piątek, 29 listopada 2019

Szczęśliwa siódemka ostatniego czasu, czyli ulubieńcy!

W ostatnim czasie rzadziej piszę o swoich ulubionych produktach. Jest to spowodowane faktem, iż chyba testuję mniej kosmetyków niż kiedyś, jestem bardziej wymagająca niż dawniej i dużo rzadziej się maluję. Tym razem jednak, uzbierało się kilka rzeczy, które naprawdę pokochałam, z chęcią bym do nich wróciła i czystym sumieniem mogę powiedzieć, że świetnie się u mnie sprawdziły na przestrzeni niemalże ostatniego pół roku :) Zapraszam do lektury!
Cosrx AHA 7 Whitehead Power Liquid Cosrx Low pH Good Morning Gel Cleanser
1. Cosrx AHA 7 Whitehead Power Liquid - Właściwie jest to produkt, który "uratował mi twarz". Ostatecznie wymiótł z mojej cery wszelkie zaskórniki i będę go kochać miłością wielką. Sprawił, że moja skóra stała się ładnie nawilżona oraz rozświetlona, a zmarszczki i pory stały nie były już tak widoczne. Dodatkowo zaskórniki naprawdę zniknęły! Część sama z siebie, a kilka "zatwardziałych elementów" łatwoudało mi się wycisnąć - bez żadnych ranek i uszkodzeń skóry. Przy stosowaniu go raz, lub dwa razy w tygodniu, nie pojawia się nic nowego. Moja twarz jest jest tak gładka jak dawniej i po prostu dużo ładniejsza, zarówno w makijażu, jak i bez :D (recenzja)
2. Cosrx Low pH Good Morning Gel Cleanser - Długo leżał u mnie w zapasach, a finalnie okazał się naprawdę świetnym kosmetykiem, który doceniłam nie tylko ja. Świetnie nadaje się on do mycia twarzy rano (jak sama nazwa wskazuje), ale używałam go również do drugiego etapu demakijażu. Żel świetnie oczyszczał cerę z nocnej pielęgnacji lub resztek makijażu, nie szczypał w oczy, był łagodny i nie powodował ściągnięcia ani zaczerwienienia skóry. Z miłą chęcią kupię go jeszcze raz, bo dawno nie miałam żelu, który tak przyjemnie by mi się stosowało, oraz był tak świetnie tolerowany przez moją skórę.
Holy Snail Shark Sauce Sulwhasoo Essential Firming Cream EX Esencja Aloesowa Natural Secrets
3. Holy Snail Shark Sauce - Jest to chyba niezbyt znany specyfik, który w końcu pomógł mi z szybkim pozbywaniem się przebarwień po niedoskonałościach i w łagodzeniu rumienia. Po nałożeniu na twarz jest praktycznie niewyczuwalny, a plamki po pryszczach znikały maksymalnie w ciągu 14 dni kuracji (normalnie trwa to kilka miesięcy xD). Rumień - praktycznie od razu. Kosmetyk ten działał w tym przypadku w sumie nawet lepiej od korektora :P Dodatkowo jest szalenie wydajny. (recenzja)
4. Sulwhasoo Essential Firming Cream EX - Jest to produkt, który towarzyszy mi od początku lata i zapewne będzie jeszcze przez bardzo długi czas, wszak zaopatrzyłam się w kolejne mililitry kremu i stosuję go przynajmniej raz w tygodniu na noc ;) Zachwyciło mnie jego działanie: cera podczas użytkowania jest bardziej jędrna a zmarszczki wygładzone. Skóra stała się gładka, rozświetlona, przebarwienia są mniej widoczne, rumień znacznie wyciszony, a wszystkie ranki goiły się szybciej niż zazwyczaj. Dodatkowo świetnie działa na ściągnięcie, łuszczenie oraz odwodnienie. Nie przysporzył mi też on żadnych problemów w postaci zaskórników lub pryszczy ;) (recenzja)
5. Natural Secrets Esencja Aloesowa - Długo myślałam, że porządną esencję są w stanie stworzyć tylko Azjaci, ale ten kosmetyk zmienił moje zdanie na ten temat. Jest to naprawdę dobry, naturalny produkt, który bez problemu możemy dostać w Polsce, dodatkowo wspierając rodzimą gospodarkę. Ma konsystencję rzadkiego żelu, nie klei się i wchłania do matu. Poza tym świetnie koi mój rumień, pięknie nawilża oraz rozświetla cerę. Esencja ta szybko pomogła mi także zaleczyć ogniska łuszczycy (porównując czas potrzebny do zaleczenia zmian stosując wyłącznie medykamenty). (recenzja)
EOS Organic Stick Balsam do Ust Sweet Mint Lovely Liquid Camouflage Conceal&Contour
6. EOS Organic Stick Balsam do Ust Sweet Mint - Dawno temu zdecydowałam się na popularne "jajeczko" tej marki i tak się zraziłam, iż długo myślałam, że balsamy tej marki to przereklamowane buble. Oczywiście do czasu, aż pewnego pięknego dnia podczas promocji w Rossmannie nie skusiłam się na wersję "słodka mięta" w sztyfcie. Nagle okazało się, że cudownie nawilża, odżywia, oraz dba o ogólną kondycję moich ust, jednocześnie nadając im subtelnego blasku i leciutko chłodząc. Nie bójcie się jednak tego efektu, wszak jest on bardzo delikatny, nie to co np. w Carmex ;).  Dodatkowo pięknie pachnie i słodko smakuje :D Oto moja nowa miłość w kategorii "pomadka ochronna w sztyfcie". Kiedy ta dobije dna - lecę po następną ;)
7. Lovely Liquid Camouflage Conceal&Contour - Długo na niego polowałam, ale kiedy już do mnie trafił, w stu procentach spełnił moje oczekiwania. Nie ciemnieje w ciągu dnia, nie uwydatnia linii mimicznych w okolicach oczu (choć ja i tak prawie ich nie mam), dobrze zakrywa cienie, jest trwały i wygodnie się go stosuje. Dużą zaletą jest także jego niska cena, ale niestety musimy liczyć się także z faktem, że jest średnio wydajny. Szkoda, ale mimo wszystko go lubię :) 
Gdyby nie fakt, iż pisałam o nich w poście "Makijaż na wakacjach" na pewno znalazłyby się w tym zestawieniu jeszcze dwa produkty. Krem BB Missha Cho Bo Yang, oraz sypki puder Deborah Dress Me Perfect Loose Powder. Nie będę się jednak powtarzać, więc jeśli Was one ciekawią, kliknijcie w  powyższy link :) Warto! ;)
I to już wszystko na dziś :) Czy znacie któryś z przedstawionych przeze mnie kosmetyków? Może jest on także Waszym ulubieńcem? A może widzicie tu jakiegoś swojego bubla? Dajcie znać w komentarzach!

34 komentarze :

  1. Ten korektor z Lovely jest już kultowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) Ciekawe, czy uda mi się kiedyś upolować ten kultowy z wibo :D Nie mam jakoś do nich szczęścia :P

      Usuń
  2. A nie znam żadnego z tych kosmetyków! 😆

    OdpowiedzUsuń
  3. przyznam że najbardziej jestem ciekawa na swojej skórze Holy Snail Shark Sauce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak masz problem z rumieniem i przebarwieniami, to to świetny produkt ;)

      Usuń
  4. Zdecydowanie muszę się wyposażyć w Cosrx AHA 7 Whitehead Power Liquid :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam ten produkt! Świetnie działa i jest bardzo wydajny ❤️

      Usuń
  5. Też bardzo polubiłam korektor Lovely i też z pewnością pojawi się w ulubieńcach! Natomiast eos się u mnie zupełnie nie sprawdza - czy to jajko, czy sztyft.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czemu u mnie są takie rozbieżności 😉 a jaki rodzaj sztyftu miałaś? Może np. Sweet Mint jest lepsze a inne gorsze? Ja niby mam wymagające usta 🤔

      Usuń
  6. Sądziłam, że nawet z widzenia znam mnóstwo kosmetyków, ale te przedstawione przez ciebie są mi zupełnie nieznane.

    OdpowiedzUsuń
  7. Najbardziej zaciekawił mnie krem i esencja. Z Lovely i Essence nie jest mi po drodze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aha 7 mam juz w planach, dzieku Tobie kochana <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mam nadzieję, że też będziesz z niego bardzo zadowolona 😘

      Usuń
  9. Świetna siódemka. Nic nie znam, ale bardziej mnie ciekawi korektor, więc na pewno wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że szybciej niż mnie uda Ci się upolować odpowiedni kolor 😂

      Usuń
  10. O Cosrx AHA pamiętam z recenzji, zrobił na mnie spore wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Korektor z Lovely i u mnie się świetnie sprawdza. Cieszę się, że żel z Cosrx również i Ty polubiłaś. U mnie już drugie opakowanie w zapasach i na tym się nie skończy :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Cosrx to nawet pokochałam <3 Ja też na bank kupię drugie! ;)

      Usuń
  12. Znam tylko korektor z Lovely jest boski :) a resztę chętnie wypróbuje na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chętnie bym do niego wróciła, ale pewnie znowu będę miała problem, żeby kupić swój kolor ;P

      Usuń
  13. Ten korektor z Lovely też lubiłam, ale zawsze o nim zapominam i kurzy się w szufladzie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak prawdę mówiąc, to nie znamy żadnego produktu, za to prezentują się dobrze

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię czytać o ulubieńcach, a z Twoich ulubionych produktów nie znam żadnego ;(

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam EOSy, mogłabym używać ich do końca życia :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Rekinek bardzo, bardzo mnie kusi :) W ogóle posty z ulubieńcami zawsze są ciekawe :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam liquid i esencję, a żel w planach do wypróbowania na kiedyś:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że chcesz do mnie zaglądać i czasem zostawić po sobie komentarz ;* Jeśli zaobserwujesz mojego bloga: daj znać! ;) Na pewno Cię wtedy odwiedzę :) Za wszystkie nachalne reklamy bardzo dziękuję, zaraz usunę :P