niedziela, 20 września 2020

Vita Liberata Blur Luminosity - Rose, czyli rozświetlenie z Topestetic

Na początku chciałabym Was przeprosić za to długie milczenie na blogu ;) Niestety, ale mój organizm czuje jesień, zdrowie nieszczególnie mi dopisuje, a ostatni tydzień był chyba niekończącym się pasmem wszelkiej maści problemów. Wracając jednak do tematów kosmetycznych - od wielu lat rozświetlacze to taki mój mały konik, choć stosunkowo rzadko wspominam o nich na blogu. Oczywiście lwią część kolekcji stanowią te w formie pudrowej, prasowanej, ale naleźć u mnie można także kosmetyki rozświetlające w sztyfcie, kremie, albo sypkie. Dziś pora na recenzję produktu Vita Liberata Blur Luminosity - Rose. Jak się on u mnie spisał? Kto będzie z niego zadowolony? O tym już za chwilę ;)

Vita Liberata Body Blur Luminosity - Rose
Vita Liberata Body Blur Luminosity w kolorze Rose umieszczono w eleganckiej tubie, wykonanej z dobrej jakości plastiku. Nakrętka i dozownik mają kolor różowego złota, a napisy nie wycierają się podczas użytkowania i przewożenia (tak, ten rozświetlacz był ze mną na urlopie). Ogólnie rzecz biorąc nie ma się tu do czego przyczepić. Pompka także działa bez zarzutu, choć warto uważać, by nie wylać sobie zbyt dużo produktu na raz. Całość zawiera 30ml i jest ważna 6 miesięcy od otwarcia. Można go stosować zarówno do twarzy, jak również do ciała. Co na temat swojego kosmetyku mówi producent? "Ten kremowy rozświetlacz dodaje skórze perłowy, romantyczny różowy poblask, a organiczny aloes i masło shea odżywiają oraz chronią skórę. Należy aplikować niewielkie krople, wklepać opuszkami palców lub rozprowadzić pędzlem. Nadaje promienny blask na kościach policzkowych i pod łukiem brwiowym. Wypróbuj go także na kościach obojczykowych, ramionach i przedramionach oraz wierzchu nóg."
Vita Liberata Blur Luminosity - Rose
Vita Liberata Blur Luminosity - Rose ma lekką, żelowo - płynną konsystencję, która z łatwością rozprowadza się na skórze, a efekt bez większych problemów można stopniować. Ja aplikuję ten kosmetyk palcami lub gąbeczką. Najlepiej aplikowało się go na gołą skórę lub filtr, wszak nałożony w zbyt dużej ilości na podkład lub krem BB potrafił zrobić w nim "dziury", wiec w tej materii zalecam oszczędność i postawienie na naturalny efekt z użyciem 1-2 warstw. Mały minus rozświetlacz ma u mnie również za zapach. Trochę przypomina mi on balsamy brązujące, albo samoopalacze, ale prawdopodobnie spowodowane jest to dbałością producenta o skład i brak substancji zapachowych.
Vita Liberata Blur Luminosity - Rose
Powiem szczerze, że uwielbiam sam efekt, jaki ten rozświetlacz gwarantuje (na zdjęciu widzicie jedną warstwę). Stosuję go na szczyty kości policzkowych, łuk kupidyna, do rozświetlenia wewnętrznych kącików oczu, łuków brwiowych oraz obojczyków. Po dokładnym roztarciu jest on srebrzysty, lekko wpadający w róż, bardzo delikatny, chłodny i w sam raz dla bladych twarzy lub nieopalonego ciała, któremu chcemy dodać odrobinę blasku. Jeśli macie inny typ urody - nie martwcie się! Producent pomyślał także o karnacjach ciepłych, ciemniejszych i stworzył również wersję złotą, więc jeśli różowo-srebrna Ci nie odpowiada, może warto zerknąć w stronę tej drugiej...? Teraz pora na to, co lubię w nim najbardziej... Ten rozświetlacz nie ma drobinek! Po jego użyciu otrzymujemy tylko piękną, gładką taflę, w sam raz do stosowania na co dzień do delikatnego makijażu. U mnie ma on trwałość całodniową, po nałożeniu go rano, wieczorem wygląda na policzkach tak samo dobrze. Nieutrwalony na ciele trzymał się około 4 godzin :)
Vita Liberata Blur Luminosity - Rose kosztuje w Topestetic 135zł, a dostawa jest darmowa. Według mnie, to przede wszystkim genialny produkt na wiosnę, lato oraz wczesną jesień, ale sprawdzi się też u amatorek subtelnego make up'u. Teraz, gdy delikatniej i rzadziej się maluję bardzo lubię po niego sięgać. Znacie ten kosmetyk? A może macie swoich ulubieńców marki Vita Liberata albo polecacie coś z oferty Topestetic? Jakich rozświetlaczy teraz używacie? Dajcie koniecznie znać!

28 komentarzy :

  1. Rozświetlacz wygląda pięknie! Ale sama rzadko kupuję rozświetlacze w płynie i to jeszcze w tak wysokiej cenie. Mimo wszystko jestem ciekawa jak wygląda na twarzy, bo na dłoni prezentuje się super :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno uchwycić ten efekt na zdjęciu 😉 Ale na żywo prezentuje się bardzo ładnie. Szczerze powiedziawszy, ja też najczęściej sięgam właśnie po prasowane produkty 😊

      Usuń
  2. szczerze nie wiedziałam że marka ma takie kosmetyki w ofercie, oni kojarzą mi się jedynie z samoopalaczami, a tu takie zaskoczenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają, mają 😁 za to aromat jest lekko „samoopalaczowy” właśnie 😜

      Usuń
  3. Markę kojarzę, ale produktu już nie. U mnie by się sprawdził przy subtelnym makijażu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jeśli delikatnie się malujesz, to bardzo polecam ten rozświetlacz 😊

      Usuń
  4. Musze w koncu poznac ta marke, w to lato praktycznie wypadala mi z lodowki hahahaha <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, latem jest jej sporo, ale to chyba w dużej mierze dlatego, że ona produkuje przede wszystkim samoopalacze 😁 a to bardzo „letni” temat 😉

      Usuń
  5. Rozświetlacz wygląda bardzo ładnie, ale ponieważ ja nie używam tego typu produktów to niestety nie przetestuję go. Ale i tak najważniejsze, że się sprawdził u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei uwielbiam świecidełka i to jeden z pierwszych kosmetyków kolorowych, po które sięgnęłam 🤩

      Usuń
  6. idealny na jesienny czas kiedy skóra jeszcze pięknie wygląda z wakacyjną opalenizną :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładny odcień dla zimnych typów karnacji😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda 😉 na szczęście o ciepłych też pomyśleli ❤️

      Usuń
  8. Ładny efekt daje ten rozświetlacz. Taki naturalny i nie przerysowany.

    OdpowiedzUsuń
  9. Najbardziej lubię właśnie takie rozswietlacze bez drobinek :) bardzo ładny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  10. vita liberata to jedna z moich ulubionych marek, każdy jej kosmetyk to prawdziwy hit

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam nadzieję, że zdrówko się Tobie poprawi.
    Ten różo-rozświetlacz wygląda przepięknie i już go sobie wyobrażam na Twoim licku 😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam taką nadzieję, może to jakieś pierwsze jesienne przesilenie ;)

      Usuń
  12. Nie miałam okazji jeszcze poznać tego rozświetlacza :) bardzo ładny i delikatny efekt lubię tak! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O marce już gdzieś słyszałam ale jeszcze nie miałam okazji nic testować od nich :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny, a minusy można ominąć hehe. Ja nie znam tej marki i też nigdy nic nie kupowałam z tego sklepu, a aktualnie używam rozświetlacza unicorn z Revolution

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że chcesz do mnie zaglądać i czasem zostawić po sobie komentarz ;* Jeśli zaobserwujesz mojego bloga: daj znać! ;) Na pewno Cię wtedy odwiedzę :)