środa, 12 czerwca 2019

Missha Cho Bo Yang, czyli o kolejnym dobrym kremie BB słów kilka

Nie wiem jak Was, ale mimo tego, że jak jest lato, to musi być ciepło, mnie te afrykańskie upały chyba przestały bawić :/ Co innego na urlopie, nad wodą (do której w każdej chwili można wejść i popływać), a co innego w miejskiej dżungli :P Dziś nawet nie chciało mi się wyjść z domu, a wczoraj ledwo przeżyłam powrót od okulisty :D Ja jako dziecko z grudnia, chyba już wolę ten mróz :D Przechodząc jednak do meritum... Jeszcze podczas wiosennej aury, zaczęłam używać nowego kremu BB Missha Cho Bo Yang i po przetestowaniu go także w upale, przychodzę do Was z moją opinią na jego temat ;) Jak się sprawdził? Zapraszam do lektury!
missha cho bo yang
Krem BB Missha Cho Bo Yang umieszczono w brązowo - złotej tubie, zawierającej 50ml kosmetyku, który powinniśmy zużyć w ciągu 12 miesięcy od otwarcia. Mimo takiej formy opakowania (nie wiem jak Wam, ale mnie tubki kojarzą się "tanio") całość wygląda naprawdę elegancko i myślę, że powinna zadowolić niejedną srokę. Do tuby dołączona jest także pompka, która również działa bez zarzutu :) Nie strzela i możemy wycisnąć dokładnie tyle produktu, ile sobie zamarzymy :P Krem BB Missha Cho Bo Yang zawiera orientalne ziołowe składniki (dziki koreański żeń - szeń, kordyceps chiński i czyste złoto), które czynią skórę gładką, jasną oraz promienną. Zawiera filtr SPF 30 PA ++, czyli jak na moje standardy - mogłoby być lepiej, mimo że i tak pod spód używam zawsze zwykłego filtra.
Missha Cho Bo Yang 21
Zapach kremu Missha Cho Bo Yang czuć jedynie podczas aplikacji i jest on świeży, lekko kwiatowy, przyjemny, ale też bardzo delikatny. Co z kolorem? Według mnie nr 21 to zdecydowanie odcień szaro-beżowy, który wpada w chłodne tony. Wiele osób nie będzie z niego zadowolonych, gdyż może wypadać nieco sino, ale w razie czego, na jolse znajdziecie jeszcze dwa inne kolory. W każdym razie do mojej cery adaptuje się wręcz idealnie, mimo tego, że na swatchach wypada dość ciemno. Na plus należy więc zaliczyć duże zdolności "przystosowawcze" ;)
Missha Cho Bo Yang 21
Co się z nim dzieje w ciągu dnia? Kosmetyk na pewno nie ciemnieje, a wykończenie, jakie dzięki niemu otrzymujemy, przypomina wilgotny glow. Twarz po użyciu BB jest rozjaśniona i satynowa, ale bez problemu możemy go potraktować dowolnym pudrem, aby ten efekt zmienić. Co do nakładania - aplikowałam Cho Bo Yang gąbeczką i sposób ten był bardzo wygodny, ale kosmetyk równie dobrze wygląda jeśli użyjemy palców, uprzednio delikatnie rozgrzewając go na dłoni. Lepiej także nałożyć dwie cieniutkie warstwy, niż jedną grubą albo dokładać produkt punktowo :) Dzięki temu, uzyskamy naprawdę przyzwoite krycie, które dobrze radzi sobie z moim rumieniem nawet w gorsze dni ;)
Trwałość Missha Cho Bo Yang jest bardzo dobra, choć zawsze używałam nań jakiegoś pudru, gdyż solo potrafi np. odbijać się na telefonie. Nawet podczas tych upałów i przy moim nieśmiertelnym katarze wyglądał ładnie ;) Nie zauważyłam, aby kosmetyk ten w jakikolwiek sposób zapychał, lub pogarszał stan mojej cery. Krem BB Missha Cho Bo Yang nie podkreśla suchych skórek i nie zbiera się w zmarszczkach, ani załamaniach w celu podkreślenia tego, co nie należy ;) Jest bardzo komfortowy w noszeniu i nie wysusza mojej cety, a miałam okazję używać go również zimą, bo wtedy stosowała go moja mama. "Nosił się" tak samo komfortowo, jak latem :)
Missha Cho Bo Yang 21
Według mojej oceny, Missha Cho Bo Yang jest dużo lepsza niż jej sławniejsza siostra o nazwie Perfect Cover :) Na minus zaliczyłabym w tym przypadku jedynie brak odcienia nr 13, który okazuje się przydatny, jeśli mamy do czynienia z jeszcze większym bladziochem ode mnie ;) Przyznać jednak trzeba, że również 21 ładnie adaptuje się do odcienia mojej cery, a do ciemnych to ona nie należy ;) Poza tym, szczerze muszę przyznać, że jestem z tego produktu szczerze zadowolona :) Kupicie go za około 80-90zł, w zależności od miejsca ;)
A Wy znacie kremy BB Missha? Miałyście styczność z Perfect Cover albo Cho Bo Yang? Dajcie znać, jak ich produkty sprawdziły się na Waszych twarzach :)

42 komentarze :

  1. Znam tę słynną wersję i byłam bardzo zadowolona. Tak więc ten krem jeszcze bardziej mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tamta nie do końca odpowiadała... Była za sucha i brzydko podkreślała u mnie wszystko, co się dało ;)

      Usuń
  2. Wyglada bardzo swiezo na skorze, podoba mi sie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie świetnie się sprawdził, już po testach u mamy miałam na niego ochotę i nie żałuję ❤️

      Usuń
  3. Na skórze wygląda bardzo fajnie, choć ja ogólnie rzadko sięgam po kremy BB i małe mam doświadczenie z nimi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei trochę się obraziłam na podkłady ;) Jakoś łatwiej współpraca układa mi się z kremami BB ;)

      Usuń
  4. Lubie tą markę więc na lato chętnie siegnelabym po ten krem bb :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak średnio lubię Misshę 😉 jedne rzeczy się u mnie sprawdzają, a inne z kolei niekoniecznie 😜

      Usuń
  5. Miałam próbkę z tego kremu BB, sprawował się całkiem nieźle.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za kremami BB/CC ale wykończenie tego bardzo mi się podoba. Może dam mu szansę?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się zdecydujesz, to mam nadzieję, że będziesz zadowolona :)

      Usuń
  7. Ładnie się prezentuje na twarzy, choć ja rzadko co stosuję kremy BB czy CC ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei ostatnio rzadko mam styczność z podkładami ;)

      Usuń
  8. Nie znam tego kremu, jednak wszelkie kremy BB w porze letniej, które okazują się dobre są na wagę złota. Zapamiętam go sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapamiętaj, myślę że warto go wypróbować! :)

      Usuń
  9. Dobrze, że do ciebie trafiłam, bo szukam dobrego kremu BB, bez niego nie wyobrażam sobie wiosennego i letniego makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To myślę, że Missha stanie na wysokości zadania :)

      Usuń
  10. Po pierwsze jestem w szoku, że tubki kojarzą Ci się z czymś tanin, bo ja mam totalnie odwrotnie! Ostatnio z przyjemnością kupuję podkłady w tubkach (np. BB Bourjois), bo można kosmetyk zużyć do końca.
    Po drugie wydaje mi się, że marka Missha przeżywa w Polsce swoje drugie 5 minut, zwłaszcza za sprawą promocji w Rossmanie (na którą sama się skusiłam hehe).
    Po trzecie po takiej recenzji sama mam ochotę capnąć ten bb i zapewne przy pierwszej nadarzającej się okazji tak właśnie zrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety tak już mam i nie wiem skąd się to wzięło :D A swoją drogą paradoksalnie Perfect Cover niekoniecznie lubię :P Ale ten Ci polecam ;)

      Usuń
  11. Właśnie mi się kończy BB bourjois to może się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, mam nadzieję, że się nie zawiedziesz :D

      Usuń
  12. Nie anm tego produktu, zreszta jeszcze nie miałam okazji używac produktów Missha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz akurat są dostępne stacjonarnie w rossku ;)

      Usuń
  13. Kurczaki, jeszcze lepsza niż M Cover? Może uda mi się kiedyś wypróbować bo jak do tej pory żaden nie pobił u mnie M Cover. Ale też dawno nie używałam kremów BB, raczej ostatnio sięgam po tradycyjne podkłady.

    OdpowiedzUsuń
  14. Podoba mi się to jak wygląda. Ja teraz mam ten z rossmana i jestem nim oczarowana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Perfect Cover nie bardzo się sprawdził :) Muszę mu też napisać recenzję ;)

      Usuń
  15. Ja tam kocham łódzki żar tropików🔥😂💙 BB miałam miniatury tych tradycyjnych, ale odcienie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to już są łódzkie bramy piekieł xD

      Usuń
  16. Ja jeszcze kremu BB z Misha nie miałam ani opisanego przez Ciebie ani tego sławnego :) Patrzyłam swatche w Rossmannie ale jakoś żaden odcień nie przekonał mnie na tyle, żebym się na niego skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One w dużej mierze dopasowują się do kolorytu cery, na której wylądują ale niestety gama Cho Bo Yang jest mniejsza niż Perfect Cover :/

      Usuń
  17. Przyznam, że dopiero od niedawna poznaję prawdziwe koreańskie kremy BB i nawet nie wiem za bardzo na co zwracać uwagę przy ich wyborze.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kremy BB na lato to idealne rozwiązanie, a że wcale nie jest łatwo takie znaleźć które są dobre, to ta recenzja dla wielu z nas jest bardzo cenna :) testujemy i my :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ślicznie prezentuje się ten krem BB :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Na twarzy prezentuje się świetnie. Ja ostatnio bardzo przekonałam się do kremów BB i ten również z chęcią bym przetestowała:)
    Pozdrawiam serdecznie, dołączam do grona czytelników
    Aleksandra

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja raz w życiu stosowałam krem BB i jakos mnie nie.przekonal, choć moze powinnam wyprobowac inny.

    OdpowiedzUsuń
  22. Akurat macałam w Rossmannie ten pierwszy słynny bb krem Missha i faktycznie jest dość sinawy, ale w okresie jesienno-zimowym mógłby mi pasować ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. To ja podziękuję, zapewne wiesz czemu :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że chcesz do mnie zaglądać i czasem zostawić po sobie komentarz ;* Jeśli zaobserwujesz mojego bloga: daj znać! ;) Na pewno Cię wtedy odwiedzę :) Za wszystkie nachalne reklamy bardzo dziękuję, zaraz usunę :P