marki Lanbelle: Cleansing Oil - Naturalny Olejek do Demakijażu oraz Mycia Twarzy i Cleansing Gel - Delikatny Kokosowy Żel do Mycia Twarzy. Co wynikło z naszej relacji? ;) Same przeczytajcie!
Lanbelle: Cleansing Oil - Naturalny Olejek do Demakijażu oraz Mycia Twarzy i Cleansing Gel - Delikatny Kokosowy Żel do Mycia Twarzy
Lanbelle to marka koreańskich kosmetyków premium, którą dystrybutor 4seasonsbeauty.pl wybrał ze względu na filozofię, ciekawą historię marki oraz wyjątkowych ludzi, którzy ją tworzą. Wszystko rozpoczęło się od produktów, które Lanny Park (koreańska chemiczka) opracowała dla samej siebie. Miały one zaspokoić potrzeby jej bardzo wrażliwej i delikatnej skóry. Kosmetyki szybko zyskały coraz większą popularność wśród znajomych i rodziny, co było bodźcem do założenia firmy i profesjonalnej produkcji. Zasady, którymi kieruje się Lanny tworząc kosmetyki to czystość, wysoka zawartość składników aktywnych oraz ich najwyższa jakość. Wszystko to sprawiło, że kosmetyki marki Lanbelle trafiły do profesjonalnych salonów kosmetycznych oraz SPA w Europie :)
Lanbelle: Cleansing Oil - Naturalny Olejek do Demakijażu oraz Mycia Twarzy i Cleansing Gel - Delikatny Kokosowy Żel do Mycia Twarzy
Pierwszym z produktów, który miałam okazję testować, jest Lanbelle Cleansing Oil - Naturalny Olejek do Demakijażu oraz Mycia Twarzy, który jednocześnie jest naszym pierwszym etapem oczyszczania. Znajduje się on w ciężkim, szklanym opakowaniu z pompką (ma 150ml), które nie sprawia żadnych problemów w użytkowaniu. Dozownik działa bez zarzutu, odmierzając odpowiednie ilości produktu (ja używam 2 - 3 do demakijażu). Według mnie zapach tego kosmetyku to coś pomiędzy słonecznikiem a trawą cytrynową, choć według producenta, powinnam czuć w nim bergamotkę :D Co obiecuje nam producent? "Lanbelle Cleansing Oil to bardzo dobrze tolerowana przez skórę wysokiej jakości mieszanka naturalnych olejków, stworzona do demakijażu w sposób przyjazny dla skóry twarzy oraz oczu. Produkt redukuje poziom wydzielania sebum oraz doskonale nawilża skórę dlatego bardzo dobrze sprawdza się w przypadku cery tłustej oraz mieszanej. Uspokaja, koi oraz delikatnie myje skórę pozostawiając ją promienną oraz rozświetloną. Odpowiedni również do pielęgnacji cery delikatnej i wrażliwej. Subtelny aromat bergamotki sprawia, że rutynowy demakijaż staje się chwilą przyjemności i relaksu." Warto nadmienić, że o ile nie jestem fanką olejków, tak ten naprawdę dobrze się u mnie sprawdził! Po pierwsze, bez problemu się spłukiwał, pięknie emulgując. Po drugie: nie zostawiał na oczach i moich szkłach kontaktowych tej koszmarnej mgły, przez co często rezygnowałam z olejków... No i rzecz ostatnia: naprawdę dobrze radził sobie z usuwaniem nawet wodoodpornego makijażu, w tym oka. Co ważne - podczas używania go moja cera nie miała problemów z rumieniem, a kłopot z zaskórnikami znacząco się zredukował. Zdecydowanie tym razem jestem na tak!
Lanbelle Cleansing Gel - Delikatny Kokosowy Żel do Mycia Twarzy
Lanbelle Cleansing Gel - Delikatny Kokosowy Żel do Mycia Twarzy to produkt, którym wykonywałam drugi etap oczyszczania, czyli mycie kosmetykiem na bazie wody ;) Umieszczono go w luksusowym opakowaniu, zawierającym 180ml produktu. Całość utrzymana jest w eleganckiej, biało - srebrnej kolorystyce. Pompka również działa bez problemów, jednak na dłuższą metę w przypadku tego produktu, niewygodna okazała się zakrętka. Nie jest to mimo wszystko wielki problem - po prostu powędrowała ona do szuflady, a żel stoi w łazience bez niej, co zdecydowanie poprawiło jego funkcjonalność. Kosmetyk ma żelową, dość rzadką konsystencję i nie pieni się zbyt mocno, co akurat dla mnie jest zaletą, wszak świadczy o jego delikatności ;) Do umycia całej twarzy, wystarczały mi 2 - 3 pompki. Teraz trochę o zapachu: według producenta ma on pachnieć kokosem. I znowu nos mówi mi w tej materii coś innego :D Dla mnie to aromat świeżości połączony z czymś lekko słodkim... Co na temat żelu rzecze etykieta? "Oczyszczający żel do mycia twarzy jest bardzo dobrze tolerowany przez skórę wrażliwą. Został stworzony aby dobrze oczyścić pory, nawilżyć oraz przywrócić świeżość skórze. Ekstrakty roślinne zawarte w produkcie chronią barierę hydrolipidową skóry i zmniejszają transepidermalną utratę wody, równocześnie dostarczając skórze nawilżenia. Żel uspokaja wrażliwą i delikatną skórę, dodaje jej blasku i wygładza ją. Składniki produktu pomagają chronić skórę przed skutkami stresu środowiskowego tworząc na niej warstwę ochroną i pozostawiając ją odświeżoną".
Lanbelle: Cleansing Oil - Naturalny Olejek do Demakijażu oraz Mycia Twarzy i Cleansing Gel - Delikatny Kokosowy Żel do Mycia Twarzy
Czy Lanbelle Cleansing Gel - Delikatny Kokosowy Żel do Mycia Twarzy się u mnie sprawdził? Zdecydowanie tak! Skóra po użyciu tego produktu, jest dokładnie ale bardzo delikatnie oczyszczona, a jednocześnie blada i niezaczerwieniona. Dodatkowo po myciu nie odczuwam żadnego nieprzyjemnego ściągnięcia, podrażnienia ani swędzenia :) Nawet na dłuższą metę, przy stosowaniu dwa razy dziennie nie wysusza i nie powoduje powstawania niedoskonałości. Wręcz powiedziałabym, że faktycznie pomaga, chroniąc naturalną barierę hydrolipidową. 
Cały duet kosztuje 313zł, ale oba produkty można kupić także oddzielnie (zestaw). Cena nie jest niska, jednak należy pamiętać, że to koreańskie kosmetyki premium, a dodatkowo na mojej trudnej do okiełznania skórze naprawdę dobrze się sprawdziły. Ode mnie mają piątkę z plusem ;)
A Wy stosujecie dwuetapowe oczyszczanie? Jakich produktów najchętniej do niego używacie? Znacie markę Lanbelle? Dajcie koniecznie znać! 

czwartek, 30 lipca 2020

Pielęgnujemy włosy z maską nawilżająco - kojącą Kerastase Specifique Masque Hydra-Apaisant

Black Liner istnieje już ponad 6 lat, ale prawda jest taka, że na temat swoich włosów pisałam przerażająco mało. Jednak wraz z wybuchem pandemii, odrobinę zmotywowana przez moją mamę, zainteresowałam się tym tematem bardziej. Przypomnijmy jednak, co ja sama mam na głowie... Moje włosy są zdrowe, naturalnie bardzo ciemne (choć zdarza mi się farbować je produktami do 24 myć), długie, niskoporowate oraz delikatne. Nie są szczególnie cienkie, ale mam ich stosunkowo mało. W dodatku bardzo trudno je czesać i stylizować. Skóra głowy z kolei posiada skłonność do przetłuszczania, sezonowo pojawiają się na niej objawy łuszczycy, przez co wymaga specjalistycznego leczenia i mycia. Jak w całym tym bałaganie sprawdziła się Maska Nawilżająco - Kojąca Kerastase Specifique Masque Hydra - Apaisant która dotarła do mnie jakiś czas temu z Hairstore.pl? Już Wam mówię!
Kerastase Specifique, Masque Hydra-Apaisant, Maska Nawilżająco - Kojąca
Maska Nawilżająco - Kojąca Kerastase Specifique, Masque Hydra - Apaisant została przez producenta umieszczona w zakręcanym słoiczku, zawierającym 200ml kosmetyku, ważnym przez 12 miesięcy od otwarcia. Całość jest utrzymana w biało - srebrnej kolorystyce i ma fikuśny kształt, co z jednej strony dobrze wpływa na design, a z drugiej - trochę utrudnia wydobycie maski ze środka :D Co na temat tego kosmetyku mówi sam producent? Maska Kerastase Specifique Masque Hydra-Apaisant ma działanie kojące oraz nawilżające. "W jej składzie znajdziesz kompleks AOX, który składa się z L-Karnityny, ekstraktu z Moringa, witaminy E i Ramnozy. Maska posiada kremowo-żelową konsystencję. Idealna dla każdego rodzaju włosów. Koi skórę głowy i ją odświeża." Jak ją stosować? Wystarczy nałożyć kosmetyk na osuszone ręcznikiem włosy, odczekać 3 minuty i spłukać całość.
Kerastase Specifique, Masque Hydra-Apaisant, Maska Nawilżająco - Kojąca
W stu procentach muszę zgodzić się z producentem w kwestii konsystencji tejże maseczki. Faktycznie jest to coś pomiędzy żelem, a kremem. Bez problemu rozprowadza się ją po włosach i skórze głowy, a całość nie ścieka z nich podczas tych 3 minut. Bardzo przypadł mi do gustu zapach Kerastase Specifique Masque Hydra - Apaisant ;) Jest on świeży, może lekko jaśminowy i naprawdę czuć w nim nutkę luksusu. A aromat naprawdę zostaje jakiś czas na naszych włosach! Ja sama tego nie czułam, ale gdy przyszłam któregoś razu po użyciu tej maski do łóżka, mąż pytał mnie, czy używałam jakichś perfum :D Potem już za każdym razem kwitował "o, czuję Kerastase" :P Przy włosach mojej długości, czyli za łopatki, jak na razie jedyną wadą okazała się jej wydajność...
Kerastase Specifique, Masque Hydra-Apaisant, Maska Nawilżająco - Kojąca
Co jednak z działaniem Maski Nawilżająco - Kojącej Kerastase Specifique Masque Hydra - Apaisant? Nie będę kłamać, ja jestem nim zachwycona! Ona naprawdę genialnie nawilża skórę głowy i włosy, sprawiając, że skalp jest ukojony i nie swędzi (a ja posiadam do tego skłonności, jak mam gorszy dzień, to zdarza się, iż nie mogę z tego powodu zasnąć) a pasma prezentują się przepięknie! Są wyjątkowo błyszczące, bardzo miłe w dotyku, odbite od nasady i nieobciążone. Dodatkowo mam również wrażenie, że maseczka spowolniła u mnie przetłuszczanie się włosów, oraz co ważne - nie wywołała u mnie wysypu łuszczycowych plamek. Cudo do kwadratu! :D
Kolejną wadą, poza wydajnością, jest niestety jej cena... Na Hairstore.pl za Kerastase Specifique Masque Hydra - Apaisant musimy zapłacić 142.90zł. Ale wiecie co? Ja jestem w pełni przekonana, że warto. Jeśli macie ochotę na shopping, z kodem BLINER do 12 sierpnia otrzymacie 10% rabatu na całe zakupy, łącznie z przecenionym asortymentem. Może akurat znajdziecie coś dla siebie ;)
Znacie markę Kerastase? Macie wśród jej oferty swoich ulubieńców? A może polecacie inne produkty z asortymentu sklepu? Jak dbacie o swoje włosy i skórę głowy? Dajcie koniecznie znać!

piątek, 24 lipca 2020

Swederm Face Mask 4w1, czyli multifunkcyjna maseczka do twarzy z Topestetic

Przez lata podchodziłam do tematu maseczek do twarzy jak pies do jeża. Bardzo długo były one dla mnie nudnymi minutami, wyjętymi wieczorem z życiorysu... Całkiem niedawno coś jednak zaskoczyło i jak przystało na kobietę - zmieniło się o 180 stopni. Dalej nie jestem fanką masek w płachcie, ale całą resztę poznaję już bardzo chętnie, a te kilkadziesiąt minut dla siebie, nagle stało się przyjemnym rytuałem. Dziś pora na opisanie kolejnego produktu, który do mnie trafił: Swederm Face Mask 4w1 - odżywienie, równowaga, oczyszczenie i delikatny peeling. Jak się u mnie spisała? Już Wam mówię ;)
Swederm Face Mask 4w1 - odżywienie, równowaga, oczyszczenie i delikatny peeling
Swederm Face Mask 4w1 - odżywienie, równowaga, oczyszczenie i delikatny peeling umieszczona jest w prostym, białym słoiczku, zawierającym 100ml gotowego produktu. Może całość nie wygląda jak luksusowa petarda, ale jest skromnie, ładnie, estetycznie i co najważniejsze - plastik jest dobrej jakości, a napisy z opakowania nie schodzą ;) Na zużycie całości mamy 6 miesięcy od pierwszego otwarcia. Producent zaleca, by nakładać ją na czystą, suchą skórę na minimum 10 minut, a potem wykonać masaż wilgotnymi dłońmi, lub po prostu spłukać całość z twarzy.
Swederm Face Mask 4w1 - odżywienie, równowaga, oczyszczenie i delikatny peeling
Co jeszcze na jej temat dowiemy się od producenta? "Swederm Face Mask 4w1 to nowoczesny miejski kosmetyk dla każdego rodzaju cery. Niesamowite nawilżenie skóry suchej i fantastyczna równowaga tłustej. To organiczna odpowiedź dla szukających relaksu po stresach dnia w postaci skutecznego produktu stymulującego zmysły, pobudzającego skórę do regeneracji oraz usuwającego z niej zanieczyszczenia. Maska ma zaskakującą, lekką i łatwą do masażu konsystencję kremu. Zawiera miąższ z liści aloesu, masło Shea, jojoba i oliwę z oliwek, a także kwas hialuronowy, koper morski, granat i lawendę. W masce znajdziemy także zieloną glinkę i zmielone liście drzewa oliwnego." Ze względu na kompleksowe działanie, kosmetyk polecany jest do każdego typu cery :) Maska ma lekko szary kolor, a jej konsystencja jest kremowa i bardzo łatwa w nakładaniu. Gołym okiem można w niej dostrzec małe, brązowe drobinki, pełniące funkcję peelingującą, jeśli podczas usuwania produktu zdecydujemy się na masaż. Maska posiada świeży, odrobinę męski, ziołowy zapach i jest on w moim odczuciu naprawdę wyjątkowo przyjemny. Standardowo ja wyczuwam go głównie podczas aplikacji produktu. Z usunięciem kosmetyku z twarzy nigdy nie miałam problemów, bo rozmiękczony masażem produkt bez problemu spłukiwał się nawet bez gąbeczki, ale zdarzało mi się po jej użyciu czyścić z upierdliwych drobinek wannę :D Maseczka nałożona na skórę zaczyna lekko chłodzić i ten efekt jest odczuwalny jeszcze kilka minut po zmyciu - mimo że nie jestem fanką doznań termicznych fundowanych przez kosmetyki, to akurat w tym wydaniu bardzo je polubiłam ;)
Swederm Face Mask 4w1 - odżywienie, równowaga, oczyszczenie i delikatny peeling
Co jednak z działaniem? Warto zauważyć, że maska Swederm Face Mask 4w1 - odżywienie, równowaga, oczyszczenie i delikatny peeling faktycznie skrupulatnie spełnia obietnice producenta i przede wszystkim świetnie radzi sobie z nawilżaniem i z odżywieniem skóry. Staje się ona jędrna, gładka, oraz wygląda świeżo i zdrowo. Jeśli macie jednak bardzo wrażliwą twarz, nie przesadźcie z masażem, bo drobinki w niej zawarte niby są delikatne, a jednocześnie całkiem nieźle oczyszczają i złuszczają cerę. U mnie bardzo dobrze się ona sprawdziła, mimo faktu iż zwykło się u nas mawiać "jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego" :D 
Gdybyście miały ochotę ją wypróbować, to z darmową dostawą dostaniecie ją w sklepie Topestetic. A czy Wy znacie markę Swederm? Miałyście już styczność z jakimiś ich produktami? Jakie są Wasze ulubione maseczki? Dajcie koniecznie znać! :)

sobota, 18 lipca 2020

BasicLab Ochronna Pomadka do Ust Odżywienie i Regeneracja - czyżby hit?

Jeśli zaglądacie do mnie już jakiś czas, zapewne wiecie, że usta są u mnie bardzo problematycznym obszarem twarzy, a ja z uporem maniaka testuję lwią część pomadek ochronnych dostępnych na rynku i niestety, ale muszę przyznać, że ostatnio nie miałam do nich szczęścia. Po kolejnym niewypale, sięgnęłam po BasicLab, Ochronną Pomadkę do Ust Odżywienie i Regeneracja. Czy dała sobie radę z moimi wymagającymi wargami, czy znowu musiałam sobie szukać pomocy gdzie indziej? Już Wam mówię!
Basiclab Pomadka Ochronna do Ust
Pomadka BasicLab ma formę klasycznego, wykręcanego sztyftu, który wykonano w całości z plastiku. Opakowanie jest dobrej jakości, z łatwością wkręca się i wykręca, oraz bez problemu przeszła "test rysowania", czyli noszenie jej w wypchanej do granic możliwości mojej mini torebeczce :P Jeśli napisy są słabo naniesione - zazwyczaj najszybciej wymiękają właśnie tam :D Sam produkt ma idealny poziom twardości, gdyż nie "rozmaśla się" na ustach, ani nie jest zbyt twardy. Po prostu idealnie po nich sunie i można go nałożyć bez żadnego dyskomfortu nawet na pękniętych lub skaleczonych wargach. Całość zawiera 4 gramy produktu, a sztyft jest ścięty na płasko. Co ważne, pomadka BasicLab jest idealnie osadzona oraz nie "gibie się" podczas użytkowania.
BasicLab Ochronna Pomadka do Ust
BasicLab Ochronna Pomadk do ust nie posiada smaku, ale za to pięknie pachnie - dla mnie to wypisz wymaluj aromat gumy balonowej, choć czasem mam wrażenie, że wyczuwam w niej również subtelną nutę wanilii. Tak, wiem... Dziwne połączenie, ale czuć je głównie w opakowaniu oraz podczas nakładania. Co mówi o swoim kosmetyku producent? "Ochronna pomadka koi oraz wygładza przesuszone i spierzchnięte usta, które stają się miękkie, a ich powierzchnia zostaje wygładzona. Olejek rycynowy efektywnie odżywia i zmiękcza naskórek, wosk pszczeli zmiękcza, wygładza oraz nadaje połysk, a witamina E regeneruje wargi. Rezultaty, które dzięki niej osiągniemy to: odżywione i wygładzone usta, przywrócony komfort i zapewniona ochrona, oraz zregenerowany naskórek." Jak każdy produkt BasicLab, pomadka ma ładny skład i bez problemu można stosować ją solo, gdyż gwarantuje nam ładne, błyszczące wykończenie ust na dość długi czas. Co ważne - przyjemnie się ją nosi, po ostatnich przeżyciach szczególnie zwracałam na to uwagę :D
BasicLab Ochronna Pomadka do Ust
Jak zatem BasicLab Ochronna Pomadka do Ust działa? Na szczęście tym razem trafiłam bardzo dobrze i zdała ona u mnie egzamin! Od razu po nałożeniu na usta czuć było ukojenie i nawilżenie, jakie sztyft nam serwuje. Gdy mam ją na ustach, nie odczuwam również ściągnięcia ani szczypania, a podczas stosowania jej regularnie na dłuższą metę, uczucie to praktycznie odchodzi w zapomnienie. W trakcie użytkowania moje usta były miękkie, gładkie, suche skórki się na nich nie pojawiały, a odżywienie, które pomadka zapewnia, okazało się całkowicie wystarczające w aktualnie panujących temperaturach. Biorąc pod uwagę stosunek jej ceny do jakości, mówię zdecydowane TAK! Dostaniecie ją już za 10zł i jedyną wadą, jakiej jestem się w stanie doszukać, to słaba dostępność tego produktu. Najłatwiej zamówić ją chyba z odbiorem na miejscu w jednej z popularnych sieci aptek na trzy litery :D
A Wy znacie BasicLab Ochronną Pomadkę do Ust Odżywienie i Regeneracja? Jakie są wasze wrażenia? A może dopiero macie na nią ochotę? Albo posiadacie innych ulubieńców tej marki? Dajcie koniecznie znać! :)